Home
Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

100% dowód na istnienie Boga
(1 przeglądających) (1) Gość

TEMAT: 100% dowód na istnienie Boga

Odp: 100% dowód na istnienie Boga 9 lata, 7 mies. temu #1285

  • fratris
  • ( Moderator )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1041
  • Oklaski: 22
CUDOWNE WIZERUNKI I ZNAKI:



Raz jeszcze o cudownym płótnie z Manoppello.

Piotr wszedł do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na głowie Jezusa, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu” (Ewangelia Jana 20)

W ostatnim numerze naszego dwutygodnika zamieściliśmy artykuł zatytułowany: „Twarz Boga”. Artykuł ten opisywał krótką historię tajemniczego płótna z cudownym wizerunkiem świętej twarzy Boga Jezusa Chrystusa, relikwii utożsamianej przez badaczy z tzw. Chustą Św. Weroniki ( jak przyjmują znów niektórzy, imię Weronika pochodzi od łacińsko-greckiej zbitki: „vera eikon” – „prawdziwy obraz”- i jest to jedynie określenie „prawdziwego” Całunu z grobu Jezusa). Wizerunek ten od 500 lat znajduje w miejscowości Manoppello we Włoszech. Wnikliwe badania naukowe za pomocą wielu metod z uwzględnieniem tzw. suprapozycji komputerowych, niezaprzeczalnie potwierdzają autentyczność tego wizerunku i jego niezaprzeczalnie wspólne cechy z innym wizerunkiem postaci Jezusa z Całunu Turyńskiego z, których pierwszy stanowi jakby diapozytyw obrazu, a drugi negatyw, oraz z Chustą Twarzową Jezusa Chrystusa przetrzymywaną w Oviedo w Hiszpanii, a posiadającą udokumentowaną historię aż do czasów Jezusa z Nazaretu.

O wspólnych cechach Chusty św. Weroniki z Całunem świadczy zgodność wszystkich proporcji, a nawet ran, co do milimetra. Jak informują naukowcy wizerunek ten (Chusta Św. Weroniki) nie został namalowany ludzką ręką. Nauka, z całą doskonałą technologią staje tu bezradna i nie jest w stanie wyjaśnić, w jaki sposób mogły powstać te wizerunki. Dodatkowe badania naukowe za pomocą podczerwieni, promieni ultrafioletowych i skanera satelitarnego przyniosły również dodatkowe rewelacje wskazując, że na płótnie tym, tak jak i na płótnie z wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe, czy Całunu Turyńskiego, nie ma żadnych śladów farby. Wyniki ekspertyz profesora Donato Vittore z uniwersytetu w Bari oraz profesora Giulio Fanti z uniwersytetu w Padwie po przeprowadzeniu gruntownych badań wykazały brak jakiegokolwiek pigmentu na wizerunku.

Odkryli oni natomiast częściowo przypalone włókna w rejonie źrenic, będące jakby efektem wysokiej temperatury (mogącej wypływać z oczu), która przepaliła nici w tych punktach. Kiedy na Chustę patrzy parę osób z różnych pozycji, każdy z nich widzi inny wizerunek. Zaś, kiedy Chusta zostaje oświetlona, wizerunek na moment zanika, a płótno staje się przezroczyste. Całun wygląda dokładnie tak, jak opisywała go trzynastowieczna mistyczka, Gertruda z Helfty, opisując oblicze Chrystusa. Wizerunek z Manoppello, jak zbadał to wybitny naukowiec profesor Heinrich Pfeiffer, stanowił podstawowy wzór dla wszystkich obrazów Chrystusa.

Płótno, na, którym widnieje twarz Jezusa jest z rodzaju szlachetnego bisioru, czyli jedwabiu morskiego zwanego też „złotem morza” tkanego z włókien jednego z gatunków 90 centymetrowej małży przyszynki szlachetnej (Pinna Nobillis), który to delikatny jak pajęczyna, starożytny jedwab nie jest wytwarzany na świecie już od wielu set lat. W starożytności bisior był najbardziej szlachetną i najdrozszą tkaniną. Patrząc zaś na wizerunek twarzy Boga widniejący na prawie przeźroczystym płótnie, jest się wstanie zobaczyć przedmiot znajdujący się po jego drugiej stronie. Jedwab morski zbudowany jest z proteiny i odporny na działanie kwasów, ogniotrwały jak azbest oraz odporny na działanie wody. Istnieje przekaz, że gdy w 19 wieku postanowiono zmienić ramy obrazu, na bardziej szlachetne, wizerunek zniknął i pojawił się ponownie na płótnie, gdy przywrócono go do jego pierwotnych ram. Kto raz zetknął się z tym wizerunkiem jak np. kardynał Kolonii Joachim Meisner, nie potrafi już zapomnieć tej twarzy oraz jakiejś ogromnej siły bijącej z oczu Boga.

Zaś kardynał Fiorenzo Angelini, kiedy zobaczył ów wizerunek, powiedział: - To jest oblicze Jezusa! Kiedy będę w niebie, powiem: „ Jezu, widziałem Cię już w Manoppello”. Ta święta relikwia czczona jest od dawien dawna, ale dopiero od paru lat, za sprawą dociekliwych niemieckich badaczy, pozyskała rozgłos w całym świecie. Dzisiaj już mówi się o niej wszędzie.

Niedługo przed papieską wizytą Benedykta XVI w Manoppello pragnącego zobaczyć tą świętą relikwię na własne oczy, ukazała się wspaniała książka p.t. „Oblicze Chrystusa” autora ojca Andreas Resch. Równie wielkim zainteresowaniem czytelników cieszy się inna publikacja poświęcona wizerunkowi z Manoppello zatytułowana “Boskie Oblicze. Całun z Manoppello” autorstwa znanego watykanisty Paula Badde. Jak zauważają badacze, Chusta z Manoppello wraz Całunem Turyńskim będzie więc stanowić dla nas pierwszą i ostatnią stronę Ewangelii.

Tak wizerunek relikwii opisał Paul Badde: „Obraz blaknie w świetle i ciemnieje w mroku, lecz mimo upływu lat nie zaciera się ani nie znika. Portret ukazuje brodatego Mężczyznę z lokami na skroniach, którego złamany nos przypomina zdjęcia zakładników przetrzymywanych w jakiejś ciemnej piwnicy przez „bojowników Boga” – albo więźnia z Abu Ghraib. Prawy policzek jest spuchnięty, broda częściowo wyrwana. Na czole i wargach – jeśli się bliżej przyjrzymy – widać zaróżowienie świeżo zadanych ran.

Spojrzenie szeroko otwartych oczu emanuje niewytłumaczalnym spokojem. W rysach twarzy kryje się zaskoczenie, zdziwienie, zdumienie. Łagodne miłosierdzie. Nie ma w nich rozpaczy, nie ma gniewu. Przypomina dziecko, które budzi się ze snu i widzi wschodzącą jutrzenkę. Usta są na wpół otwarte, widać końcówki zębów. Słychać niemal, jak z ust dobiega ciche „a”. Swego czasu o wizerunku tym św. Ojciec Pio powiedział: „Święte oblicze w Manoppello to z pewnością największy cud, jaki mamy”.

Zaś włoska mistyczka Maria Valtorta, która w swoim dzienniczku spisywała objawienia otrzymane od Chrystusa, pod datą 22 luty, 1944 zanotowała słowa przekazu: “Chusta Weroniki jest cierniem tkwiącym w duszy sceptycznej. Wy, letni i chwiejni w wierze, którzy kroczycie naprzód dzięki swym ścisłym badaniom, wy, racjonaliści - porównajcie Chustę z Całunem. Na pierwszej widnieje Oblicze Żyjącego, na drugim - Zmarłego. Lecz długość, szerokość, cechy somatyczne, kształt, właściwości - są takie same. Połóżcie płótna jedno na drugim, a zobaczycie, że się pokrywają. - To ja jestem. Ja, który wam chciałem pokazać, kim byłem i czym dla was z miłości się stałem. Gdybyście nie należeli do zatraconych, do ślepych, te dwa płótna wystarczyłyby wam, by przywieść was do miłości, do żalu, do Boga”.


Jezus_cuda_11.31865140_std.jpg



Foto-Jesus: "© [2009] Jupiterimages Corporation"

* Największym przykładem tego jest tu historia słynnego „Całunu Turyńskiego”, największej relikwii Chrześcijaństwa i zobrazowanej karty Ewangelii, którą opisałem osobno (w oddzielnym rozdziale) na tej stronie internetowej.

www.wiara.us/cuda_w_cudach
Ostatnio zmieniany: 9 lata, 7 mies. temu przez fratris.
Temat został zablokowany.

Odp: 100% dowód na istnienie Boga 9 lata, 7 mies. temu #1286

  • fratris
  • ( Moderator )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1041
  • Oklaski: 22
Chusta Twarzowa z Oviedo

W północnej Hiszpanii w mieście Oviedo znajduje się cudowne płótno uznawane przez naukę za Chustę Twarzową Chrystusa mierzącą ok. 84x53 cm, na której to znajdują się ślady krwi oraz innych znaków niewidocznych gołym okiem, jednakże bez żadnego wizerunku. Płótno to, które przybyło do Oviedo w IX wieku, posiada również bogatą wcześniejszą i niezaprzeczalną dokumentację historyczną wiodącą nas aż do czasów Jerozolimy z okresu Jezusa.

Poddana ścisłym, wieloletnim, ponad 12 letnim rygorystycznym badaniom naukowym przez specjalistów z zakresu medycyny sądowej, kryminalistyki oraz innych dziedzin nauki - Chrystusowa Chusta Twarzowa czyli Sedorium z Oviedo, którą wg. tradycji przykryto twarz Chrystusa, a która posiada tak ogromną zbieżność cech z Całunem Turyńskim, jest jednocześnie wymownym dowodem na rzeczywiste pochodzenie i okres historyczny powstania samego Całunu Turyńskiego.

Ta mianowicie Chusta Twarzowa, w ścisłych i rygorystycznych badaniach naukowych, niesamowicie wykazuje setki punktów wspólnych z Całunem Turyńskim, (jak choćby identyczną wielkość, kształt i miejsce krwawych plam zupełnie zbieżnych z plamami widocznymi również na płótnie Całunu Turyńskiego z tego samego obszaru twarzy Jezusa widocznego na tymże Całunie).

Chusta z Oviedo posiada również tą samą rzadką w ogólnej poulacji ludzkiej, ale częstą na Bliskim Wschodzie i w Palestynie grupę krwi AB , co i Całun, oraz tak jak i Całun chusta posiada też obecność pyłków roślin występujących wyłącznie w Palestynie z okresu, gdy po ziemi chodził jeszcze Jezus Chrystus, a odnajdywanych obecnie w warstwach osadowych z tego czasu. Według ustaleń naukowych jednego z badaczy Sedorium Dr. Villalain, płótnem tym nie owinięto całkowicie głowy Jezusa, ponieważ, co widoczne na płótnie, prawy policzek dotykał wtedy prawego ramienia, a to znowu sugeruje, że chusta została umieszczona na twarzy Chrystusa, gdy Ten był jeszcze zawieszony na krzyżu. Druga natomiast krwawa plama wg. ustaleń naukowych powstała godzinę później, kiedy Jezus został już zdjęty z krzyża, zaś trzecia z krwawych plam powstała po 45 minutach, gdy ciało Jezusa zostało uniesione z ziemi. Kąt ułożenia i odbicia śladów głowy na płótnie wg. ustaleń medycznych niezbicie wskazuje, że ofiara poniosła śmierć na krzyżu.

Na Chuściee Twarzowej odnaleziono również krwawe ślady korony cierniowej wspólne dla Męki Pańskiej. Twarz nosi cechy Judejskie. Natomiast sam fakt przechowywania tej relikwii przez 2 tysiące lat wskazuje na jej ogromną wagę dla potomnych. Brak wizerunku na tej Chruście, a jednocześnie brak krwawych plam o charakterze krwi zasychającej już lub zaschniętętej, jakie dla odmiany są widoczne na Całunie Turyńskim oraz ślady jakie pozostawiły palce dociskające Chustę do nosa Jezusa, jednoznacznie wskazują na tymczasowe użyciu Chusty oraz brak jej późniejszego kontaktu z Jego osobą, czyli już po odbyciu pochówku, a użycie jej jedynie w czasie kiedy Jezus został ściągnięty z krzyża.

Jak wskazują źródła historyczne, tradycja Żydowska nakazywała, aby twarz nieżyjącej osoby, która uległa zniekształceniu, została przykryta materiałem tak, aby nie wzbudzać nieprzyjemnego widoku dla obserwatorów. Również i ten fakt wskazuje w tym wypadku na użycie owej Chusty Twarzowej w odniesieniu do osoby Jezusa Chrystusa. Chusta Twarzowa z Oviedo staje się więc dla nas tak punktem łączącym się z Całunem Turyńskim oraz Cudownym Wizerunkiem z Manoppello, jak i następną kartą obrazu Ewangelii i niezaprzeczalnego dowodu Pasji Chrystusa w drodze do Jego Zmartwychwstania i naszej wolności.

autor: Andrzej Szteborowski

www.wiara.us/cuda_w_cudach
Ostatnio zmieniany: 9 lata, 7 mies. temu przez fratris.
Temat został zablokowany.

Odp: 100% dowód na istnienie Boga 9 lata, 7 mies. temu #1315

  • fratris
  • ( Moderator )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1041
  • Oklaski: 22
o Cudownym Płótnie z Manoppello.






Piotr wszedł do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na głowie Jezusa, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu” (Ewangelia Jana 20)

W ostatnim numerze naszego dwutygodnika zamieściliśmy artykuł zatytułowany: „Twarz Boga”. Artykuł ten opisywał krótką historię tajehhhhhhmniczego płótna z cudownym wizerunkiem świętej twarzy Boga Jezusa Chrystusa, relikwii utożsamianej przez badaczy z tzw. Chustą Św. Weroniki ( jak przyjmują znów niektórzy, imię Weronika pochodzi od łacińsko-greckiej zbitki: „vera eikon” – „prawdziwy obraz”- i jest to jedynie określenie „prawdziwego” Całunu z grobu Jezusa). Wizerunek ten od 500 lat znajduje w miejscowości Manoppello we Włoszech.

Wnikliwe badania naukowe za pomocą wielu metod z uwzględnieniem tzw. suprapozycji komputerowych, niezaprzeczalnie potwierdzają autentyczność tego wizerunku i jego niezaprzeczalnie wspólne cechy z innym wizerunkiem postaci Jezusa z Całunu Turyńskiego, z, których pierwszy stanowi jakby diapozytyw obrazu, a drugi negatyw, oraz z Chustą Twarzową Jezusa Chrystusa przetrzymywaną, w Oviedo w Hiszpanii, a posiadającą udokumentowaną historię aż do czasów Jezusa z Nazaretu. O wspólnych cechach Chusty św. Weroniki z Całunem świadczy zgodność wszystkich proporcji, a nawet ran, co do milimetra. Jak informują naukowcy wizerunek ten (Chusta Św. Weroniki) nie został namalowany ludzką ręką.

Nauka, z całą doskonałą technologią staje tu bezradna i nie jest w stanie wyjaśnić, w jaki sposób mogły powstać te wizerunki. Dodatkowe badania naukowe za pomocą podczerwieni, promieni ultrafioletowych i skanera satelitarnego przyniosły również dodatkowe rewelacje wskazując, że na płótnie tym, tak jak i na płótnie z wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe, czy Całunu Turyńskiego, nie ma żadnych śladów farby. Wyniki ekspertyz profesora Donato Vittore z uniwersytetu w Bari oraz profesora Giulio Fanti z uniwersytetu w Padwie po przeprowadzeniu gruntownych badań wykazały brak jakiegokolwiek pigmentu na wizerunku.

Odkryli oni natomiast częściowo przypalone włókna w rejonie źrenic, będące jakby efektem wysokiej temperatury (mogącej wypływać z oczu), która przepaliła nici w tych punktach. Kiedy na Chustę patrzy parę osób z różnych pozycji, każdy z nich widzi inny wizerunek. Zaś, kiedy Chusta zostaje oświetlona, wizerunek na moment zanika, a płótno staje się przezroczyste.

Całun wygląda dokładnie tak, jak opisywała go trzynastowieczna mistyczka, Gertruda z Helfty, opisując oblicze Chrystusa. Wizerunek z Manoppello, jak zbadał to wybitny naukowiec profesor Heinrich Pfeiffer, stanowił podstawowy wzór dla wszystkich obrazów Chrystusa.

Płótno, na, którym widnieje twarz Jezusa jest z rodzaju szlachetnego bisioru, czyli jedwabiu morskiego zwanego też „złotem morza” tkanego z włókien jednego z gatunków 90 centymetrowej małży przyszynki szlachetnej (Pinna Nobillis), który to delikatny jak pajęczyna, starożytny jedwab nie jest wytwarzany na świecie już od wielu set lat.

W starożytności bisior był najbardziej szlachetną i najdroższą tkaniną. Patrząc zaś na wizerunek twarzy Boga widniejący na prawie przeźroczystym płótnie, jest się wstanie zobaczyć przedmiot znajdujący się po jego drugiej stronie. Jedwab morski zbudowany jest z proteiny i odporny na działanie kwasów, ogniotrwały jak azbest oraz odporny na działanie wody. Istnieje przekaz, że gdy w 19 wieku postanowiono zmienić ramy obrazu, na bardziej szlachetne, wizerunek zniknął i pojawił się ponownie na płótnie, gdy przywrócono go do jego pierwotnych ram. Kto raz zetknął się z tym wizerunkiem jak np. kardynał Kolonii Joachim Meisner, nie potrafi już zapomnieć tej twarzy oraz jakiejś ogromnej siły bijącej z oczu Boga.

Zaś kardynał Fiorenzo Angelini, kiedy zobaczył ów wizerunek, powiedział: - To jest oblicze Jezusa! Kiedy będę w niebie, powiem: „ Jezu, widziałem Cię już w Manoppello”. Ta święta relikwia czczona jest od dawien dawna, ale dopiero od paru lat, za sprawą dociekliwych niemieckich badaczy, pozyskała rozgłos w całym świecie. Dzisiaj już mówi się o niej wszędzie. Niedługo przed papieską wizytą Benedykta XVI w Manoppello pragnącego zobaczyć tą świętą relikwię na własne oczy, ukazała się wspaniała książka p.t. „Oblicze Chrystusa” autora ojca Andreas Resch.

Równie wielkim zainteresowaniem czytelników cieszy się inna publikacja poświęcona wizerunkowi z Manoppello zatytułowana “Boskie Oblicze. Całun z Manoppello” autorstwa znanego watykanisty Paula Badde. Jak zauważają badacze, Chusta z Manoppello wraz Całunem Turyńskim będzie więc stanowić dla nas pierwszą i ostatnią stronę Ewangelii.

Tak wizerunek relikwii opisał Paul Badde: „Obraz blaknie w świetle i ciemnieje w mroku, lecz mimo upływu lat nie zaciera się ani nie znika. Portret ukazuje brodatego Mężczyznę z lokami na skroniach, którego złamany nos przypomina zdjęcia zakładników przetrzymywanych w jakiejś ciemnej piwnicy przez „bojowników Boga” – albo więźnia z Abu Ghraib.

Prawy policzek jest spuchnięty, broda częściowo wyrwana. Na czole i wargach – jeśli się bliżej przyjrzymy – widać zaróżowienie świeżo zadanych ran. Spojrzenie szeroko otwartych oczu emanuje niewytłumaczalnym spokojem. W rysach twarzy kryje się zaskoczenie, zdziwienie, zdumienie.

Łagodne miłosierdzie. Nie ma w nich rozpaczy, nie ma gniewu. Przypomina dziecko, które budzi się ze snu i widzi wschodzącą jutrzenkę. Usta są na wpół otwarte, widać końcówki zębów. Słychać niemal, jak z ust dobiega ciche „a”. Swego czasu o wizerunku tym św. Ojciec Pio powiedział: „Święte oblicze w Manoppello to z pewnością największy cud, jaki mamy”.

Zaś włoska mistyczka Maria Valtorta, która w swoim dzienniczku spisywała objawienia otrzymane od Chrystusa, pod datą 22 luty, 1944 zanotowała słowa przekazu: “Chusta Weroniki jest cierniem tkwiącym w duszy sceptycznej. Wy, letni i chwiejni w wierze, którzy kroczycie naprzód dzięki swym ścisłym badaniom, wy, racjonaliści - porównajcie Chustę z Całunem. Na pierwszej widnieje Oblicze Żyjącego, na drugim - Zmarłego. Lecz długość, szerokość, cechy somatyczne, kształt, właściwości - są takie same. Połóżcie płótna jedno na drugim, a zobaczycie, że się pokrywają. - To ja jestem. Ja, który wam chciałem pokazać, kim byłem i czym dla was z miłości się stałem. Gdybyście nie należeli do zatraconych, do ślepych, te dwa płótna wystarczyłyby wam, by przywieść was do miłości, do żalu, do Boga”.



Święte Oblicze, całun z Manoppello (Włochy).

zródło: Wikipedia: Święte Oblicze Całun z Manoppello pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Volto-Santo_01.jpg&filetimestamp=20060608181209



Efekt nałożenia na siebie wizerunku Całunu Turyńskiego i Całunu z Manoppello. Zgadzają się nie tylko proporcje twarzy ale i ślady zranień

PAN JEZUS i Płótno z Manoppello
Calun_Turynski_-_Manoppello.347214659_std_2011-03-07.jpg


Płótno z Manoppello
Jezus_z_Manoppello.347214037_std_2011-03-07.jpg
Temat został zablokowany.

Odp: 100% dowód na istnienie Boga 9 lata, 6 mies. temu #1326

  • fratris
  • ( Moderator )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1041
  • Oklaski: 22
Całun Turyński i Chusta z Oviedo

nie widać także śladów rozkładu CIAŁA co dowodzi Zmartwychwstanie


Nie do wiary - Całun





Ostatnio zmieniany: 9 lata, 6 mies. temu przez fratris.
Temat został zablokowany.

Odp: 100% dowód na istnienie Boga 9 lata, 6 mies. temu #1327

  • fratris
  • ( Moderator )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1041
  • Oklaski: 22
Chusta Św. Weroniki

Manopello - Boskie Oblicze






Ostatnio zmieniany: 9 lata, 6 mies. temu przez fratris.
Temat został zablokowany.

Odp: 100% dowód na istnienie Boga 9 lata, 6 mies. temu #1328

  • fratris
  • ( Moderator )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1041
  • Oklaski: 22
adonai.pl/cuda/?id=27

Chusta z Oviedo

Najnowsze badania naukowe potwierdzają, że chusta z obfitymi śladami krwi, przechowywana w katedrze w Oviedo (północna Hiszpania), pochodzi z czasów Chrystusa, a charakterystyczne rozmieszczenie plam krwi, które na niej widnieją, wykazuje zadziwiającą identyczność z odbiciem twarzy na Całunie Turyńskim.
Chusta z Oviedo


chustaOviedo1.jpg




chustaOviedo2.jpg


Chusta z Oviedo od IX wieku przechowywana jest w skarbcu katedry jako najcenniejsza relikwia. Według tradycji otarto nią twarz Jezusa zaraz po Jego śmierci i zdjęciu z krzyża, a kiedy ciało zostało owinięte w całun i złożone w grobie, chustę położono na Jego twarzy. Chusta z Oviedo to prostokątny kawałek lnianego płótna o wymiarach 855 na 525 mm. Stała się ona przedmiotem wieloletnich, bardzo precyzyjnych badań naukowych, począwszy od 1955 r. Ich wyniki wykazały istnienie charakterystycznych plam krwi i płynu surowiczego, które znajdują się również na twarzy Człowieka z Całunu Turyńskiego.

Na skutek strasznego cierpienia Pana Jezusa podczas kilkugodzinnej agonii na krzyżu w Jego osierdziu i w jamie opłucnej nagromadziła się duża ilość krwi. Po śmierci Chrystusa doszło do jej podziału na bezbarwne osocze i czerwone ciałka. Dlatego z przebitego boku Zbawiciela wypłynęła "krew i woda" - jak pisze św. Jan (19, 34). Ta sama krew wypłynęła również z nosa i znajduje się zarówno na twarzy Człowieka z Całunu Turyńskiego, jak i na Chuście z Oviedo. Stwierdzono, że jest to krew grupy AB, a więc taka sama, jak na Całunie Turyńskim.

Specjaliści z różnych dziedzin wiedzy po wieloletnich, szczegółowych badaniach Chusty z Oviedo zaprezentowali ich wyniki na międzynarodowym kongresie, który odbył się w Oviedo w dniach 29 -31 października 1994 r. Naukowcy twierdzą, że przedmiotem ich badań był sudarion, czyli chusta, którą według żydowskiego zwyczaju ocierano twarz umierającego, a zaraz po jego śmierci kładziono na niej.

Lniana tkanina, z której zrobiona jest Chusta z Oviedo, pochodzi z I wieku i z tego samego warsztatu tkackiego, w którym powstało płótno Całunu Turyńskiego. Także badania pyłków kwiatowych znalezionych na tej relikwii, przeprowadzone przez najlepszego na świecie eksperta w tej dziedzinie, szwajcarskiego kryminologa Maksa Freia, stwierdzają, że to płótno pochodzi z Palestyny z czasów Chrystusa. Poza tym wyniki analizy plam krwi oraz odbicia twarzy na Chuście wykazują, że okrywała ona twarz zmarłego mężczyzny, który miał brodę, wąsy oraz długie włosy. Zastosowanie zaś techniki polaryzacji obrazu wykazało, że 70 miejsc na czole oraz 50 na policzkach oblicza na Chuście pokrywa się z odbiciem twarzy na Całunie, a więc odbicia są podobne ze wszystkimi szczegółami. Ponadto udało się zmierzyć na Chuście odbicie długości nosa; okazało się, że jest identyczna z długością nosa Człowieka z Całunu.

Zgodnie ze zwyczajem żydowskim przed złożeniem do grobu ciało Chrystusa zostało najpierw okryte przeszło czte-rometrowym całunem, a potem dokładnie obwiązane, aż do szyi. Natomiast na głowę Pana Jezusa została położona chusta potowa, której wcześniej użyto do otarcia Jego twarzy, zaraz po zdjęciu ciała z krzyża. Według zwyczajów żydowskich bowiem wszystko, co miało jakikolwiek kontakt z krwią zmarłego, musiało być złożone razem ze zwłokami w grobie. Wyniki naukowych badań jednoznacznie zatem wskazują na autentyczność tradycji podającej, że Chusta z Oviedo jest rzeczywiście chustą potową (sudarion), która okrywała twarz Jezusa po Jego Śmierci. A my możemy dopowiedzieć: która była również świadkiem Jego Zmartwychwstania.
Zadziwiająca identyczność z odbiciem twarzy
na Całunie Turyńskim
Temat został zablokowany.

Odp: 100% dowód na istnienie Boga 8 lata, 9 mies. temu #2119

  • baymon
  • ( Zablokowany )
  • Offline
  • Zablokowany
  • Posty: 1
  • Oklaski: 0
edit
Ostatnio zmieniany: 8 lata, 4 mies. temu przez frater.
Temat został zablokowany.
Wygenerowano w 1.61 sekundy