Home
Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

frater (frater)

  • Offline
  • Super Administrator
  • Ranga: Administrator
  • Data rejestracji: 10/20/2011
  • Ostatnia wizyta: Wczoraj
  • Strefa czasowa: GMT +1:00
  • Czas lokalny: 14:28
  • Wiadomości: 1106
  • Odsłon profilu: 4328
  • Oklaski: 8
  • Miejsce: gg 304230
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data urodzenia: Nieznana

Podpis

Posty

Posty

emo
wiara.us/badanie_ludzkiej_duszy



„Laureat Nagrody Nobla o istnieniu nieśmiertelnej duszy

Jeden z największych w świecie autorytetów w zakresie badań ludzkiego mózgu, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny (1963), australijski neurofizjolog John Carew Eccles (1903 – 1997), w oparciu o wyniki swoich naukowych dociekań doszedł do wniosku, że każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę.

John Eccles, opierając się na wynikach swoich wieloletnich naukowych obserwacji i analiz, stwierdza, że materia nie jest w stanie wytwarzać zjawisk psychicznych i nie ma przechodzenia energii fizycznej w psychiczną. Tym samym tylko duchowa rzeczywistość może wytwarzać zjawiska psychiczne. Australijski noblista uświadamia nam, że z naukowego punktu widzenia trzeba jednoznacznie odrzucić twierdzenie materialistów, że ludzka świadomość jest produktem materii. Dla J. Ecclesa stało się oczywiste, że umysł człowieka, jego osobowe ja, istnieje jako duchowy wymiar człowieczeństwa i jest nieśmiertelną duszą. Ten wybitny naukowiec podkreśla, że współczesna nauka przekazuje nam orędzie pokory w obliczu cudu życia i wspaniałości ludzkiej osoby. Prawdziwymi cechami człowieczeństwa są nie tylko inteligencja i mózg, ale przede wszystkim kreatywność i zdolność wyobraźni. Eccles pisze o dwóch pewnikach, a są nimi: niepowtarzalność osoby ludzkiej w jej cielesności i w duchowym istnieniu nieśmiertelnej duszy.

Bazując na wynikach swoich badań, profesor Eccles zdecydowanie odrzuca materialistyczną teorię umysłu, według której mózg jest rozumiany jako superskomplikowany komputer, w którym kora mózgowa generuje wszystkie myśli i uczucia. Określa tę teorię jako „zubożałą i pustą”, ponieważ posługuje się ona niejasnymi ogólnikami, a przede wszystkim nie jest zdolna uzasadnić cudu i tajemnicy istnienia niepowtarzalności ludzkiego ja wraz z jego duchowymi wartościami: kreatywnością i zdolnością wyobraźni (How the Self Controls Its Brain, ss. 33, 176).

„Skoro materialistyczna koncepcja – pisze Eccles – nie jest w stanie wyjaśnić i uzasadnić doświadczenia naszej niepowtarzalności, jestem zmuszony przyjąć nadprzyrodzone stworzenie niepowtarzalnego, duchowego, osobowego »ja«, czyli duszy. Wyjaśniając w terminach teologicznych: każda Dusza jest nowym Bożym stworzeniem wszczepionym w ludzki zarodek” (Evolution of the Brain, Creation of the Self, s. 237). Profesor J. Eccles stworzył nową, genialną teorię funkcjonowania ludzkiego umysłu, znaną jako dualistyczny interakcjonizm (dualist-interactionism). Jej autor wyjaśnia: „Stwierdzam, że tajemnica człowieka jest niewiarygodnie pomniejszona przez naukowy redukcjonizm z jego roszczeniem »obiecującego materializmu«, który miałby wytłumaczyć istnienie całego duchowego świata w kategoriach wzorców aktywności neuronów.

Tego rodzaju wiara powinna być traktowana jako przesąd. Musimy uznać, że jesteśmy istotami duchowymi z duszami istniejącymi w duchowym świecie i równocześnie istotami materialnymi z ciałami istniejącymi w materialnym świecie” (Evolution of the Brain…, s. 241). Twierdzenie materialistów, że myślenie jest wynikiem materialnych procesów, Eccles odrzuca jako przesąd, który nie ma nic wspólnego z ustaleniami nauki: „Im bardziej naukowe badania odkrywają prawdę o pracy ludzkiego mózgu, tym jaśniej możemy rozróżnić jego funkcjonowanie i myślenie – i w tym kontekście widać, jak wspaniałe jest zjawisko myślenia. Przekonanie, że myślenie jest efektem materialnych procesów, jest po prostu przesądem utrzymywanym przez dogmatycznych materialistów.

Ma ono cechy mesjańskiego proroctwa z obietnicą przyszłości uwolnionej od wszelkich problemów – coś w rodzaju nirwany dla naszych pechowych następców. Materialistyczni krytycy argumentują, że nieprzekraczalne trudności sprawia hipoteza, iż niematerialne umysłowe wydarzenia mogą oddziaływać na materialną strukturę neutronów.

Takie oddziaływanie jest rzekomo niezgodne z zachowaniem praw fizyki, a w szczególności z pierwszym prawem termodynamiki. Ta obiekcja z pewnością mogła być podtrzymywana przez dziewiętnastowiecznych fizyków, neurologów i filozofów, ideologicznie związanych z dziewiętnastowieczną fizyką, która nie jest świadoma rewolucji dokonanej przez fizykę kwantową w dwudziestym wieku” (A unitary hypothesis of mind-brain interaction in the cerebral cortex (1990); art. opublikowany w Proceedings of the Royal Society B 240, ss. 433-451).

Wieloletnie naukowe badania ludzkiego mózgu doprowadziły Johna Ecclesa do stwierdzenia, że wszyscy mamy osobowe ja – czyli niematerialny umysł, który działa poprzez materialny mózg. Tak więc oprócz świata fizycznego w człowieku istnieje umysłowy – czyli duchowy – świat i obie te rzeczywistości wzajemnie oddziałują na siebie (por. How the Self Controls Its Brain, s. 38). Profesor Eccles podkreśla zdumiewający fakt, że samoświadomość osobowego ja u każdego człowieka trwa niezmiennie przez całe jego życie, „a ten fakt musimy uznać za cud” (tamże, s. 139). Tak J. Eccles pisze o nieśmiertelności ludzkiej duszy, czyli o istnieniu osobowego ja po śmierci ciała każdego człowieka: „Wierzę, że moje istnienie jest fundamentalną tajemnicą, która przekracza każdą biologiczną ocenę rozwoju mojego ciała (również mózgu) z jego genetycznym dziedzictwem i ewolucyjnym pochodzeniem.

Byłoby nierozsądnym wierzyć, że ten wspaniały dar świadomego istnienia nie ma dalszej przyszłości oraz możliwości egzystencji w innej niewyobrażalnej rzeczywistości” (Facing Reality: Philosophical Adventures by a Brain Scientist, Heidelberg Science Library 1970, s. 83). W innym miejscu australijski badacz wyjaśnia: „Możemy patrzeć na śmierć ciała i mózgu jako na rozpad naszego dualistycznego istnienia. Mamy nadzieję, że uwolniona dusza znajdzie nową przyszłość o głębszym znaczeniu i bardziej zachwycających doświadczeniach w jakiejś odnowionej ucieleśnionej egzystencji zgodnie z tradycyjnym chrześcijańskim nauczaniem” (Evolution of the Brain…, s. 242); „Nasze zaistnienie jest tak samo tajemnicze jak nasza śmierć. Czyż nie możemy mieć nadziei dlatego, że nasza ignorancja o naszym pochodzeniu jest taka sama jak o naszym przeznaczeniu? Czy nasze życie nie może być przeżywane jako wyzwanie i wspaniała przygoda, której ostateczne znaczenie jest jeszcze do odkrycia?” (Facing Reality: Philosophical Adventures by a Brain Scientist (1970), s. 95).

Niech to świadectwo o istnieniu nieśmiertelnej ludzkiej duszy jednego z największych na świecie znawców ludzkiego mózgu, laureata Nagrody Nobla prof. Johna Ecclesa, zmobilizuje nas do większej troski o swoją duszę, czyli o własne życie duchowe – o czystość serca, wolność od wszelkiego zła, o życie wieczne. Ma się to dokonywać przez pogłębianie osobistej relacji z Chrystusem w codziennej modlitwie oraz w sakramentach pokuty i Eucharystii. Pamiętajmy stale o słowach Pana Jezusa: „Cóż bowiem za ko­rzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?” (Mt 16, 26).
Istnienie nieśmierte ...
emo
Mt 11,25-27

Objawienie Ojca i Syna11

25 W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom12. 26 Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. 27 Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.
(J 5,19-47) Apologia ...
Kategoria: Cytaty z Biblii
emo
Mt22,41-45
Mesjasz Synem Bożym


41 Gdy faryzeusze byli zebrani, Jezus zadał im takie pytanie: 42 «Co sądzicie o Mesjaszu? Czyim jest synem?» Odpowiedzieli Mu: «Dawida». 43 Wtedy rzekł do nich: «Jakżeż więc Dawid natchniony przez Ducha może nazywać Go Panem, gdy mówi:
44 Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej,
aż położę Twoich nieprzyjaciół pod stopy Twoje12.
45 Jeśli więc Dawid nazywa Go Panem, to jak może być [tylko] jego synem?» 46 I żaden z nich nie mógł Mu odpowiedzieć. Nikt też od owego dnia nie odważył się więcej Go pytać.
(J 5,19-47) Apologia ...
Kategoria: Cytaty z Biblii
emo
Mt28,16,-20

16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. 18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody4, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»5.
Mt28,16,-20 - w imię ...
Kategoria: Cytaty z Biblii
emo
Mt9,32-37

32 Gdy ci wychodzili, oto przyprowadzono Mu niemowę opętanego. 33 Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: «Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!» 34 Lecz faryzeusze mówili: «Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy».
35 Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. 36 A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza12. 37 Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. 38 Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».
Mt9,32-37 Pan Jezus ...
Kategoria: Cytaty z Biblii
emo
Mt 8,14-17

W domu Piotra. Liczne uzdrowienia3

14 Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. 15 Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu.
16 Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. 17 Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza:
On wziął na siebie nasze słabości
i nosił nasze choroby4.
Mt 8,14-17 W domu Pi ...
Kategoria: Cytaty z Biblii
emo
adonai.pl/wielkanoc/

Luisa Piccarreta
"Mała Córeczka Woli Bożej"
Luisa Piccarreta (23 kwietnia 1865 - 4 marca 1947) urodziła się i spędziła całe życie w Corato, Włochy. Nazywano ją "Luisa la Santa". Dusza ofiarna w swoich latach młodzieńczych, prawdopodobnie cierpiała bardziej niż ktokolwiek przed nią od czasów Pana Jezusa i Matki Bożej, aż do otrzymania nie tylko stygmatów na ciele (ubłagała Pana Jezusa, aby pozostały niewidoczne), ale również i na duszy. Przez 64 lata nie ruszyła się z łóżka, żyjąc bez jedzenia (z wyjątkiem Komunii św.), bez picia, i nieomalże całkowicie bez snu. Pan Jezus niestrudzenie prowadził ją przez szereg stopni świętości aż do mistycznego małżeństwa, które odbyło się zarówno w Niebie jak i na ziemi. Wówczas to, gdy miała lat 24, Trójca Święta złożyła w niej Dar Woli Bożej, stracony przez Adama i Ewę a odzyskany przez Pana Jezusa, o który prosimy w modlitwie "Ojcze Nasz. Życie w Woli Bożej jest najwyższym stopniem zjednoczenia z Bogiem, jaki może istnieć. Luisa była pierwszą, która czyniła Wolę Ojca tak jak jest czyniona w Niebie. Umożliwił jej to Dar Woli Bożej. Jej dusza często przebywała poza ciałem, razem z Panem Jezusem i mogła połączyć się ponownie z ciałem jedynie na polecenie wydane przez księdza. (znak Krzyża Św. na dłoni.)

Przez te wszystkie lata, gdy nie mogła ruszyć się z łóżka, Pan Jezus nauczał ją o przyczynach stworzenia człowieka i o tym, w jaki sposób Królestwo Ojca zapanuje przed końcem świata. Oznajmił jej, że postępując w jej ślady, inni ludzie poznają również tajemnicę Woli Bożej i wejdą na ziemi w Jej posiadanie. W imię całkowitego posłuszeństwa wobec spowiedników, wyznaczonych jej przez arcybiskupa, Luisa spisała wszystko w 36 tomach, którym Pan Jezus nadał tytuł: "Królestwo Bożego Fiat pośród stworzeń - KSIĘGA NIEBA - Przywołanie stworzenia do porządku, miejsca i przyczyny, dla których zostało stworzone przez Boga." W ciągu całego swego życia Luisa miała pięciu spowiedników, jednym z nich był Ks. Kanonik Annibale Maria di Francia (15 lipca 1851 - 1 czerwca 1927, Mesyna, Włochy, założyciel dwóch zakonów: Księży Rogacjonistów Przenajświętszego Serca oraz Córek Bożej Gorliwości), kanonizowany 16 maja 2004. Na polecenie Św. Annibale di Francia, Luisa spisała rozważane stale "24 Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa". Książka ukazała się drukiem w lutym 1915. W maju 1930 Matka Boża podyktowała Luisie 31 lekcji o tym jak żyć w Woli Bożej. Zostały one zawarte w książce, "Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej." Dzieła Luisy dostępne są w j. włoskim, hiszpańskim, i angielskim. Są też pierwsze tłumaczenia w jęz.: portugalskim, francuskim i polskim. Część z nich dostępna jest na Internecie: www.divinewill.org We Włoszech: Association Luisa Piccarreta, Via Nazario Sauro, 25, 70033 Corato (BA), Italy, tel. (080) 898-2221.

Zobacz również:

[ Modlitwa przed każdą godziną ], [ Dziękczynienie po każdej godzinie ]


1 Godzina: 5 po południu - Jezus żegna Swoją Najświętszą Matkę
2 Godzina: 6 wieczorem - Jezus opuszcza Swoją Najświętszą Matkę i udaje się do Wieczernika
3 Godzina: 7 wieczorem - Wieczerza Starotestamentalna
4 Godzina: 8 wieczorem - Wieczerza Eucharystyczna
5 Godzina: 9 w nocy - Pierwsza Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani
6 Godzina: 10 w nocy - Druga Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani
7 Godzina: 11 w nocy - Trzecia Godzina Konania w Ogrodzie Getsemani
8 Godzina: 12 o północy - Pojmanie Jezusa
9 Godzina: 1 nad ranem - Jezus wrzucony do potoku Cedron
10 Godzina: 2 nad ranem - Jezus przyprowadzony do Annasza
11 Godzina: 3 rano - Jezus w domu Kajfasza
12 Godzina: 4 rano - Jezus na łasce żołnierzy
13 Godzina: 5 rano - Jezus w więzieniu
14 Godzina: 6 rano - Jezus ponownie przed Kajfaszem, następnie przyprowadzony do Piłata
15 Godzina: 7 rano - Jezus przed Piłatem, Piłat odsyła Go do Heroda
16 Godzina: 8 rano - Jezus ponownie przed Piłatem, lud wybiera Barabasza a odrzuca Jezusa. Biczowanie Jezusa
17 Godzina: 9 rano - Jezus cierniem ukoronowany. ECCE HOMO. Jezus skazany na śmierć
18 Godzina: 10 rano - Jezus bierze Krzyż i dźwiga go na Kalwarię. Obnażenie Jezusa
19 Godzina: 11 rano - Ukrzyżowanie
20 Godzina: 12 w południe - Pierwsza Godzina Konania na Krzyżu. Pierwsze Słowo z Krzyża
21 Godzina: 1 po południu - Druga Godzina Konania na Krzyżu (Drugie, Trzecie, i Czwarte Słowo z Krzyża)
22 Godzina: 2 po południu - Trzecia Godzina Konania na Krzyżu (Piąte, Szóste i Siódme Słowo). Jezus umiera
23 Godzina: 3 po południu - Zmarły Jezus jest przebity ostrzem włóczni. Zdjęcie z Krzyża
24 Godzina: 4 po południu - Złożenie Jezusa do grobu. Najświętsza Maryja opuszczona


adonai.pl/wielkanoc/?id=41
Kontemplacja i Medyt ...
Kategoria: Modlitwy
emo
Chrzest Jezusa

Mt 3,13-17
13 Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. 14 Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» 15 Jezus mu odpowiedział: «Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe5». Wtedy Mu ustąpił. 16 A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast6 wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. 17 A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».
Mt 3,13-17 Chrzest J ...
Kategoria: Cytaty z Biblii
emo
Niektóre ciała świętych w Kościele Katolickim nie uległy rozkładowi.

Naukowcy do dziś nie znają przyczyny zachowania się tych ciał. Ich ciała był w różnych środowiskach, w większości takich, gdzie ciało powinno ulec rozkładowi. Jednak ich ciała są wolne od próchnicy, niezależnie od sposobu pochówku, temperatury, wilgotności.

Ciała te nie przechodziły żadnego balsamowania i mumifikacji, które miały zabezpieczyć ich ciała przed rozkładem. Cud braku rozkładu ciała świętych często potwierdza ich świętość, wydarzenia związane z nimi i to, co czynili za życia. Niezwykłe zjawisko zachowania ciał świętych jest to pewny znak i świadectwo od Boga dla świata. My również starajmy się w naszym codziennym życiu być bardziej podobni do Chrystusa, stale prosząc wstawiennictwo świętych w tym stawaniu się podobnym do Chrystusa. W filmie pod koniec znajduje się lista 151 przypadków świętych w Kościele Katolickim (żyjących na przestrzeni wieków), które nie uległy do dziś rozkładowi.

lista 151 ciał które ...
emo
Ukryte Męki Pana Jezusa w Ciemnicy



Kiedy w nocy w Wielki Czwartek pojmano PANA JEZUSA w Ogrodzie Oliwnym, wtedy Apostołowie przestraszyli się i wszyscy pouciekali. Dlatego źródła oficjalne, jak Ewangelie, nie wspominają nic o torturach Pana Jezusa wycierpianych w nocy.
Pachołki znając nienawiść kapłanów i faryzeuszów do Jezusa, prześcigali się w torturowaniu, aby się przypodobać swoim mocodawcom. Jezus zdany był na łaskę i niełaskę pachołków. Służebnica Najświętszej Maryi Panny, siostra Nastalowa, miała wielkie nabożeństwo do Męki Pańskiej i jej to uchylił Pan Jezus rąbka tej tajemnicy:
"S.B.s. Leonia Nastał (1903-1940) Służebniczka Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej (Polska)

[26 II 1936 r.] Orędzie 63, JEZUS: „Noc w lochu więziennym. Co i ile tam cierpiałem, okryte jest również mrokiem tajemnic. Nie miałem tam świadka, który by patrzył na moje bóle, męki i cierpienia. Chcę tobie odchylić rąbek tych cierpień, bo chcę, byś Mi dała w swym sercu odpoczynek po trudach owej nocy. W tym celu przyjdę dzisiaj do ciebie w Komunii św. Siepacze wtrącili Mnie, po przesłuchaniu u arcykapłanów żydowskich, do więzienia, ale nie zostawili Mnie tam samego. Rozpoczęli ze Mną straszliwą igraszkę wśród ciemności nocnych. Siepacze ustawili się w kątach lochu i odrzucali Mnie jeden drugiemu z całej mocy, jak się odrzuca piłkę. Kiedy im się uprzykrzył ten rodzaj zabawy, chwycili Mnie za ręce i ciągnąc w przeciwne strony, próbowali swoich sił moim kosztem. Równocześnie inni siepacze wbijali ostre iglice w moje ciało. Ile omdlewających bólów cierpiałem wówczas. Wreszcie rzucili Mnie na ziemią. Jeden ze siepaczy stanął na mojej głowie, inny na piersiach, a jeszcze inny na nogach, i cisnęli Mnie do ziemi całą siłą swojego ciężaru. Przechodzili przeze Mnie i w ten sposób [140] stałem się drogą, ale jakże to było bolesne. Deptali po Drodze, która wiedzie do zbawienia, ale oni czynili to dlatego, by Mi urągać, więc dojść do zbawienia nie mogli - bo tam dochodzi się przez miłość, a nie przez urąganie i zelżywość. Byli i tacy, którzy usiłowali wyłamywać poszczególne palce moich rąk, uderzali głowę moją o słup kamienny. Jakaś zaciekłość, iście szatańska, popychała tych nieszczęśników do coraz to nowych okrucieństw i znęcania się nad bezbronną ofiarą. W Sercu moim panowała w czasie tych katuszy niczym niezamącona słodycz, dobroć, litość dla biednych ludzi. Nie wydałem ani jednej skargi, ani jednego wyrzutu niewdzięczności. Usiłowałem wpłynąć swoją łaską na ich dusze, ale serca ich były już zatwardziałe. Nie chcieli sobie odmówić przyjemności, jaką znajdowali w katowaniu Mnie. Milczałem wówczas. Mówić o tym chcę tylko z wybranymi, a przez nich chcę objawić światu cząstkę cierpień owej nocy. Noc ową tak często przeżywałem w mym życiu. Przesuwała się ona przez moją duszę w snach niemowlęcych nawet wówczas, gdy anielskie chóry śpiewały nad Betlejem radosne „ Gloria”. (…) Łącz się ze Mną w moich cierpieniach, ofiaruj Ojcu niebieskiemu moje ukryte cierpienia - za ukryte grzechy, które ranią moje Serce tym bardziej, że je dusze ukrywają i przed spowiednikiem, krzyżując Mnie skrycie w sercu pełnym plugastwa. Pobyt w takich duszach w czasie Komunii świętokradzkiej jest dla Mnie odnowieniem wszystkich katuszy owej strasznej nocy spędzonej w więzieniu. Daj Mi odpoczynek w swoim sercu, odpłacę ci za to w wieczności.” - Źródło: "Uwierzyłam Miłości, Dziennik duchowy i wybór listów" – s. Leonia Nastał – WAM, Kraków 2010".
To nabożeństwo do ukrytych Mąk PANA JEZUSA zyskało imprimatur Kościoła i bardzo było polecane przez Papieża Klemensa II (1730-40 r.).
Druga dusza mistyczna (kapucynka) Bł. Maria Magdalena żyjąca w wieku XVIII (Włochy), także miała wielkie nabożeństwo do Męki Pańskiej. Pragnęła poznać męki, jakie Pan Jezus wycierpiał w nocy przed Swoją śmiercią. Jej to PAN JEZUS objawił 15 ukrytych Mąk, jakie wycierpiał w ciemnicy.
Oto co Pan Jezus jej powiedział:

Żydzi uważali Mnie za największego złoczyńcę i znęcali się nade Mną w następujący sposób:

1. Powiązali liną nogi i ciągnęli Mnie po kamiennych schodach do lochu. Wrzucili Mnie do cuchnącej ciemnicy pełnej nieczystości.
2. Zdarli ze Mnie szaty i kłuli Mnie żelaznymi szpikulcami.
3. Związanego sznurami ciągnęli po ziemi, rzucając od ściany do ściany.
4. Zawiesili Mnie na belce, a luźnym węźle, który się rozwiązał i spadłem na ziemię. Tą torturą rozbity płakałem krwawymi łzami.
5. Przywiązali Mnie do słupa i ranili Moje Ciało na różne sposoby. Rzucali we Mnie kamienie i przypalali rozżarzonymi węglami i pochodniami.
6. Przebijali mnie szydłami, szpikulcami, włóczniami, rozrywali mi skórę i ciało.
7. Przywiązanemu do słupa podsuwali pod bose nogi kawałki rozżarzonego żelaza.
8. Na głowę wgnietli Mi żelazną obręcz i oczy zawiązali Mi brudną szmatą.
9. Posadzili Mnie na siedzenie pokryte gwoździami, które wyryły na Moim Ciele głębokie dziury.
10. Na Moje Ciało wyleli rozpalony ołów i żywicę, potem gnietli Mnie na stołku pełnym gwoździ, które coraz głębiej wbijały się w Moje Ciało.
11. Na Moje poniżenie i udrękę, na miejsce wyrwanej brody powtykali druty.
12. Rzucili Mnie na belkę i przywiązali Mnie do niej tak ciasno, że zupełnie nie mogłem oddychać.
13. Gdy tak leżałem na ziemi, deptali po Mnie, a jeden z nich stawiając nogę na Mojej piersi, przebił Mi cierniem język.
14. Do ust wlali mi najohydniejsze wydzieliny i obsypali najohydniejszymi zniewagami.
15. Związawszy Mi na plecach ręce, rózgami wypędzili Mnie z więzienia.

Te moje ukryte cierpienia ofiaruj OJCU NIEBIESKIEMU za grzechy ukryte, które bardzo ranią Serce Moje, szczególnie, gdy dusze ukrywają je przy spowiedzi.
Córko moja, pragnę, abyś te Moje 15 ukrytych Tortur dała wszystkim poznać, aby każdą z nich uczczono. Każdy, kto codziennie jedną tych tortur z miłością ofiaruje i gorliwie odmówi następującą modlitwę, otrzyma nagrodę w dzień Sądu.



Modlitwa


Panie mój i Boże, pragnę stale czcić Twoje nieznane 15 tortur i Twoją Przenajdroższą Krew tam przelaną. Ile ziaren piasku na ziemi, ziaren zboża na polach, źdźbeł trawy na łąkach, liści na drzewach, kwiatów w ogrodach, gwiazd na niebie i stworzeń na ziemi, tylekroć tysięcy razy bądź uwielbiony, pochwalony i uczczony mój Panie Jezu, miłości najgodniejszy.
Niech tyle tysięcy razy Najświętsza Maryja Panna, chwalebne Chóry Aniołów i wszyscy Święci, czczą Ciebie, Twoje Serce Przenajświętsze, Twoją Krew Najdroższą, Twoją ofiarę za ludzkość i Twój Przenajświętszy Sakrament. Chwałę, cześć i uwielbienie niech oddadzą Ci wszyscy ludzie i teraz i na wieki. Tyleż razy o mój Jezu, pragnę Ci dziękować, składać cześć i uwielbienie, na wynagrodzone Ci za wszystkie przez Ciebie doznane zniewagi i chcę do Ciebie należeć ciałem i duszą.
Tyleż razy żałuję za moje grzechy. Przepraszam Ciebie o mój Jezu, Panie i Boże mój i proszę o przebaczenie i miłosierdzie nad nami. Twoje nieskończone zasługi ofiaruję Ojcu Przedwiecznemu na wynagrodzenie za moje grzechy i za kary zasłużone przeze mnie. Mocno postanawiam zmienić moje życie i proszę o Panie, aby ostatnia godzina mojego życia, moich najbliższych, oraz wszystkich grzeszników całego świata, była pełna szczęśliwego pokoju.Proszę także o uwolnienie dusz czyśćcowych, tych mi najbliższych, jak i wszystkich w czyśćcu cierpiących.To miłosne uwielbienie i wynagrodzenie ponawiać pragnę każdej godziny dnia i nocy, aż do ostatniej chwili mojego życia. Proszę Cię mój Najukochańszy Jezu, byś to moje szczere pragnienie w Niebie zatwierdził i nie pozwól, aby ani ludzie, ani szatan w tym mi nie przeszkodził. Amen.
Przepuść nam, Panie
Wysłuchaj nas, Panie
Zmiłuj się nad nami



Koronka na uczczenie 15 Tortur Pana Jezusa w Ciemnicy


Na początku Różańca:
Ojcze Niebieski, ofiaruję Ci ukryte Męki, jakie Pan Jezus wycierpiał w nocy przed Swoją śmiercią - na wynagrodzenie za grzechy moje i za grzeszników całego świata.

Zamiast Ojcze nasz:
Najsłodszy Jezu, racz przyjąć skromną daninę mojej miłości, prze którą pragnę Cię pocieszyć.

Zamiast Zdrowaś Maryjo:

O mój Jezu kocham Cię i uwielbiam za twoje Tortury i Krew przelaną w Ciemnicy.

Na zakończenie:
Któryś za nas cierpiał rany...






OBRAZ JEZUSA TORTUROWANEGO W CIEMNICY
Jak słońce rozjaśnię domy, w których czcić Mnie będą w tym tajemniczym obrazie, ogrzeję najzimniejsze mieszkania i każdą duszę zaleję radością. Jakże wiele światła promieniuje z MOICH związanych oczu.

[Słowa Pana Jezusa wypowiedziane 12.09.1939r do zakonnicy L.L. wyjęte z broszury * L Era dello Spirito Santo* - Imprimatur: die 1.03.75. Petrus Severi, Ep.us.]
Kontemplacja i Medyt ...
Kategoria: Modlitwy
emo
Apologia Jezusa

J 5,19-47

19 W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. 20 Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. 21 Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. 22 Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, 23 aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. 24 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. 25 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą5 głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. 26 Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. 27 Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. 28 Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach6, usłyszą głos Jego: 29 a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia. 30 Ja sam z siebie nic czynić nie mogę7. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.
31 Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, sąd mój nie byłby prawdziwy8. 32 Jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o Mnie; a wiem, że sąd, który o Mnie wydaje, jest prawdziwy. 33 Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. 34 Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. 35 On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem.
36 Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. 37 Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; 38 nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał. 39 Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne9: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. 40 A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. 41 Nie odbieram chwały od ludzi, 42 ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga. 43 Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. 44 Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? 45 Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. 46 Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. 47 Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?»


J 8,51-59
Jezus powiedział do żydów: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki. Rzekli do Niego żydzi: Teraz wiemy, że jesteś opętany. Abraham umarł i prorocy - a Ty mówisz: Jeśli kto zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kim Ty siebie czynisz? Odpowiedział Jezus: Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: Jest naszym Bogiem, ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy - kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień - ujrzał /go/ i ucieszył się. Na to rzekli do Niego żydzi: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem. Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.
(J 5,19-47) Apologia ...
Kategoria: Cytaty z Biblii
emo
translate.google.com/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.zivotopisysvatych.sk/dodo-pustovnik/&prev=search

Blahoslavený Dodo, mnich kláštera norbertanů v Hascha ve Frízsku, zemřel 1231 zavalen zříceninami jedné staré budovy. Kłusuje się na huśtawce, w której można podziwiać piękne widoki, ale nie ma podobnego miejsca na skale Kristovým. Pravděpodobně je měl od svého mládí. Neznáme povahu těchto prowadził ani dobu, kdy se objevily.

30 marca oznacza upamiętnienie śmierci Błogosławionego Pustelnika Dodo 1232. Po śmierci ojca jego krewni, którzy przeżyli, zmusili go do zawarcia małżeństwa. Później, kiedy jego żona wstąpiła do klasztoru, wyrzekł się świata i został świeckim bratem premonstratensów w Mariangaarde, gdzie wówczas przebywał św. Siard. Z powodu wielkiej miłości do samotności otrzymał pozwolenie na życie jako pustelnik. Spędzał dni w nadzwyczajnych aktach pokuty i umartwienia; Jedząc tylko jeden posiłek dziennie i nic w piątki. Do jego łóżka użył słomianej maty i deski z drewna. Jego dni spędzano na kolanach w modlitwie. Głosił szczególnie przeciwko „zemście”, która była wówczas częścią pogańskiej kultury Fryzów. Po jego śmierci, z powodu upadku jego celi, okazało się, że otrzymał stygmaty, pięć ran Chrystusa, na jego ciele. Istnieje zatem znaczna debata na temat tego, czy otrzymał ten wyjątkowy przywilej łaski przed bardziej znanym świętym z Asyżu.
bł. Dodo van Haske
Kategoria: Stygmatycy
emo
dziennikpolski24.pl/ojciec-charbel-tajemniczy-swiety-z-libanu-czyni-cuda-w-krakowie/ar/9419187




Nieduży krakowski kościół Świętego Krzyża raz w miesiącu pęka w szwach. Przychodzi tu wtedy 300 - 600 osób. Przyciąga je św. Charbel - XIX-wieczny pustelnik z Libanu, uzdrowiciel. Od ponad roku w kościele - jako jedynym w Krakowie - znajdują się relikwie mnicha cudotwórcy.

- Czasem sobie myślę: święty Charbelu, jakim cudem się tu znalazłeś?! Jest tak wielki odzew, takie wielkie zapotrzebowanie na modlitwę do tego tajemniczego świętego ze spuszczonym wzrokiem - zaskoczony jest sam proboszcz Świętego Krzyża ks. Paweł Kubani, który sprowadził relikwie do kościoła.

O libańskim mnichu coś wcześniej słyszał, ale święty zaintrygował go dopiero, gdy okazało się, że o Charbelu stale wspominają młodzi ludzie z diecezjalnego duszpasterstwa, Ruchu Apostolstwa Młodzieży, który ks. Kubani prowadzi. Proboszcz bardziej się zainteresował tą postacią, poczytał i pooglądał w internecie, a w końcu wybrał się na pielgrzymkę do Libanu. Przywiózł z niej w październiku 2014 roku nie tylko oczarowanie tamtym krajem, ale też - z sanktuarium w Annaya - relikwie św. Charbela. Wkrótce zaczęły się pojawiać tłumy.

Spał na kawałku drewna
Ojciec Charbel był mistykiem, zakonnikiem, w końcu pustelnikiem. Urodził się 8 maja 1828 roku w libańskiej miejscowości Bekaa-Kafra, na wysokości 1600 metrów n.p.m. Pochodził z biednej, a zarazem bardzo religijnej rodziny. Wcześnie stracił ojca.

Już w dzieciństwie był niezwykle pobożny. Gdy jako chłopiec na co dzień pasał bydło, sam urządził sobie kaplicę w jednej z grot, gdzie zawsze w południe modlił się w samotności. Mając 23 lata, wstąpił do maronickiego klasztoru w Annaya. W 1875 r. zamieszkał w pustelni, oddalonej o 20 minut od klasztoru w Annaya i położonej 200 metrów wyżej od niego. Charbel żył niezwykle ascetycznie. Umartwiał się, sypiał trzy godziny na dobę, pod habitem nosił włosienicę, a za poduszkę służył mu kawałek drewna owinięty w starą sutannę. Pracował fizycznie mimo ciężkiej choroby nerek i odczuwanego bólu.

16 grudnia 1898 r. Charbel miał udar mózgu, gdy odprawiał mszę świętą. Zmarł kilka dni później - w Wigilię.

Po śmierci zakonnika nad jego grobem przez 45 nocy roztaczała się jasna poświata. Ludzie przychodzili prosić o łaski za jego wstawiennictwem, wielu zostało wysłuchanych.

Przełożeni postanowili przenieść ciało zmarłego do klasztoru. Dokonano ekshumacji, a wtedy okazało się, że jest ono w nienaruszonym stanie. Co więcej, sączyła się z niego ciecz o niezwykłym zapachu. Płynęła ona nadal po usunięciu wnętrzności i osuszeniu ciała, a później pojawiła się nawet, gdy zwłoki spoczywały już w trumnie w grobowcu: w 1950 roku odkryto, że wycieka z niego na zewnątrz lepka ciecz, olej. Płyn z ciała Charbela wydobywał się do jego kanonizacji w 1977 roku.


Do dziś zostało udokumentowanych około 24 tys. uzdrowień za pośrednictwem świętego Charbela.

Czuje jego obecność
Z obrazkiem świętego Charbela nie rozstaje się 26-letni Mateusz Kądzioła, absolwent ekonomii, koordynator biura organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży. Ma też wizerunek pustelnika nad łóżkiem i jeszcze jeden w samochodzie.

- Kilka moich próśb zostało wysłuchanych, słyszałem także bezpośrednie świadectwa innych osób. Zawsze gdy proszę o wstawiennictwo - gdy spotykam się z ułomnościami, nałogami - czuję jego obecność i wsparcie - mówi Mateusz.

Chętnie opowiada o świętym Charbelu innym. Niewierzącym mówi wiele o cudach, bo to namacalny dowód. Wierzącym - daje w prezencie książeczkę z jego życiorysem i modlitwami. Zaznacza, że aby w pełni poznać świętego Charbela, nie tylko trzeba o nim poczytać, ale dobrze jest również udać się na pielgrzymkę jego śladami, zobaczyć rzeczywistość, w jakiej zakonnik na co dzień żył.

Mateusz jest jedną z tych osób, które w ostatnich latach w Polsce - w tym w Krakowie - zafascynowały się libańskim świętym. - Przeczytałem jego życiorys, bardzo mnie ujęło jego ascetyczne życie - to, jak się ubierał, jak jadał, jak się modlił. Ktoś, kto tak żył, musi być blisko Boga - podkreśla młody człowiek. - _A świadczy o tym wielka liczba cudów. One czynią z Charbela szczególnego orędownika -_dodaje Mateusz Kądzioła.

26-latek interesuje się kulturą chrześcijańską na Bliskim Wschodzie, a pewnego razu trafił na stronę poświęconą świętemu Charbelowi. Potem jeszcze przeczytał parę książek, jak też pojechał do Libanu na pielgrzymkę śladami ojca Charbela, prosząc o łaski dla siebie i bliskich.

Zwraca uwagę, że kult świętego Charbela w Polsce jest dwojaki. Jego propagator ks. Jarosław Cielecki zakłada Domy Modlitwy św. Chabrela. - Ludzie spotykają się w domach i modlą. Natomiast ksiądz Paweł Kubani, proboszcz parafii Świętego Krzyża, propaguje inny typ kultu: nabożeństwo, nowennę, mszę świętą. Składa się prośby i intencje - wymienia Mateusz.

Święty operuje
Pośród licznych cudów świętego z Libanu jest ten z końca XX wieku. Ojciec Charbel uratował wówczas sparaliżowaną kobietę Nochad al Hami, Libankę, u której stwierdzono także niedrożność tętnicy szyjnej. Lekarze nie dawali jej żadnych szans. Jeden z synów kobiety udał się do grobu świętego, cała rodzina się modliła. Wtedy przyśnił jej się św. Charbel, który wraz z innym zakonnikiem zoperował jej szyję. Na szyi uzdrowionej Libanki pozostały rany i blizny. Odzyskała zdrowie.

Tak jak w sanktuarium w Libanie, tak też o uzdrowienia modlą się ci, którzy przychodzą na specjalne nabożeństwo w krakowskim kościele Świętego Krzyża. Odbywa się ono 30 dnia każdego miesiąca. Jest różaniec z czytaniem próśb i podziękowań, a następnie msza święta i po niej błogosławieństwo olejem św. Charbela, który proboszcz sprowadza z sanktuarium.

W ostatnim miesiącu były prośby o uzdrowienie od osób, które cierpią np. na ból kręgosłupa, od chorego z guzem trzustki, ale też o pracę, o macierzyństwo, o nawrócenie, dobre wybory czy nawet rozwój talentu. Wiele osób prosi mnicha o uwolnienie od lęków i depresji. W Krakowie świadectwo dawała już osoba, której święty poskładał rękę złamaną z przemieszczeniem. Jest też np. małżeństwo, które z pomocą Charbela nie rozpadło się, przeciwnie - para na nowo przeżywa miłość i spodziewa się dziecka.

- Zawsze podkreślamy, że to nie św. Charbel uzdrawia, tylko Chrystus i __wiara człowieka - mówi ks. Paweł Kubani.

Jest bardzo dużo intencji podawanych przez telefon, również można je przysyłać internetowo na adres e-mailowy parafii. Proboszcz zauważa, że ostatnio trudno jest już odmówić różaniec z odczytaniem próśb i podziękowań w godzinę. Kartek z nimi jest za każdym razem około 200 - 250. Nie wyrzuca się ich po nabożeństwie - są zbierane i zawożone do Libanu, gdy jedzie pielgrzymka do sanktuarium w Annaya.

Można z kościoła zabrać dla potrzebujących olej św. Chabrela. Przy czym proboszcz nie rozdaje go w buteleczkach. - Zdarzało się już, że buteleczki z olejem były do kupienia na Allegro za 50 zł - wskazuje. Ksiądz znalazł inny sposób: przepoławia pałeczki z watą, zanurza w oleju, pakuje do maleńkich woreczków.

A gdyby proboszczowi ukazał się św. Charbel... O co by go zapytał? - Chciałbym! Zadałbym mu pytanie „po fachu”: jak być świętym i żyć w zjednoczeniu z Bogiem - odpowiada ks. Kubani.

Tajemnicza fotografia
W Libanie św. Charbel jest niemal na każdym skrzyżowaniu. Jego kult jest też bardzo rozpowszechniony w Rosji. Polacy pokochali go w ostatnich kilku latach.

Do krakowskiej świątyni, która ma relikwie pustelnika, przyjeżdżają specjalnie ludzie z Podhala, ze Śląska, ostatnio nawet specjalnie wybrała się tutaj osoba z Trójmiasta.

- Ponieważ św. Charbel wyprasza łaski, jestem pewien, że jego kult będzie się szerzył - mówi Mateusz Kądzioła.

Od zeszłego miesiąca wierni w Krakowie modlą się tu już przy relikwiach I stopnia, czyli z ciała - wcześniej kościół miał relikwie II stopnia, jakie stanowi np. kawałek materiału potarty o ciało świętego. Ksiądz Kubani planuje stworzenie w kościele miniołtarzyka z obrazem św. Charbela i umieszczenie w szklanej gablocie relikwii zakonnika.

Ojciec Charbel chodził zawsze z pochyloną głową i opuszczonym kapturem. I taki też jest jego wizerunek, wzorowany na zdjęciu. Trzeba jednak dodać, że za życia ten święty z Libanu nigdy nikomu nie dał się sfotografować. Ale...

W maju 1950 roku Charbel jednak postanowił się pokazać. Gdy przybyła do jego grobu grupa zakonników-pielgrzymów, zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie. Po wywołaniu okazało się, że poza pięcioma osobami, które pozowały do zdjęcia, na pierwszym planie jest jeszcze postać mnicha, dodatkowa! Najstarsi zakonnicy, współbracia, rozpoznali w niej właśnie ojca Charbela.
św. o. Charbel
emo
STAN PUSTELNIC I PUSTELNIKÓWMATERIAŁY POMOCNICZE DLA KOŚCIOŁA WPOLSCEWSKAZANIA OGÓLNERozdział IHISTORIA1.Za narodziny chrześcijańskiego życia pustelniczego przyjmuje się przełom III i IV wieku. Niektórzy chrześcijanie udawali się na pustynie Egiptu, by tam naśladować radykalizm Chrystusa. Eremityzm niebawem dotarł także do innych krajów1.2.Eremityzm (zwany obecnie także diecezjalnym życiem pustelniczym) nie przestał istnieć, gdy stał się w późniejszym czasie podłożem dla wspólnot zakonnych. 3.Po Soborze Watykańskim II wprowadzono instytucję pustelnika do Kodeksu Prawa Kanonicznego, nadając tej formie życia status życia konsekrowanego. Prowadzenie przez wiernych chrześcijan życia samotnego czy ascetycznego, a nawet zupełnie odizolowanego od świata, nie czyni jeszcze danej osoby pustelnikiem2 wrozumieniu prawa. 4.W Kodeksie Prawa Kanonicznego, promulgowanym 25 stycznia 1983r., życiu pustelniczemu poświęcony jest kan. 603. 5.Na ziemiach polskich tradycja eremityzmu sięga początków chrześcijaństwa.6.W 2006r. została powołana Podkomisja KEP ds.Indywidualnych Form Życia Konsekrowanego.Rozdział IIISTOTA ŻYCIA PUSTELNICZEGO1.Pustelnicy ukazują każdemu wewnętrzny aspekt tajemnicy Kościoła, którym jest osobowa bliskość z Chrystusem. Ukryte przed światem życie pustelnika jest milczącym przepowiadaniem Chrystusa, któremu oddał swoje życie, ponieważ jest On dla niego wszystkim. Na tym polega to szczególne powołanie, by na pustyni, właśnie w walce wewnętrznej, znaleźć chwałę Ukrzyżowanego3.2.Pustelnicy i pustelnice przez wewnętrzne i zewnętrzne oderwanie od świata świadczą oprzemijalności obecnej epoki, a przez post i pokutę ukazują, że nie samym chlebem żyje człowiek, ale Słowem Bożym4. Tego rodzaju „życie na pustyni” jest wezwaniem skierowanym do bliźnich i do całej wspólnoty kościelnej, aby nie traciła nigdy zoczu najwyższego powołania, które polega na nieustannym przebywaniu zPanem.51 Por. S. HOLLAND, From the silence of solitude,Informationes SCRIS 28/2 (2002) 100-101.2 To co we WskazaniachDuszpasterskich odnosi się do pustelnika (eremity), odnosi się w jednakowym stopniu do pustelnicy, chyba, że co innego wynika z kontekstu lub natury rzeczy.3 KKK 921.4 por. Mt 4, 4.5 VC, 7.
STAN PUSTELNIC I PUS ...
Kategoria: Samotność
emo
STAN PUSTELNIC I PUSTELNIKÓW
MATERIAŁY POMOCNICZE DLA KOŚCIOŁA W POLSCE

www.ifzk.episkopat.pl/dokumenty/2.3-ove-materialy_pomocnicze.pdf
STAN PUSTELNIC I PUS ...
Kategoria: Samotność
emo
św. Ignacy Loyola - Ćwiczenia Duchowe


www.raggionline.com/saggi/scritti/esercizi_pl.pdf
św. Ignacy Loyola Ć ...
emo
Fulla Horak
Kategoria: Objawienia Prywatne
emo
Czy wróżby andrzejkowe to grzech?

Czy wróżby andrzejko ...
Kategoria: Wróżby
emo Muzyka piosenka pieś ...
emo
Podczas Adoracji "przez TV i internet to w ostatnich dniach na TV Trwam opowiadali przypadek, który zdarzył się w Indiach. Katolik, który stracił wzrok w wypadku Adorował w domu z rodziną Przenajświętszy Sakrament przez TV i małe dziecko podeszło do telewizora i przyłożyło ręce do TV do Pana Jezusa i potem do oczu niewidomego i on odzyskał natychmiast wzrok. Ten Cud pokazuje, że i ta forma Adoracji ma sens i w niektórych przypadkach (np. inwalidzi przykuci do łóżka) jest jedynym sposobem Adoracji Chrystusa."

forum.wiara.pl/viewtopic.php?f=24&t=41265&p=1027731#p1027731
Adoracja w TV
Kategoria: Cudowne Uzdrowienia
emo
1. Męka w Ogrójcu.
2. Pojmanie PANA JEZUSA
3. Nieznane Tortury PANA JEZUSA w Ciemnicy
4. Cierniem Ukoronowanie i Ubiczowanie PANA JEZUSA

5. PAN JEZUS na śmierć skazany
6. PAN JEZUS bierze Krzyż na swoje ramiona

7. Pierwszy upadek PANA JEZUSA
8. Spotkanie z Mamą BOŻĄ
9. Szymon z Cereny pomaga dźwigać Krzyż
10. Weronika ociera twarz PANU JEZUSOWI

11. PAN JEZUS drugi raz upada pod Krzyżem
12. PAN JEZUS pociesza płaczące niewiasty
13. PAN JEZUS trzeci raz upada pod Krzyżem

14. PAN JEZUS z szat obnażony
15. PAN JEZUS do Krzyża przybity
16. PAN JEZUS na Krzyżu umiera
17. PAN JEZUS zdjęty z Krzyża i oddany swojej Mamie

18. PAN JEZUS złożony do grobu
19. Zmartwychwstanie PANA JEZUSA
Kontemplacja Męki PA ...
emo
Papież Jan Paweł II codziennie odmawiał Drogę Krzyżową

Wiemy z Objawień, że godzina rozważań Męki PANA JEZUSA daje więcej niż rok biczowania się do krwi.

Możemy rozważać Mękę Pana Jezusa codziennie lub raz w tygodniu powoli co pewien czas dane lub daną Stację - zaczynamy w czwartek wieczór a kończymy w piątek

"Kiedy przed rekolekcjami ośmiodniowymi udałam się do swego kierownika duszy i prosiłam go o pewne umartwienia na czas rekolekcji — jednak nie otrzymałam pozwolenia na wszystko, o co prosiłam, ale tylko na niektóre. Otrzymałam pozwolenie na jedną godzinę rozmyślania męki Pana Jezusa i na pewne upokorzenie. Jednak byłam trochę niezadowolona, że nie otrzymałam pozwolenia na wszystko, o co prosiłam. Kiedy wróciłyśmy do domu, weszłam na chwilę do kaplicy; wtem usłyszałam głos w duszy: Jedna godzina rozważania mojej bolesnej męki większą zasługę ma aniżeli cały rok biczowania się, aż do krwii, ” rozważanie moich bolesnych ran jest dla ciebie z wielkim pożytkiem, a mnie sprawia wielką radość. Dziwi mnie to, że jeszcze niezupełnie żeś się wyrzekła woli własnej, ale
cieszę się niezmiernie, że dokona się ta zmiana w rekolekcjach. (Dz. 369)


Odmawiam Mękę Pana Jezusa na sznurku z zawiązanymi supełkami oznaczającymi poszczególne Stacje pogrupowanymi tak, by wiedzieć w którym miejscu Kontemplacji się znajduję:


4-2-4-3-4-2

po poszczególnych supełkach przesuwam kawałek materiału z ściągaczem, który przypomina mi gdzie się znajduję podczas Kontemplacji

Odmawiam 19 stacji Męki Pańskiej:

Każdą Stację Kontemplujemy - rozważamy chociaż jakąś myśl z Nią związaną. Nie klepiemy wierszyków. Lepiej kontemplować mniejszą ilość Stacji, niż Je `zaliczać`

Na początku każdej Stacji odmawiam:
"Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył."
i na końcu każdej Stacji odmawiam;
„Któryś za nas cierpiał Rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. I Ty któraś Współcierpiała, Mamo Bolesna, przyczyń się za nami.”
Kontemplacja Męki PA ...
emo
docplayer.pl/115546136-Droga-do-zjednoczenia-z-bogiem.html

UNIWERSYTET PAPIESKI JANA PAWŁA II W KRAKOWIE
WYDZIAŁ TEOLOGICZNY
Instytut Teologii Duchowości

DROGA DO ZJEDNOCZENIA Z BOGIEM
SIOSTRY CECYLII TERESY OD OPIEKI ŚWIĘTEGO
JÓZEFA, KARMELITANKI BOSEJ WE LWOWIE (1733-1767),
W ŚWIETLE NAUKI MISTRZÓW KARMELITAŃSKICH
Rozmowa z BOGIEM w e ...
Kategoria: Charyzmaty + ukryte
emo
Luisa Piccarreta
"Mała Córeczka Woli Bożej"
Luisa Piccarreta (23 kwietnia 1865 - 4 marca 1947) urodziła się i spędziła całe życie w Corato, Włochy. Nazywano ją "Luisa la Santa". Dusza ofiarna w swoich latach młodzieńczych, prawdopodobnie cierpiała bardziej niż ktokolwiek przed nią od czasów Pana Jezusa i Matki Bożej, aż do otrzymania nie tylko stygmatów na ciele (ubłagała Pana Jezusa, aby pozostały niewidoczne), ale również i na duszy. Przez 64 lata nie ruszyła się z łóżka, żyjąc bez jedzenia (z wyjątkiem Komunii św.), bez picia, i nieomalże całkowicie bez snu. Pan Jezus niestrudzenie prowadził ją przez szereg stopni świętości aż do mistycznego małżeństwa, które odbyło się zarówno w Niebie jak i na ziemi. Wówczas to, gdy miała lat 24, Trójca Święta złożyła w niej Dar Woli Bożej, stracony przez Adama i Ewę a odzyskany przez Pana Jezusa, o który prosimy w modlitwie "Ojcze Nasz. Życie w Woli Bożej jest najwyższym stopniem zjednoczenia z Bogiem, jaki może istnieć. Luisa była pierwszą, która czyniła Wolę Ojca tak jak jest czyniona w Niebie. Umożliwił jej to Dar Woli Bożej. Jej dusza często przebywała poza ciałem, razem z Panem Jezusem i mogła połączyć się ponownie z ciałem jedynie na polecenie wydane przez księdza. (znak Krzyża Św. na dłoni.)

Przez te wszystkie lata, gdy nie mogła ruszyć się z łóżka, Pan Jezus nauczał ją o przyczynach stworzenia człowieka i o tym, w jaki sposób Królestwo Ojca zapanuje przed końcem świata. Oznajmił jej, że postępując w jej ślady, inni ludzie poznają również tajemnicę Woli Bożej i wejdą na ziemi w Jej posiadanie. W imię całkowitego posłuszeństwa wobec spowiedników, wyznaczonych jej przez arcybiskupa, Luisa spisała wszystko w 36 tomach, którym Pan Jezus nadał tytuł: "Królestwo Bożego Fiat pośród stworzeń - KSIĘGA NIEBA - Przywołanie stworzenia do porządku, miejsca i przyczyny, dla których zostało stworzone przez Boga." W ciągu całego swego życia Luisa miała pięciu spowiedników, jednym z nich był Ks. Kanonik Annibale Maria di Francia (15 lipca 1851 - 1 czerwca 1927, Mesyna, Włochy, założyciel dwóch zakonów: Księży Rogacjonistów Przenajświętszego Serca oraz Córek Bożej Gorliwości), kanonizowany 16 maja 2004. Na polecenie Św. Annibale di Francia, Luisa spisała rozważane stale "24 Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa". Książka ukazała się drukiem w lutym 1915. W maju 1930 Matka Boża podyktowała Luisie 31 lekcji o tym jak żyć w Woli Bożej. Zostały one zawarte w książce, "Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej." Dzieła Luisy dostępne są w j. włoskim, hiszpańskim, i angielskim. Są też pierwsze tłumaczenia w jęz.: portugalskim, francuskim i polskim. Część z nich dostępna jest na Internecie: www.divinewill.org We Włoszech: Association Luisa Piccarreta, Via Nazario Sauro, 25, 70033 Corato (BA), Italy, tel. (080) 898-2221.
Luisa Piccarreta
emo
Luisa Piccarreta
"Mała Córeczka Woli Bożej"
Luisa Piccarreta (23 kwietnia 1865 - 4 marca 1947) urodziła się i spędziła całe życie w Corato, Włochy. Nazywano ją "Luisa la Santa". Dusza ofiarna w swoich latach młodzieńczych, prawdopodobnie cierpiała bardziej niż ktokolwiek przed nią od czasów Pana Jezusa i Matki Bożej, aż do otrzymania nie tylko stygmatów na ciele (ubłagała Pana Jezusa, aby pozostały niewidoczne), ale również i na duszy. Przez 64 lata nie ruszyła się z łóżka, żyjąc bez jedzenia (z wyjątkiem Komunii św.), bez picia, i nieomalże całkowicie bez snu. Pan Jezus niestrudzenie prowadził ją przez szereg stopni świętości aż do mistycznego małżeństwa, które odbyło się zarówno w Niebie jak i na ziemi. Wówczas to, gdy miała lat 24, Trójca Święta złożyła w niej Dar Woli Bożej, stracony przez Adama i Ewę a odzyskany przez Pana Jezusa, o który prosimy w modlitwie "Ojcze Nasz. Życie w Woli Bożej jest najwyższym stopniem zjednoczenia z Bogiem, jaki może istnieć. Luisa była pierwszą, która czyniła Wolę Ojca tak jak jest czyniona w Niebie. Umożliwił jej to Dar Woli Bożej. Jej dusza często przebywała poza ciałem, razem z Panem Jezusem i mogła połączyć się ponownie z ciałem jedynie na polecenie wydane przez księdza. (znak Krzyża Św. na dłoni.)

Przez te wszystkie lata, gdy nie mogła ruszyć się z łóżka, Pan Jezus nauczał ją o przyczynach stworzenia człowieka i o tym, w jaki sposób Królestwo Ojca zapanuje przed końcem świata. Oznajmił jej, że postępując w jej ślady, inni ludzie poznają również tajemnicę Woli Bożej i wejdą na ziemi w Jej posiadanie. W imię całkowitego posłuszeństwa wobec spowiedników, wyznaczonych jej przez arcybiskupa, Luisa spisała wszystko w 36 tomach, którym Pan Jezus nadał tytuł: "Królestwo Bożego Fiat pośród stworzeń - KSIĘGA NIEBA - Przywołanie stworzenia do porządku, miejsca i przyczyny, dla których zostało stworzone przez Boga." W ciągu całego swego życia Luisa miała pięciu spowiedników, jednym z nich był Ks. Kanonik Annibale Maria di Francia (15 lipca 1851 - 1 czerwca 1927, Mesyna, Włochy, założyciel dwóch zakonów: Księży Rogacjonistów Przenajświętszego Serca oraz Córek Bożej Gorliwości), kanonizowany 16 maja 2004. Na polecenie Św. Annibale di Francia, Luisa spisała rozważane stale "24 Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa". Książka ukazała się drukiem w lutym 1915. W maju 1930 Matka Boża podyktowała Luisie 31 lekcji o tym jak żyć w Woli Bożej. Zostały one zawarte w książce, "Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej." Dzieła Luisy dostępne są w j. włoskim, hiszpańskim, i angielskim. Są też pierwsze tłumaczenia w jęz.: portugalskim, francuskim i polskim. Część z nich dostępna jest na Internecie: www.divinewill.org We Włoszech: Association Luisa Piccarreta, Via Nazario Sauro, 25, 70033 Corato (BA), Italy, tel. (080) 898-2221.
Luisa Piccarreta
Kategoria: Stygmatycy
emo
Św. Katarzyna z Bolonii

Jej nienaruszone ciało, z którego wydobywa się piękny zapach przechowywane jest w kaplicy klasztoru Corpus Domini w Bolonii.




opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/audiencje/ag_29122010.html

Audiencja generalna 29 grudnia 2010


Drodzy bracia i siostry!

Podczas jednej z niedawnych katechez mówiłem o św. Katarzynie ze Sieny. Dzisiaj chciałbym wam przedstawić inną świętą, mniej znaną, która nosiła to samo imię: św. Katarzynę z Bolonii, kobietę wszechstronnie wykształconą, lecz bardzo pokorną; oddaną modlitwie, lecz zawsze gotową do służenia; bardzo ofiarną, lecz pełną radości, gdy z Chrystusem przyjmowała krzyż.

Urodziła się w Bolonii 8 września 1413 r., jako pierworodna córka Benvenuty Mammolini i Giovanniego de' Vigri, bardzo bogatego i wykształconego patrycjusza z Ferrary, doktora prawa i profesora w Padwie, gdzie prowadził działalność dyplomatyczną, reprezentując Mikołaja III d'Este, markiza Ferrary. Wiadomości na temat dzieciństwa i młodości Katarzyny są znikome i niezbyt pewne. Jako dziecko mieszka w Bolonii, w domu swoich dziadków. Wychowują ją krewni, zwłaszcza mama, kobieta wielkiej wiary. Gdy ma dziesięć lat, przenosi się z nią do Ferrary i zostaje damą dworu Margherity, nieślubnej córki Mikołaja III d'Este. Markiz przekształca Ferrarę w piękne miasto i ściąga artystów oraz humanistów z różnych krajów. Wspiera rozwój kultury i choć nie prowadzi przykładnego życia prywatnego, bardzo dba o duchowe dobro, obyczaje i oświatę poddanych.

W Ferrarze Katarzyna nie odczuwa negatywnych stron, jakie ma często życie dworskie; Margherita darzy ją przyjaźnią i zaufaniem; pogłębia swoje wykształcenie: uczy się muzyki, malarstwa i tańca; uczy się układania poezji i innych form literackich, gry na skrzypcach; doskonali się w sztuce miniatury i przepisywania oraz łaciny. W przyszłym życiu klasztornym szeroko wykorzysta nabytą w tych latach znajomość kultury i sztuki. Uczy się z łatwością, z pasją i wytrwale; wykazuje wielką roztropność, szczególną skromność, wdzięk i uprzejmość w obejściu. Jedna cecha wyróżnia ją w sposób absolutnie wyraźny: jej duch zwrócony jest nieustannie ku rzeczom niebieskim. W 1427 r., w wieku zaledwie czternastu lat, również w następstwie zmian w sytuacji rodzinnej, Katarzyna postanawia opuścić dwór, by przyłączyć się do grupy młodych kobiet z rodzin szlacheckich, które prowadziły życie we wspólnocie, poświęcając się Bogu. Matka z wiarą wyraża zgodę, chociaż miała w stosunku do niej inne plany.

Nie wiemy, jaka droga duchowa doprowadziła Katarzynę do tego wyboru. Mówiąc o sobie w trzeciej osobie, stwierdza, że wstąpiła do służby Bożej «oświecona łaską Bożą (...) z prawym sumieniem i wielkim zapałem», w dzień i w nocy oddając się świętej modlitwie, starając się zdobyć wszystkie cnoty, które widziała u innych, «nie z zazdrości, lecz aby bardziej podobać się Bogu, któremu ofiarowała całą swoją miłość» (Le sette armi spirituali, VIII, 8, Bolonia 1998, s. 12). Poczyniła znaczne postępy duchowe na tym nowym etapie życia, ale była wystawiona również na wielkie i straszne doświadczenia, cierpienia wewnętrzne, zwłaszcza pokusy szatańskie. Przechodzi głęboki kryzys duchowy, który doprowadził ją na próg rozpaczy (por. tamże, VII, ss. 12-29). Przeżywa noc ducha, doznaje także pokusy niewiary w Eucharystię. Po wielu cierpieniach pociesza ją Pan: w wizji daje jej jasno poznać realną obecność eucharystyczną, poznanie to jest tak jasne, że Katarzyna nie potrafi wyrazić go w słowach (por. tamże, VIII, 2, ss. 42-46). W tym samym okresie wspólnotę dotyka bolesne doświadczenie: rodzą się napięcia między zwolenniczkami duchowości augustiańskiej i grupą zafascynowaną duchowością franciszkańską.

Między 1429 a 1430 r. kierująca wspólnotą Lucia Mascheroni decyduje się założyć klasztor augustiański. Natomiast Katarzyna z innymi członkiniami postanawia związać się z regułą św. Klary z Asyżu. Jest to dar Opatrzności, ponieważ wspólnota mieszka w pobliżu kościoła Świętego Ducha, połączonego z klasztorem braci mniejszych, którzy przyłączyli się do ruchu obserwancji. Tym samym Katarzyna i jej towarzyszki mogą regularnie uczestniczyć w liturgiach i mieć odpowiednią opiekę duchową. Mają także okazję słuchać kazań św. Bernardyna ze Sieny (por. tamże, VII, 62, s.26). Katarzyna opowiada, że w 1429 r. — trzecim od swojego nawrócenia — idzie do spowiedzi do jednego z cenionych przez nią braci mniejszych, odbywa dobrą spowiedź i prosi gorąco Pana, by darował jej wszystkie grzechy i związane z nimi kary. Ma widzenie, podczas którego Bóg objawia jej, że przebaczył jej wszystko. To bardzo głębokie doświadczenie miłosierdzia Bożego naznacza ją na zawsze, napełniając nowym zapałem do wielkodusznego odpowiadania na ogromną miłość Bożą (por. tamże, IX, 2, ss. 46-48).

W 1431 r. ma wizję sądu ostatecznego. Straszny widok potępionych powoduje, że intensywniej modli się i odprawia pokuty za zbawienie grzeszników. Szatan w dalszym ciągu próbuje ją zdobyć, a ona coraz bardziej powierza się Panu oraz Dziewicy Maryi (por. tamże, X, 3, ss. 53-54). W swoich pismach Katarzyna pozostawia nam zwięzłe uwagi na temat tej tajemniczej walki, z której wychodzi zwycięsko z pomocą łaski Bożej. Czyni to, by pouczyć współsiostry i tych, którzy chcą pójść drogą doskonałości: chce przestrzec przed pokusami szatana, często ukrywającego się pod zwodniczymi postaciami, by potem podsycać wątpliwości co do wiary, niepewność co do powołania i zmysłowość.

W autobiograficznym i dydaktycznym traktacie Le sette armi spirituali Katarzyna przekazuje wielką mądrość i głębokie rozeznanie w tym zakresie. Mówi w trzeciej osobie, gdy wskazuje na nadzwyczajne łaski, jakimi Pan ją obdarza, a w pierwszej, gdy wyznaje swoje grzechy. Z jej pism wyłania się czystość jej wiary w Boga, głęboka pokora, prostota serca, zapał misyjny i żarliwe pragnienie zbawienia dusz. Znajduje siedem rodzajów broni w walce ze złem i szatanem: 1) zabieganie i troszczenie się o to, by zawsze czynić dobro; 2) wiara, że sami nie możemy uczynić czegoś naprawdę dobrego; 3) ufność w Bogu i z miłości do Niego nielękanie się nigdy walki ze złem, zarówno w świecie, jak i w nas samych; 4) częste rozważanie wydarzeń i słów z życia Jezusa, zwłaszcza Jego męki i śmierci; 5) pamiętanie o tym, że musimy umrzeć; 6) zachowywanie w umyśle pamięci o dobrach raju; 7) zażyłość z Pismem Świętym, noszenie go zawsze w sercu, aby kierowało wszystkimi myślami i działaniami. Piękny to program życia duchowego, także dzisiaj, dla każdego z nas!

Pomimo przyzwyczajenia do życia na dworze w Ferrarze Katarzyna w klasztorze jest praczką, szwaczką, pracuje w piekarni i opiekuje się zwierzętami. Wykonuje wszystkie, nawet najniższe posługi z miłością i ochoczym posłuszeństwem, dając współsiostrom jasne świadectwo. Widzi bowiem w nieposłuszeństwie duchową pychę, która niszczy wszystkie inne cnoty. Posłusznie przyjmuje funkcję mistrzyni nowicjuszek, chociaż uważa, że nie nadaje się do tego zadania, a Bóg cały czas wspiera ją swoją obecnością i darami: i rzeczywiście jest mądrą i cenioną mistrzynią.

Następnie zostaje jej powierzona posługa w rozmównicy. Wiele ją kosztuje bardzo częste przerywanie modlitwy, by udzielić odpowiedzi osobom stającym przed kratą klasztorną, ale również w tym wypadku Pan wciąż ją nawiedza i jest z nią. Dzięki niej klasztor staje się coraz bardziej miejscem modlitwy, ofiary, milczenia, trudu i radości. Po śmierci ksieni przełożeni myślą o niej jako następczyni, ale Katarzyna skłania ich, by zwrócili się do klarysek z Mantui, lepiej obeznanych z konstytucjami i zwyczajami zakonnymi. Jednakże kilka lat później, w 1456 r., do jej klasztoru napływa prośba o założenie nowej wspólnoty w Bolonii. Katarzyna wolałaby dokończyć swoich dni w Ferrarze, ale ukazuje się jej Pan, który wzywa ją, by wypełniła wolę Bożą, udając się do Bolonii jako ksieni. Przygotowaniem do nowych zadań są dla niej posty, dyscyplina i pokuty. Wyrusza do Bolonii z osiemnastoma współsiostrami. Jako przełożona przoduje w modlitwie i posłudze; żyje w głębokiej pokorze i ubóstwie. Po upływie trzyletniej kadencji ksieni cieszy się, że zostanie zastąpiona, ale po roku musi podjąć tę funkcję na nowo, ponieważ jej nowo wybrana następczyni straciła wzrok. Chociaż była cierpiąca i miała poważne dolegliwości, wypełniała swoją posługę ofiarnie i z oddaniem.

Jeszcze przez rok wzywa współsiostry do ewangelicznego życia, do cierpliwości i wytrwałości w doświadczeniach, do miłości braterskiej, do zjednoczenia z boskim Oblubieńcem Jezusem, by przygotować sobie posag na wieczne zaślubiny. Posag, którym dla Katarzyny jest umiejętność współuczestniczenia w cierpieniach Chrystusa, pogodne stawianie czoła niepowodzeniom, udrękom, pogardzie i niezrozumieniu (por. Le sette armi spirituali, X, 20, ss. 57-58). Na początku 1463 r. pogarsza się stan jej zdrowia; po raz ostatni gromadzi współsiostry w kapitularzu, by zapowiedzieć im swoją śmierć i polecić zachowywanie reguły. Pod koniec lutego jej cierpienia znacznie się nasilają i już nie ustają, ale to ona pociesza zbolałe współsiostry, zapewniając je, że będzie im pomagała również z nieba. Po przyjęciu ostatnich sakramentów i wręczeniu spowiednikowi dzieła Le sette armi spirituali zaczyna się jej agonia; jej oblicze staje się piękne i świetliste; spogląda jeszcze raz z miłością na otaczające ją współsiostry i ze słodyczą wydaje ostatnie tchnienie, wypowiadając trzy razy imię Jezusa: jest 9 marca 1463 r. (por. I. Bembo, Specchio di illuminazione. Vita di S. Caterina a Bologna, Firenze 2001, rozdz. III). Katarzynę kanonizuje 22 maja 1712 r. papież Klemens XI. Jej nienaruszone ciało przechowywane jest w kaplicy klasztoru Corpus Domini w Bolonii.

Drodzy przyjaciele, słowa i życie św. Katarzyny z Bolonii stanowią mocną zachętę, byśmy zawsze zdawali się na Boga, codziennie wypełniali Jego wolę, nawet jeśli często nie jest ona zgodna z naszymi planami, żywili ufność w Jego opatrzność, która nigdy nie zostawia nas samych. W takim ujęciu św. Katarzyna mówi do nas; po upływie tylu wieków jest przecież bardzo współczesna i przemawia do naszego życia. Podobnie jak my zmaga się z pokusami, pokusą niewiary, zmysłowości, trudnej walki duchowej. Czuje się opuszczona przez Boga, doświadcza ciemności wiary. Ale we wszystkich tych sytuacjach trzyma zawsze Pana za rękę, nie zostawia Go, nie opuszcza. I z ręką w ręce Pana idzie właściwą drogą, znajdując drogę światła. I nam także mówi: odwagi, nawet pośród nocy wiary, nawet pośród tylu możliwych zwątpień nie puszczaj ręki Pana, idź z Nim, trzymaj Go za rękę, wierz w dobroć Boga; w ten sposób idziesz właściwą drogą! Chciałbym uwypuklić też inny aspekt — jej wielką pokorę: jest ona osobą, która nie chce być kimś lub czymś; nie chce być widoczna; nie chce rządzić. Chce służyć, pełnić wolę Bożą, posługiwać innym. Rządy Katarzyny właśnie dlatego były wiarygodne, bo widać było, że dla niej władza oznaczała posługę na rzecz innych. Za wstawiennictwem naszej świętej prośmy Boga o dar urzeczywistnienia planów, jakie On ma wobec nas, z odwagą i wielkodusznością, tak aby tylko On był niewzruszoną skałą, na której budujemy swoje życie. Dziękuję.

do Polaków:

Serdecznie pozdrawiam Polaków. Siostry i bracia! Oktawa Bożego Narodzenia i kończący się rok zachęcają nas do refleksji nad tajemnicą narodzin Chrystusa i zbawienia człowieka. Niech Jezus, Zbawiciel świata, znajdzie godne miejsce w naszych sercach, niech je napełni miłością, dobrem i pokojem. Życzę wszystkim radości świętowania i z serca błogosławię wam tu obecnym i waszym bliskim.
Św. Katarzyna z Bolo ...
Kategoria: Bilokacja i zapachy
emo
Św. Katarzyna z Bolonii

Jej nienaruszone ciało, z którego wydobywa się piękny zapach przechowywane jest w kaplicy klasztoru Corpus Domini w Bolonii.




opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/audiencje/ag_29122010.html

Audiencja generalna 29 grudnia 2010


Drodzy bracia i siostry!

Podczas jednej z niedawnych katechez mówiłem o św. Katarzynie ze Sieny. Dzisiaj chciałbym wam przedstawić inną świętą, mniej znaną, która nosiła to samo imię: św. Katarzynę z Bolonii, kobietę wszechstronnie wykształconą, lecz bardzo pokorną; oddaną modlitwie, lecz zawsze gotową do służenia; bardzo ofiarną, lecz pełną radości, gdy z Chrystusem przyjmowała krzyż.

Urodziła się w Bolonii 8 września 1413 r., jako pierworodna córka Benvenuty Mammolini i Giovanniego de' Vigri, bardzo bogatego i wykształconego patrycjusza z Ferrary, doktora prawa i profesora w Padwie, gdzie prowadził działalność dyplomatyczną, reprezentując Mikołaja III d'Este, markiza Ferrary. Wiadomości na temat dzieciństwa i młodości Katarzyny są znikome i niezbyt pewne. Jako dziecko mieszka w Bolonii, w domu swoich dziadków. Wychowują ją krewni, zwłaszcza mama, kobieta wielkiej wiary. Gdy ma dziesięć lat, przenosi się z nią do Ferrary i zostaje damą dworu Margherity, nieślubnej córki Mikołaja III d'Este. Markiz przekształca Ferrarę w piękne miasto i ściąga artystów oraz humanistów z różnych krajów. Wspiera rozwój kultury i choć nie prowadzi przykładnego życia prywatnego, bardzo dba o duchowe dobro, obyczaje i oświatę poddanych.

W Ferrarze Katarzyna nie odczuwa negatywnych stron, jakie ma często życie dworskie; Margherita darzy ją przyjaźnią i zaufaniem; pogłębia swoje wykształcenie: uczy się muzyki, malarstwa i tańca; uczy się układania poezji i innych form literackich, gry na skrzypcach; doskonali się w sztuce miniatury i przepisywania oraz łaciny. W przyszłym życiu klasztornym szeroko wykorzysta nabytą w tych latach znajomość kultury i sztuki. Uczy się z łatwością, z pasją i wytrwale; wykazuje wielką roztropność, szczególną skromność, wdzięk i uprzejmość w obejściu. Jedna cecha wyróżnia ją w sposób absolutnie wyraźny: jej duch zwrócony jest nieustannie ku rzeczom niebieskim. W 1427 r., w wieku zaledwie czternastu lat, również w następstwie zmian w sytuacji rodzinnej, Katarzyna postanawia opuścić dwór, by przyłączyć się do grupy młodych kobiet z rodzin szlacheckich, które prowadziły życie we wspólnocie, poświęcając się Bogu. Matka z wiarą wyraża zgodę, chociaż miała w stosunku do niej inne plany.

Nie wiemy, jaka droga duchowa doprowadziła Katarzynę do tego wyboru. Mówiąc o sobie w trzeciej osobie, stwierdza, że wstąpiła do służby Bożej «oświecona łaską Bożą (...) z prawym sumieniem i wielkim zapałem», w dzień i w nocy oddając się świętej modlitwie, starając się zdobyć wszystkie cnoty, które widziała u innych, «nie z zazdrości, lecz aby bardziej podobać się Bogu, któremu ofiarowała całą swoją miłość» (Le sette armi spirituali, VIII, 8, Bolonia 1998, s. 12). Poczyniła znaczne postępy duchowe na tym nowym etapie życia, ale była wystawiona również na wielkie i straszne doświadczenia, cierpienia wewnętrzne, zwłaszcza pokusy szatańskie. Przechodzi głęboki kryzys duchowy, który doprowadził ją na próg rozpaczy (por. tamże, VII, ss. 12-29). Przeżywa noc ducha, doznaje także pokusy niewiary w Eucharystię. Po wielu cierpieniach pociesza ją Pan: w wizji daje jej jasno poznać realną obecność eucharystyczną, poznanie to jest tak jasne, że Katarzyna nie potrafi wyrazić go w słowach (por. tamże, VIII, 2, ss. 42-46). W tym samym okresie wspólnotę dotyka bolesne doświadczenie: rodzą się napięcia między zwolenniczkami duchowości augustiańskiej i grupą zafascynowaną duchowością franciszkańską.

Między 1429 a 1430 r. kierująca wspólnotą Lucia Mascheroni decyduje się założyć klasztor augustiański. Natomiast Katarzyna z innymi członkiniami postanawia związać się z regułą św. Klary z Asyżu. Jest to dar Opatrzności, ponieważ wspólnota mieszka w pobliżu kościoła Świętego Ducha, połączonego z klasztorem braci mniejszych, którzy przyłączyli się do ruchu obserwancji. Tym samym Katarzyna i jej towarzyszki mogą regularnie uczestniczyć w liturgiach i mieć odpowiednią opiekę duchową. Mają także okazję słuchać kazań św. Bernardyna ze Sieny (por. tamże, VII, 62, s.26). Katarzyna opowiada, że w 1429 r. — trzecim od swojego nawrócenia — idzie do spowiedzi do jednego z cenionych przez nią braci mniejszych, odbywa dobrą spowiedź i prosi gorąco Pana, by darował jej wszystkie grzechy i związane z nimi kary. Ma widzenie, podczas którego Bóg objawia jej, że przebaczył jej wszystko. To bardzo głębokie doświadczenie miłosierdzia Bożego naznacza ją na zawsze, napełniając nowym zapałem do wielkodusznego odpowiadania na ogromną miłość Bożą (por. tamże, IX, 2, ss. 46-48).

W 1431 r. ma wizję sądu ostatecznego. Straszny widok potępionych powoduje, że intensywniej modli się i odprawia pokuty za zbawienie grzeszników. Szatan w dalszym ciągu próbuje ją zdobyć, a ona coraz bardziej powierza się Panu oraz Dziewicy Maryi (por. tamże, X, 3, ss. 53-54). W swoich pismach Katarzyna pozostawia nam zwięzłe uwagi na temat tej tajemniczej walki, z której wychodzi zwycięsko z pomocą łaski Bożej. Czyni to, by pouczyć współsiostry i tych, którzy chcą pójść drogą doskonałości: chce przestrzec przed pokusami szatana, często ukrywającego się pod zwodniczymi postaciami, by potem podsycać wątpliwości co do wiary, niepewność co do powołania i zmysłowość.

W autobiograficznym i dydaktycznym traktacie Le sette armi spirituali Katarzyna przekazuje wielką mądrość i głębokie rozeznanie w tym zakresie. Mówi w trzeciej osobie, gdy wskazuje na nadzwyczajne łaski, jakimi Pan ją obdarza, a w pierwszej, gdy wyznaje swoje grzechy. Z jej pism wyłania się czystość jej wiary w Boga, głęboka pokora, prostota serca, zapał misyjny i żarliwe pragnienie zbawienia dusz. Znajduje siedem rodzajów broni w walce ze złem i szatanem: 1) zabieganie i troszczenie się o to, by zawsze czynić dobro; 2) wiara, że sami nie możemy uczynić czegoś naprawdę dobrego; 3) ufność w Bogu i z miłości do Niego nielękanie się nigdy walki ze złem, zarówno w świecie, jak i w nas samych; 4) częste rozważanie wydarzeń i słów z życia Jezusa, zwłaszcza Jego męki i śmierci; 5) pamiętanie o tym, że musimy umrzeć; 6) zachowywanie w umyśle pamięci o dobrach raju; 7) zażyłość z Pismem Świętym, noszenie go zawsze w sercu, aby kierowało wszystkimi myślami i działaniami. Piękny to program życia duchowego, także dzisiaj, dla każdego z nas!

Pomimo przyzwyczajenia do życia na dworze w Ferrarze Katarzyna w klasztorze jest praczką, szwaczką, pracuje w piekarni i opiekuje się zwierzętami. Wykonuje wszystkie, nawet najniższe posługi z miłością i ochoczym posłuszeństwem, dając współsiostrom jasne świadectwo. Widzi bowiem w nieposłuszeństwie duchową pychę, która niszczy wszystkie inne cnoty. Posłusznie przyjmuje funkcję mistrzyni nowicjuszek, chociaż uważa, że nie nadaje się do tego zadania, a Bóg cały czas wspiera ją swoją obecnością i darami: i rzeczywiście jest mądrą i cenioną mistrzynią.

Następnie zostaje jej powierzona posługa w rozmównicy. Wiele ją kosztuje bardzo częste przerywanie modlitwy, by udzielić odpowiedzi osobom stającym przed kratą klasztorną, ale również w tym wypadku Pan wciąż ją nawiedza i jest z nią. Dzięki niej klasztor staje się coraz bardziej miejscem modlitwy, ofiary, milczenia, trudu i radości. Po śmierci ksieni przełożeni myślą o niej jako następczyni, ale Katarzyna skłania ich, by zwrócili się do klarysek z Mantui, lepiej obeznanych z konstytucjami i zwyczajami zakonnymi. Jednakże kilka lat później, w 1456 r., do jej klasztoru napływa prośba o założenie nowej wspólnoty w Bolonii. Katarzyna wolałaby dokończyć swoich dni w Ferrarze, ale ukazuje się jej Pan, który wzywa ją, by wypełniła wolę Bożą, udając się do Bolonii jako ksieni. Przygotowaniem do nowych zadań są dla niej posty, dyscyplina i pokuty. Wyrusza do Bolonii z osiemnastoma współsiostrami. Jako przełożona przoduje w modlitwie i posłudze; żyje w głębokiej pokorze i ubóstwie. Po upływie trzyletniej kadencji ksieni cieszy się, że zostanie zastąpiona, ale po roku musi podjąć tę funkcję na nowo, ponieważ jej nowo wybrana następczyni straciła wzrok. Chociaż była cierpiąca i miała poważne dolegliwości, wypełniała swoją posługę ofiarnie i z oddaniem.

Jeszcze przez rok wzywa współsiostry do ewangelicznego życia, do cierpliwości i wytrwałości w doświadczeniach, do miłości braterskiej, do zjednoczenia z boskim Oblubieńcem Jezusem, by przygotować sobie posag na wieczne zaślubiny. Posag, którym dla Katarzyny jest umiejętność współuczestniczenia w cierpieniach Chrystusa, pogodne stawianie czoła niepowodzeniom, udrękom, pogardzie i niezrozumieniu (por. Le sette armi spirituali, X, 20, ss. 57-58). Na początku 1463 r. pogarsza się stan jej zdrowia; po raz ostatni gromadzi współsiostry w kapitularzu, by zapowiedzieć im swoją śmierć i polecić zachowywanie reguły. Pod koniec lutego jej cierpienia znacznie się nasilają i już nie ustają, ale to ona pociesza zbolałe współsiostry, zapewniając je, że będzie im pomagała również z nieba. Po przyjęciu ostatnich sakramentów i wręczeniu spowiednikowi dzieła Le sette armi spirituali zaczyna się jej agonia; jej oblicze staje się piękne i świetliste; spogląda jeszcze raz z miłością na otaczające ją współsiostry i ze słodyczą wydaje ostatnie tchnienie, wypowiadając trzy razy imię Jezusa: jest 9 marca 1463 r. (por. I. Bembo, Specchio di illuminazione. Vita di S. Caterina a Bologna, Firenze 2001, rozdz. III). Katarzynę kanonizuje 22 maja 1712 r. papież Klemens XI. Jej nienaruszone ciało przechowywane jest w kaplicy klasztoru Corpus Domini w Bolonii.

Drodzy przyjaciele, słowa i życie św. Katarzyny z Bolonii stanowią mocną zachętę, byśmy zawsze zdawali się na Boga, codziennie wypełniali Jego wolę, nawet jeśli często nie jest ona zgodna z naszymi planami, żywili ufność w Jego opatrzność, która nigdy nie zostawia nas samych. W takim ujęciu św. Katarzyna mówi do nas; po upływie tylu wieków jest przecież bardzo współczesna i przemawia do naszego życia. Podobnie jak my zmaga się z pokusami, pokusą niewiary, zmysłowości, trudnej walki duchowej. Czuje się opuszczona przez Boga, doświadcza ciemności wiary. Ale we wszystkich tych sytuacjach trzyma zawsze Pana za rękę, nie zostawia Go, nie opuszcza. I z ręką w ręce Pana idzie właściwą drogą, znajdując drogę światła. I nam także mówi: odwagi, nawet pośród nocy wiary, nawet pośród tylu możliwych zwątpień nie puszczaj ręki Pana, idź z Nim, trzymaj Go za rękę, wierz w dobroć Boga; w ten sposób idziesz właściwą drogą! Chciałbym uwypuklić też inny aspekt — jej wielką pokorę: jest ona osobą, która nie chce być kimś lub czymś; nie chce być widoczna; nie chce rządzić. Chce służyć, pełnić wolę Bożą, posługiwać innym. Rządy Katarzyny właśnie dlatego były wiarygodne, bo widać było, że dla niej władza oznaczała posługę na rzecz innych. Za wstawiennictwem naszej świętej prośmy Boga o dar urzeczywistnienia planów, jakie On ma wobec nas, z odwagą i wielkodusznością, tak aby tylko On był niewzruszoną skałą, na której budujemy swoje życie. Dziękuję.

do Polaków:

Serdecznie pozdrawiam Polaków. Siostry i bracia! Oktawa Bożego Narodzenia i kończący się rok zachęcają nas do refleksji nad tajemnicą narodzin Chrystusa i zbawienia człowieka. Niech Jezus, Zbawiciel świata, znajdzie godne miejsce w naszych sercach, niech je napełni miłością, dobrem i pokojem. Życzę wszystkim radości świętowania i z serca błogosławię wam tu obecnym i waszym bliskim.
Św. Katarzyna z Bolo ...
emo
The Velocity Addition Formula According to Special Relativity — The Most Unsustainable Formula in All Physics


www.researchgate.net/publication/312938573_The_Velocity_Addition_Formula_According_to_Special_Relativity_-_The_Most_Unsustainable_Formula_in_All_Physics


S. N. ArtehaCRITICISM OF THE FOUNDATIONSOF THE RELATIVITY THEORY


vixra.org/pdf/1201.0082v1.pdf


Dingle's criticism of Special Relativity

www.gsjournal.net/h/papers_download.php?id=3522

A Mathematical Critique
of Einstein's 1905 paper


milesmathis.com/five.html
ocena poprawności i ...
Kategoria: Konstrukcja świata
emo
Świadomość we wszechświecie : przegląd teorii "Orch OR"

www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1571064513001188

...

2.1 . Niewyjaśnione cechy świadomości
W jaki sposób mózg wytwarza świadomość? Większość naukowców i filozofów postrzega świadomość jako wyłaniającą się właściwość złożonych obliczeń wśród neuronów mózgowych typu "integracja i ogień", które łączą się i przełączają w synapsach pośredniczonych przez chemikalia . Jednak mechanizm, za pomocą którego takie obliczenia neuronowe mogą wytworzyć świadome doświadczenie, pozostaje nieznany [18] , [19] . Specyficzne niewyjaśnione cechy świadomości obejmują:
"Trudny problem"  Jaka jest natura fenomenalnego doświadczenia i co odróżnia świadome od nieświadomego poznania? Percepcji i zachowaniu może towarzyszyć lub kierować fenomenalna świadoma świadomość, doświadczenie lub subiektywne uczucia, złożone z tego, co filozofowie nazywają "qualia" [19] . Jednak percepcja i zachowanie mogą w innym czasie być pozbawione świadomości. Mogliśmy rozwinąć się jako nieświadome "zombie" w pełnym wymiarze, wykonując złożone zachowania "autopilotów" bez świadomej świadomości. Jak i dlaczego mamy fenomenalną świadomość, "wewnętrzne życie" subiektywnego doświadczenia?

"Wiązanie"  Rozbieżne dane zmysłowe przetwarzane są w różnych regionach mózgu, w nieco innym czasie, a jednak są połączone razem w zunifikowaną świadomą treść ("wiązanie" [20] ). Jak powiązana jest świadoma treść?

Synchronizacja Neuronalne stany polaryzacji membran mogą być precyzyjnie zsynchronizowane na dużych obszarach mózgu [21] , a także rozprzestrzeniać się przez obszary mózgu jako strefy zsynchronizowane [22] . Czy precyzyjna synchronizacja wymaga synaps elektrycznych ("połączeń szczelinowych") i / lub splątania kwantowego ? Czy synchronizacja odzwierciedla dyskretne, zjednoczone świadome momenty? 

„Non-Obliczalność” i przyczynowy agencja  Jak pokazują Gödla twierdzenia , Penrose [23] , [24] opisano, w jaki sposób mentalny jakość „zrozumienia” nie może być zamknięty przez dowolnym systemie obliczeniowym i musi pochodzić z jakiegoś „non-obliczeniowego” efektu. Co więcej, neurotomputacyjne podejście do woli, w którym obliczenia algorytmiczne całkowicie determinują wszystkie procesy myślowe, wydaje się wykluczać jakąkolwiek możliwość niezależnej agencji przyczynowej lub wolnej woli. Potrzebne jest coś jeszcze. Jaki nie-obliczalny czynnik może wystąpić w mózgu?

Zachowania poznawcze organizmów jednokomórkowych Pierwotniaki jak Physarum mogą uciec przed labiryntami i rozwiązywać problemy, a Paramecium może pływać, znajdować pokarm i koledzy, uczyć się, pamiętać i uprawiać seks, wszystko bez połączeń synaptycznych [25] , [26] . W jaki sposób pojedyncze komórki przejawiają inteligentne zachowanie? 
...
Umysł kwantowy
Kategoria: Konstrukcja świata
emo
en.wikipedia.org/wiki/Orchestrated_objective_reduction


Zorganizowana obiektywna redukcja

Zorganizowana obiektywna redukcja ( Orch OR ) jest biologiczną teorią umysłu, która zakłada, że świadomość pochodzi z poziomu kwantowego wewnątrz neuronów , a nie z konwencjonalnego poglądu, że jest to produkt połączeń między neuronami. Mechanizm ten uważa się za proces kwantowy zwany obiektywną redukcją, który jest organizowany przez struktury komórkowe zwane mikrotubulami . Proponuje się, że teoria może odpowiedzieć na trudny problem świadomości i zapewnić mechanizm wolnej woli . [1] Hipoteza została po raz pierwszy przedstawiona na początku lat dziewięćdziesiątych przez fizyka teoretycznego Rogera Penrose'a i anestezjologa i psychologa Stuarta Hameroffa . Hipoteza łączy podejście z biologii molekularnej , neuronauki , fizyki kwantowej, farmakologii , filozofii , teorii informacji kwantowej i grawitacji kwantowej . [2] [3]

Podczas gdy główne teorie twierdzą, że świadomość pojawia się wraz ze wzrostem złożoności obliczeń wykonywanych przez neurony mózgowe , [4] [5] Orch OR twierdzi, że świadomość jest oparta na nieutwarowalnym przetwarzaniu kwantowym wykonywanym przez kubity uformowane kolektywnie na mikrotubulach komórkowych, proces znacznie amplifikowane w neuronach. [6] Kubity są oparte na oscylujących dipolach tworzących nałożone na siebie pierścienie rezonansowe w ścieżkach helikalnych w sieciach mikrotubul. Oscylacje są albo elektryczne, ze względu na separację ładunku od sił londyńskich , albo magnetyczne, ze względu na spin elektronów - i być może również z powodu spinów jądrowych (które mogą pozostać odizolowane przez dłuższy czas), które występują w zakresach częstotliwości gigaherców , megaherców i kiloherców . [2] [7] Orkiestracja odnosi się do hipotetycznego procesu, w którym białka łączne, takie jak białka związane z mikrotubulami (MAP), wpływają lub regulują redukcję stanu kubitów poprzez modyfikację czasoprzestrzeni - rozdzielenie ich nałożonych stanów. [8] Ta ostatnia opiera się na teorii obiektywnego zepsucia Penrose'a interpretującej mechanikę kwantową, która postuluje istnienie obiektywnego progu rządzącego upadkiem stanów kwantowych, związaną z różnicą zakrzywienia czasoprzestrzeni tych stanów we wszechświecie. drobna struktura. [9]

Orch OR od samego początku był krytykowany przez matematyków, filozofów [10] [11] [12] [13] i naukowców, [14] [15] [16] [17] [18], co skłoniło ich do rewizji i opracowania wiele z założeń peryferyjnych teorii, przy zachowaniu hipotezy rdzenia. [19] Krytyka koncentrowała się na trzech kwestiach: interpretacja Penrose'a twierdzenia Gödla ; Pengodyczne rozumowanie Penrose'a łączące nie-obliczalność z procesami kwantowymi; a mózg nie nadaje się do hostowania zjawisk kwantowych wymaganych przez teorię, ponieważ jest uważany za zbyt "ciepły, mokry i hałaśliwy", aby uniknąć dekoherencji . Innymi słowy, istnieje brakujące ogniwo między fizyką a neuronauką w pogoni za teorią wszystkiego . [20] W ostatnich latach pojawiły się jednak pewne dowody .
Zawartość

W 1931 r. Matematyk i logik Kurt Gödel udowodnili, że jakakolwiek skutecznie wygenerowana teoria, która jest w stanie udowodnić podstawową arytmetykę, nie może być zarówno spójna, jak i kompletna . Innymi słowy, matematycznie rozsądna teoria nie ma środków, aby się udowodnić. Analogiczne oświadczenie zostało użyte, aby pokazać, że ludzie podlegają tym samym ograniczeniom, co maszyny. [21] Jednak w swojej pierwszej książce o świadomości, The Emperor's New Mind (1989), Roger Penrose argumentował, że wyniki nie udowodnione przez Gödela są możliwe do udowodnienia przez matematyków. [22] Rozumie on tę różnicę, aby powiedzieć, że ludzcy matematycy nie mogą być opisywani jako formalne systemy dowodowe, i dlatego prowadzą nieobliczalny algorytm .

Jeśli jest to poprawne, argument Penrose-Lucas pozostawia otwartą kwestię fizycznych podstaw nieobliczalnego zachowania. Większość praw fizycznych jest obliczalna, a więc algorytmiczna. Jednak Penrose ustalił, że załamanie funkcji falowej było głównym kandydatem do nieobliczalnego procesu. W mechanice kwantowej cząstki są traktowane inaczej niż obiekty mechaniki klasycznej . Cząstki są opisane przez funkcje falowe, które ewoluują zgodnie z równaniem Schrödingera . Niestacjonarne funkcje falowe to liniowe kombinacje stanów własnych systemu, zjawisko opisane przez zasadę superpozycji . Kiedy układ kwantowy wchodzi w interakcję z układem klasycznym - tj. Gdy mierzy się obserwowalny - system zdaje się zapadać w losowy stan własny tego obserwowalnego z klasycznego punktu widzenia.

Jeśli zwinięcie jest naprawdę losowe, wówczas żaden proces ani algorytm nie może deterministycznie przewidzieć jego wyniku. Dostarczyło to Penrose'owi kandydata do fizycznej podstawy procesu, który nie był obliczalny, który, jak przypuszczał, istnieje w mózgu. Nie lubił jednak losowego charakteru upadku wywołanego przez środowisko, ponieważ przypadkowość nie była obiecującą podstawą do matematycznego zrozumienia. Penrose zaproponował, że izolowane systemy mogą nadal podlegać nowej formie załamania funkcji falowej, którą nazwał obiektywną redukcją (OR). [8]

Penrose dążył do pogodzenia ogólnej teorii względności z teorią kwantową, używając własnych wyobrażeń na temat możliwej struktury czasoprzestrzeni . [22] [23] Zasugerował, że w skali Plancka zakrzywiona czasoprzestrzeń nie jest ciągła, ale dyskretna. Dalej postulował, że każda oddzielona superpozycja kwantowa ma swój własny fragment krzywizny czasoprzestrzeni , blistra w czasoprzestrzeni. Penrose sugeruje, że grawitacja wywiera siłę na te pęcherze czasoprzestrzenne, które stają się niestabilne powyżej skali Plancka 10 - 35 m {\ displaystyle 10 ^ {- 35} {\ text {m}}} 10 ^ {- 35} {\ text {m}} i zwinąć do jednego z możliwych stanów. Surowy próg dla OR jest podany na podstawie zasady nieokreśloności Penrose'a:

τ ≈ ℏ / mi sol {\ displaystyle \ tau \ approx \ hbar / E_ {G}} {\ displaystyle \ tau \ approx \ hbar / E_ {G}}

gdzie:

τ {\ displaystyle \ tau} \ tau jest czas do wystąpienia OR,
mi sol {\ displaystyle E_ {G}} NA PRZYKŁAD} jest grawitacyjną energią własną lub stopniem separacji czasoprzestrzennej podanej przez superpozycjonowaną masę, oraz
ℏ {\ displaystyle \ hbar} \ hbar jest zmniejszoną stałą Plancka .

Zatem im większa masa energii obiektu, tym szybciej przejdzie ona na OR i na odwrót. Przyłożenia na poziomie atomowym wymagałyby 10 milionów lat, by osiągnąć próg OR, podczas gdy izolowany obiekt o wadze 1 kilograma osiągałby próg OR w ciągu 10-37 s. Obiekty znajdujące się pomiędzy tymi dwiema skalami mogą zapaść się w czasie odpowiednim do przetwarzania neuronowego. [8] [ dodatkowe uzasadnienie (e) potrzebne )

Istotną cechą teorii Penrose'a jest to, że wybór stanów, kiedy występuje obiektywna redukcja, nie jest wybierany losowo (jak wybory po zawaleniu funkcji falowej) ani algorytmicznie. Zamiast tego, stany są wybierane przez "nie-obliczeniowy" wpływ osadzony w skali Plancka geometrii czasoprzestrzeni. Penrose twierdził, że takie informacje są platońskie , reprezentujące czystą prawdę matematyczną, wartości estetyczne i etyczne w skali Plancka. Dotyczy to pomysłów Penrose'a dotyczących trzech światów: fizycznego, mentalnego i platońskiego świata matematycznego. [8] [ dodatkowe uzasadnienie (e) potrzebne )

Argumenty Penrose'a-Lucasa były krytykowane przez matematyków, [26] [25] [26] [25] [26] informatyków [13] i filozofów [27] [28] [10] [11] [12] oraz konsensus między ekspertami w tych dziedzinach polega na tym, że argument ten nie udaje się [29] [30] [31], a różni autorzy atakują różne aspekty argumentacji. [ 32 ] [32] Minsky argumentował, że ponieważ ludzie mogą wierzyć, że fałszywe idee są prawdziwe, ludzkie rozumienie matematyczne nie musi być spójne, a świadomość może mieć łatwo deterministyczne podstawy. [33] Feferman argumentował, że matematycy nie rozwijają się dzięki mechanistycznym poszukiwaniom poprzez dowody, ale dzięki próbnemu i błędnemu wnioskowi, wglądowi i inspiracji, i że maszyny nie dzielą tego podejścia z ludźmi. [25]
Orch OR

Penrose nakreślił poprzednika Orch OR w "Nowym umyśle cesarza" , przychodząc do problemu z matematycznego punktu widzenia, a w szczególności twierdzenia Gödla, ale brakowało mu szczegółowej propozycji, w jaki sposób można wdrożyć procesy kwantowe w mózgu. Stuart Hameroff osobno pracował w badaniach nad rakiem i znieczuleniu , co dało mu zainteresowanie procesami mózgowymi. Hameroff przeczytał książkę Penrose'a i zasugerował mu, że mikrotubule w neuronach są odpowiednimi miejscami kandydatów do przetwarzania kwantowego, a ostatecznie do świadomości. [34] [35] W latach 90. obaj współpracowali nad teorią Orch-OR, którą Penrose opublikował w Shadows of the Mind (1994). [23]

Wkład Hameroffa w teorię wywodził się z jego badań nad cytoszkieletem nerwowym, a zwłaszcza na mikrotubulach. [35] W miarę postępu neuronauki rola cytoszkieletu i mikrotubul zyskała na znaczeniu. Oprócz zapewnienia wsparcia strukturalnego, funkcje mikrotubuli obejmują transport aksoplazmatyczny i kontrolę ruchu, wzrostu i kształtu komórki. [35]

Orch OR łączy w sobie argument Penrose-Lucas z hipotezą Hameroffa na temat przetwarzania kwantowego w mikrotubulach. Proponuje, że gdy kondensaty w mózgu ulegają obiektywnej redukcji funkcji falowej, ich zapadanie się łączy nie-komputacyjne podejmowanie decyzji z doświadczeniami osadzonymi w podstawowej geometrii czasoprzestrzeni. Teoria dodatkowo sugeruje, że mikrotubule wpływają i są pod wpływem konwencjonalnej aktywności w synapsach między neuronami.
Obliczanie mikrotubul
Odp .: Końcówka aksonu wyzwala neuroprzekaźniki poprzez synapsę i jest odbierana przez mikrotubule w dendrytycznym grzbiecie neuronu.
B: Symulacja stanów przełączania tubulin mikrotubul. [1]

Hameroff zaproponował, że mikrotubule są odpowiednimi kandydatami do przetwarzania kwantowego. [35] Mikrotubule składają się z podjednostek białka tubuliny . Dimery białek tubuliny mikrotubuli mają hydrofobowe kieszenie, które mogą zawierać zdelokalizowane elektrony π . Tubulina ma inne, mniejsze niepolarne regiony, na przykład 8 tryptofanów na tubulinę, które zawierają π pierścienie indolowe bogate w π rozmieszczone w tubulinie z rozerwaniem z grubsza 2 nm. Hameroff twierdzi, że jest to wystarczająco blisko, aby elektrony tubuliny uległy kwantowemu splątaniu . [36] Podczas splątania stany cząstek stają się nierozerwalnie związane.

Hameroff początkowo sugerował w czasopiśmie The Cosmology, że elektrony podjednostkowe tubuliny utworzą kondensat Bosego-Einsteina . [37] Następnie zaproponował kondensat Frohlicha , hipotetyczną koherentną oscylację molekuł dipolarnych. Jednak to również zostało odrzucone przez grupę Reimers. [38] Hameroff następnie odpowiedział na Reimers. "Reimers i inni zdecydowanie NIE wykazali, że silna lub koherentna kondensacja Frohlicha w mikrotubulach jest niewykonalna. Modelowa mikrotubula, na której opierają swój hamiltonian, nie jest strukturą mikrotubuli, lecz prostym liniowym łańcuchem oscylatorów." Hameroff twierdził, że takie zachowanie kondensatu zwiększy nanoskopowe efekty kwantowe, aby mieć wpływ na dużą skalę w mózgu.

Hameroff zaproponował, że kondensaty w mikrotubulach w jednym neuronie mogą łączyć się z kondensatami mikrotubuli w innych neuronach i komórkach glejowych za pośrednictwem połączeń szczelinowych synaps elektrycznych . [39] [40] Hameroff zaproponował, że przerwa między komórkami jest wystarczająco mała, aby obiekty kwantowe mogły przez nią tunelować , pozwalając im rozciągnąć się na duży obszar mózgu. Dalej postulował, że działanie tej dużej kwantowej aktywności jest źródłem fal gamma 40 Hz, opierając się na znacznie mniej kontrowersyjnej teorii, że połączenia luki są związane z oscylacją gamma. [41]
Dowody

W 1998 r. Hameroff sporządził osiem prawdopodobnych założeń i 20 prognoz, aby przetestować propozycję. [42] W 2013 r. Anirban Bandyopadhyay z Japońskiego Narodowego Instytutu Nauk o Materiałach wykrył stany kwantowe w mikrotubulach. [43] [44] Penrose i Hameroff donoszą, że eksperymenty Bandyopadhyaya wspierały sześć z 20 tez, nie unieważniając żadnego z pozostałych. Następnie odpowiedzieli na kilka uwag krytycznych. [8] [45] [46] [19] [47]

W 2015 r. Fizyk Matthew Fisher z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara zaproponował, że spin jądrowy w atomach fosforu może się splątać , zapobiegając utracie informacji o dekoherencji i umożliwiając kwantowe obliczenia w mózgu. [48] Zaproponowano również eksperyment FELIX , aby ocenić i zmierzyć kryterium obiektywnej redukcji. [49]
Krytyka

Orch OR był krytykowany zarówno przez fizyków [14] [15] [38] [50] [51], jak i przez neuronaukowców [52] [16] [53] [54], którzy uznali go za zły model fizjologii mózgu.
Dekoherencja w żywych organizmach

W 2000 r. Tegmark twierdził, że każdy spójny system kwantowy w mózgu ulegnie efektywnemu rozpadowi funkcji falowych ze względu na interakcję środowiskową na długo przedtem, zanim mógłby wpłynąć na procesy neuronalne (argument "ciepły, mokry i hałaśliwy" , jak to później okazało się znane). [14] Określił czasy dekoherencji uwikłania mikrotubuli w temperaturze mózgu, które były w kolejności femtosekund , zdecydowanie zbyt krótkie dla przetwarzania nerwowego. Christof Koch i Klaus Hepp zgodzili się także, że koherencja kwantowa nie odgrywa żadnej roli w neurofizjologii ani nie musi odgrywać takiej roli. [17] [18] Koch i Hepp doszli do wniosku, że "empiryczna demonstracja powoli odkuwalnych i kontrolowanych bitów kwantowych w neuronach połączonych przez synapsy elektryczne lub chemiczne, lub odkrycie wydajnego algorytmu kwantowego do obliczeń wykonywanych przez mózg, może znacznie sprowadzenie tych spekulacji z "dalekich" do "bardzo nieprawdopodobnych". [17]

W odpowiedzi na twierdzenia Tegmark, Hagan, Tuszyński i Hameroff [55] [56] twierdzili, że Tegmark nie odniósł się do modelu Orch-OR, lecz do modelu własnej konstrukcji. Dotyczyło to superpozycji kwantów rozdzielonych przez 24 nm, zamiast znacznie mniejszych separacji przewidzianych dla Orch OR. W rezultacie grupa Hameroffa twierdziła, że ​​czas oderwania jest o siedem rzędów wielkości większy niż w przypadku Tegmark, chociaż nadal jest znacznie niższy niż 25 ms. Grupa Hameroffa zasugerowała również, że warstwa Debye przeciwjonów może kontrolować wahania temperatury, a otaczający żel aktyny może poprawić porządek wody, dodatkowy hałas przesiewowy. Zasugerowali również, że niespójna energia metaboliczna może dalej porządkować wodę, a wreszcie, że konfiguracja sieci mikrotubul może być odpowiednia do kwantowej korekcji błędów , czyli do oporu kwantowej dekoherencji.

Od lat 90. XX w. Istniały liczne kontr-obserwacje na temat "ciepłego, mokrego i hałaśliwego" w temperaturze otoczenia, in vitro [19] [43] i in vivo (tj. Fotosyntezę , nawigację ptaków ). Na przykład naukowcy z Harvardu osiągnęli stany kwantowe utrzymujące się przez 2 sekundy w temperaturze pokojowej z użyciem diamentów. [57] [58] Rośliny rutynowo stosują kwantowo-koherentny transport elektronów w temperaturze otoczenia podczas fotosyntezy. [59] W 2014 r. Naukowcy wykorzystali teoretyczną biofizykę kwantową i symulacje komputerowe do analizy koherencji kwantowej między pierścieniami rezonansowymi tryptofanu in w tubulinie. Stwierdzili, że kwantowe sprzężenie dipolowe pomiędzy chmurami rezonansowymi π tryptofanu, w których pośredniczy przeskok ekscytonu lub transfer energii rezonansu Forstera (FRET) przez białko tubuliny, jest wiarygodne. [60]

W 2007 r. Gregory S. Engel, profesor chemii na Uniwersytecie w Chicago, twierdził, że wszelkie argumenty dotyczące mózgu "zbyt ciepłego i mokrego" zostały rozwiane, ponieważ odkryto wiele procesów "ciepłych i mokrych" kwantowych. [59] [61]

W 2009 r. Reimers i in. a McKemmish i wsp. publikowali krytyczne oceny. [15] [38] [50] Wcześniejsze wersje teorii wymagały elektronów tubuliny, aby utworzyć kondensaty Bose-Einstein lub Frohlicha , a grupa Reimerów twierdziła, że ​​były one eksperymentalnie nieuzasadnione. Dodatkowo twierdzili, że mikrotubule mogą jedynie wspierać "słabą" 8 MHz spójność. Pierwszy argument został unieważniony przez rewizje teorii opisującej oscylacje dipolowe wywołane siłami londyńskimi i prawdopodobnie z powodu magnetycznych i / lub jądrowych formacji chmur wirowych. [7] W drugim wydaniu teoria została doposażona tak, aby 8 MHz spójność była wystarczająca do poparcia całej hipotezy Orch-OR.

McKemmish i in. dwa twierdzenia: że cząsteczki aromatyczne nie mogą zmieniać stanów, ponieważ są one zdelokalizowane; i że zmiany w konformacji białka tubuliny spowodowane konwersją GTP spowodowałyby wygórowane zapotrzebowanie na energię. Hameroff i Penrose odpowiedzieli na pierwsze twierdzenie, stwierdzając, że odnoszą się do zachowania dwóch lub więcej chmur elektronowych, z natury nielokalnych. W drugim twierdzeniu stwierdzili, że nie jest konieczna konwersja GTP, ponieważ (w tej wersji teorii) przełączanie konformacji nie jest konieczne, zastąpione przez oscylację wywołaną siłami londyńskimi wytwarzanymi przez dipol elektronów.
Neuroscience
Więcej informacji: Neuronauka
Przedstawione rekonstrukcje neuronowe ilustrują błędną kalkulację liczby tubulin Hamera na neuron, na podstawie których oparł Orch OR. [62] Hameroff często pisze: " Typowy neuron mózgowy ma około 10 7 tubulin (Yu i Baas, 1994), " to jednak wynalazek własny Hameroffa, którego nie należy przypisywać Yu i Baasowi. [63] Hamerow najwyraźniej źle zrozumiał że Yu i Baas w rzeczywistości " zrekonstruowali tablice mikrotubul (MT) aksonu 56 μm z komórki, która poddała się różnicowaniu aksonów ", a ten zrekonstruowany akson " zawierał 1430 MT ... a całkowita długość MT wynosiła 5750 μm. " [63] Bezpośrednie obliczenia pokazują, że 10 7 tubulin (a dokładnie 9,3 x 10 6 tubulin) odpowiada tej długości MT 5750 μm wewnątrz aksonu 56 μm.

Hipoteza Hameroffa z 1998 r. Wymagała, aby kortyzowe dendryty zawierały przede wszystkim mikrotubule kratowe "A" [42], ale w 1994 r. Kikkawa i in. wykazali, że wszystkie mikrotubule in vivo mają siatkę "B" i szew. [64] [65]

Orch OR wymagał również połączenia szczelinowego pomiędzy neuronami i komórkami glejowymi [42], ale jeszcze Binmöller et. glin. udowodniono w 1992 r., że nie istnieją one w dorosłym mózgu. [66] Badania in vitro z pierwotnymi hodowlami neuronowymi wykazują dowody na elektrotoniczne sprzężenie między niedojrzałymi neuronami a astrocytami uzyskanymi z embrionów szczurów ekstrahowanych przedwcześnie przez cięcie cesarskie [67], jednak twierdzenie Orch-OR jest takie, że dojrzałe neurony są elektrochronne sprzężony z astrocytami w mózgu dorosłego. Dlatego Orch OR zaprzecza dobrze udokumentowanemu elektrotonicznemu odsprzęganiu neuronów od astrocytów w procesie dojrzewania neuronowego, co stwierdza Fróes i in. co następuje: "komunikacja łączna może zapewniać metaboliczne i elektrotoniczne połączenia między sieciami neuronowymi i astrocytarnymi we wczesnych stadiach rozwoju neuronalnego, a takie interakcje są osłabiane w miarę postępu różnicowania." [67]

W 2001 r. Hameroff zaproponował ponadto, że spójność mikrotubul rozprzestrzenia się między różnymi neuronami poprzez dendrytyczne ciałka blaszkowate (DLB), które są połączone bezpośrednio ze złączami szczelinowymi. [68] De Zeeuw i in. już udowodnił, że jest to niemożliwe w 1995 r. [69] , pokazując, że DLB znajdują się w odległości mikrometrów od skrzyżowań szczelinowych. [16]

W 2014 r. Bandyopadhyay i in. glin. spekuluje się, że kwantowa koherencja oparta na mikrotubule może rozciągać się pomiędzy różnymi neuronami, jeżeli udowodniono, że globalna transmisja informacji przez cały mózg jest bezprzewodowa. [70] Hameroff i Penrose wątpią, czy taka transmisja bezprzewodowa byłaby w stanie przenosić nałożone stany kwantowe i trzymać się pierwotnej propozycji szczelinowania. [7]

Hameroff spekulował, że wizualne fotony w siatkówce są wykrywane bezpośrednio przez stożki i pręty zamiast dekoheringu, a następnie łączą się z komórkami glejowymi siatkówki za pomocą połączeń szczelinowych [42], ale to również było sfałszowane. [71]

Zaproponowano inną krytykę opartą na biologii. [72] Artykuły Georgijewa wskazują na problemy z propozycjami Hameroffa [16] [62], w tym brak wyjaśnienia probabilistycznego uwalniania neuroprzekaźnika z presynaptycznych zacisków aksonów [73] [74] [75] oraz błąd w obliczonej liczbie dimerów tubuliny na neuron kory. [63] Hameroff podkreślił w wywiadzie udzielonym w 2013 r., Że te fałszerstwa były nieważne, ale nie przedstawił żadnego wyjaśnienia w przypadku niepowodzenia fałszerstw. [
Umysł kwantowy
Kategoria: Konstrukcja świata
COM_KUNENA_MORE
Wygenerowano w 5.73 sekundy