Home
Błąd
  • Kunena Błąd wewnętrzny: Proszę o kontakt z administratorem serwisu aby rozwiązać ten problem!
  • Kunena Błąd wewnętrzny: Proszę o kontakt z administratorem serwisu aby rozwiązać ten problem!
  • Kunena Błąd wewnętrzny: Proszę o kontakt z administratorem serwisu aby rozwiązać ten problem!
  • Kunena Błąd wewnętrzny: Proszę o kontakt z administratorem serwisu aby rozwiązać ten problem!
  • Kunena Błąd wewnętrzny: Proszę o kontakt z administratorem serwisu aby rozwiązać ten problem!
Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

NIEZAMIERZONE POUCZENIA ZŁEGO DUCHA PODCZAS EGZORC
(0 przeglądających) 
  • Strona:
  • 1

TEMAT: NIEZAMIERZONE POUCZENIA ZŁEGO DUCHA PODCZAS EGZORC

NIEZAMIERZONE POUCZENIA ZŁEGO DUCHA PODCZAS EGZORC 6 lata, 2 mies. temu #3877

  • frater
  • ( Admin )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1395
  • Oklaski: 8
racing.d500.pl/media/kunena/attachments/44/co-mowi-demon-podczas-egzorcyzmu.pdf

NIEZAMIERZONE POUCZENIA ZŁEGO
DUCHA PODCZAS EGZORCYZMÓW
Podane przykłady dotyczą przypadków prawdziwego opętania.
2
POST Z FORUM INTERNETOWEGO
(tłumaczenie z włoskiego)
Autor: Natalia_1308: 16:11, 26.02.2008
NIE JESTEM PEWNA CZY POWINNAM TO TUTAJ, SKOPIOWIAĆ, ALE
ZARYZYKUJĘ TEKST NAPRAWDĘ MNIE PORUSZYŁ...
Opiszę pokrótce zjawisko, które możemy nazwać
"niezamierzonymi" bądź "mimowolnymi" pouczeniami demona. Podane
przykłady dotyczą przypadków prawdziwego opętania. Niektóre z tych
wypowiedzi powtarzają się dość często i w sposób bezpośredni lub
pośredni potwierdzają prawdy wiary chrześcijańskiej. Na przykład, demon
potwierdza jednoznacznie, że jego główna działalność wśród ludzi to nie
tyle opętanie, lecz kuszenie.
Kiedyś, podczas egzorcyzmu, kiedy wypowiedziane zostały słowa
Rytuału Rzymskiego "malorum radix, fomes vitiorum, seductor hominum,
proditor gentium" (korzeniu zła, zwodzicielu ludzi, zarzewie cierpień") -
podsumował swe działanie w sposób bardzo kategoryczny: "naszym
obowiązkiem jest kusić. Zawsze, każdego bez wyjątku, wszędzie i bez
względu na wszystko. Ktoś zawsze wpadnie w nasze sidła. Niektórzy
wpadną na zawsze!"
Podczas innego egzorcyzmu stwierdził, mówiąc o Bogu: "On chce,
żeby dusze były wolne i święte, ja chcę, żeby były zniewolone". Jeśli
chodzi o potęgę modlitwy, kiedy padły słowa "Sanctus, Sanctus, Sanctus,
Dominus Deus Sabaoth" (Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów) z
3
drugiego egzorcyzmu Rytuału Rzymskiego, powiedział: "Gdybyście padli
przed nim na kolana i wielbili go, tak jak to czynią aniołowie, nie
mielibyśmy nad wami takiej władzy. Sami nam ją dajecie".
Pewnego dnia powiedział: "Moja pycha jest moją mocą i moim
przekleństwem". Bardzo często przejawia się jego pragnienie odbierania
czci, tak jakby był Bogiem. Nie chce pogodzić się z tym, że jest tylko
stworzeniem. Żyje złudzeniem, że sam jest Bogiem i domaga się, by ludzie
oddawali mu cześć należną tylko Bogu. Zdarza się, że podczas
egzorcyzmów mówi: "Oddawajcie mi cześć! Ja jestem bogiem! Klękajcie
na dźwięk mego imienia! Ja jestem wszechmogący! Wzywajcie mnie!".
Kiedy padają tego typu słowa, jak sugeruje punkt 20 Normae observandae
circa exorcizandos a demonio z Rytuału Rzymskiego, można odpowiedzieć
cytując Pismo Święte, na przykład słowa Pana Jezusa wypowiedziane
podczas kuszenia na pustyni: "Idź precz, szatanie! Jest napisane: Panu,
Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu będziesz służył!" Albo
słowa świętego Pawła:, „Aby na Imię Jezusa zgięło się każde kolano, istot
niebieskich, ziemskich i podziemnych, i aby każdy język wyznał, że Jezus
Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca" (Flp 1,10-11). Niektórzy
egzorcyści posługują się słowami modlitwy spontanicznej w rodzaju: "Tylko
Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty odbiera cześć i chwałę. Nie ma innego
Boga. Ukorz się przed Nim i oddaj Mu pokłon!".
Kiedy mówi się o czci należnej jedynemu prawdziwemu Bogu,
odpowiedź demona jest zawsze gwałtowna, pełna wściekłości, pychy i
zarozumiałości: "Nigdy, przenigdy! To ja jestem bogiem! Rozejrzyj się
dokoła, popatrz jak wszyscy idą za mną! Jak wszyscy szukają tego, co
chcę im dać!". Innym razem, kiedy powiedziałem mu: "Nie ma innego Boga!
Jest tylko Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty... Mój Bóg jest także twoim
Bogiem" - odparł: "moim bogiem jest władza, którą mam nad ludźmi".
Praktycznie rzecz biorąc, wyznał, że uważa się za boga ludzi, którzy są
daleko od prawdziwego Boga i żyją w grzechu.
Innym razem, kiedy egzorcysta powiedział: "Oddaj cześć twemu
Bogu, który cię stworzył, pokłoń się mu!" - demon zaprotestował: "Stał się
człowiekiem (mowa tutaj o Jezusie Chrystusie). Wcielenie to najbardziej
obrzydliwa i upokarzająca rzecz, jaką mógł zrobić! Tylko my wiemy,
jaką odrazą nas napełnił, kiedy przyjął na siebie to wasze wstrętne
ludzkie ciało!"
4
Zdumiewające jest to, co zaczyna się dziać, kiedy egzorcysta
powtarza modlitwę, którą anioł przekazał pastuszkom w Fatimie. Zanim
Matka Boża objawiła się Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji, mniej więcej rok
przedtem, trzykrotnie ukazał się im anioł. Przychodząc do pastuszków po
raz trzeci trzymał w ręku kielich, a nad nim Hostię, z której spływały
krople krwi. Kielich i Hostia zostały jakby zawieszone w powietrzu, anioł
zaś ukląkł pochylając się twarzą do ziemi i trzykrotnie powtórzył modlitwę:
"Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty! W najgłębszej
pokorze cześć Ci oddaję i ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i
Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecne na ołtarzach całego świata, jako
wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi On jest
obrażany. Przez nieskończone zasługi jego Najświętszego Serca i
Niepokalanego Serca Maryi proszę Cię o nawrócenie biednych
grzeszników". Kiedy egzorcysta zaczyna odmawiać tę modlitwę, diabeł
reaguje bardzo gwałtownie. Reakcja nasila się przy słowach, „jako
wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi On jest
obrażany" a także przy ostatnich słowach "proszę cię o nawrócenie
biednych grzeszników.
Innym typowym zachowaniem demona podczas egzorcyzmów są
groźby. Wyszydza wszystko, co piękne, dobre, zdrowe, harmonijne. Grozi,
że wszystkich zabije. Nie ukrywa swych zamiarów zniszczenia. "Niemało
ludzi jest na naszych usługach. Dajemy im najwyższe stanowiska, skąd
mogą dominować i niszczyć". Nienawidzi zwłaszcza sakramentu
małżeństwa i życia rodzinnego. Gwałtownie reaguje podczas
błogosławieństwa małżonków lub w chwili, gdy małżonkowie odnawiają
obietnice małżeńskie. Kiedyś zdradził swą nienawiść do rodziny mniej
więcej takimi słowami: "Nadal nie jestem zadowolony z tego, jak się
ubierają kobiety. Muszą być coraz bardziej rozebrane, żeby seks był
coraz ważniejszy. Wtedy będę mógł niszczyć więcej rodzin!". Innym
razem określił organy płciowe używając metafory "centrum świata" (środek
świata). Wściekłe reakcje zdarzają się także w sytuacji, gdy egzorcysta
błogosławi narzeczonych, którzy postanawiają przeżywać swe
narzeczeństwo w czystości. Ich wybór nazywa świństwem.
Uderzająca jest czysta nienawiść, jaka przejawia się w jego
satysfakcji, kiedy dzieje się coś złego. Kiedyś powiedział do egzorcysty:
"Weź tę obrzydliwą Apokalipsę. Tam jest napisane o niewieście, która
rodzi. A ja zawsze próbuję pożerać te Jej dzieci. Wiesz jak?" I tu, w
5
sposób mrożący krew w żyłach, opisał zabijanie dzieci w łonie matki
(aborcja) oraz przemoc seksualną i gwałty cielesne popełniane na dzieciach.
Do tych odrażających opisów dodawał za każdym okrzyk:, „ale ubaw!" Tak
samo Wyraził się mówiąc o młodych ludziach, którzy przez narkotyki
doprowadzają się do ruiny. Innym razem, podczas egzorcyzmów, ponownie
wspomniał o aborcji, zaczął się perfidnie śmiać i powiedział: "Nawet
ustawowe pozwolenie od was dostałem!".
Uderzający jest również sposób, w jaki odwraca do góry nogami całą
rzeczywistość i podstawowe zasady moralne, uważając dobro za zło, a zło
za dobro. Przykładowo, na widok relikwii krzyczał:, „Ale smród! Tak
cuchną ci, którzy wybrali Jego!" (Te słowa odnoszą się do Jezusa
Chrystusa, demon przez nienawiść i pogardę prawie nigdy nie wypowiada
Jego imienia). Na widok różańca powiedział: "Ten przeklęty łańcuch z
Krzyżem na końcu". Kiedy ksiądz używał wody święconej, demon
zaprotestował: "Nie chcę, żeby mnie myli w tej wodzie, która śmierdzi
gnojem i mnie parzy". Na słowa "Pobłogosław Panie Boże naszego brata!"
Odparował: "Niech będzie przeklęty, zabiorę go ze sobą do piekła!". Na
słowa Ewangelii: "Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni
jesteście, a ja was pokrzepię" (Mt 11, 28), natychmiast odpowiedział:
"Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy wesoło sobie żyjecie, przyjdźcie
do mnie wszyscy, którzy jesteście zepsuci i przewrotni, a ja was
pokrzepię wieczną męką w jeziorze ognia".
Innym razem, kiedy egzorcysta wymawiał słowa Rytuału Rzymskiego
"inimice fidei, hostis generis umani, mortis adductor" (nieprzyjacielu
rodzaju ludzkiego, sprawco śmierci) diabeł taką oto metaforą wyraził
nieodpartą chęć czynienia zła dla samego zła: "Tego dnia, kiedy
odeszliśmy od Niego (wielka bitwa na niebie - walka woli i rozumu),
powiedzieliśmy Mu: moc grzechu będzie naszym ołtarzem, na którym
będziemy składać w ofierze dusze twych przeklętych dzieci. Po tym
ołtarzu będzie spływać krew twoich przeklętych dzieci. Istnieje bóg
dla tych, którzy nienawidzą i to właśnie on jest moim bogiem".
W wyzwiskach, które wykrzykuje, widać również, że demon
nieustannie próbuje skłócić ludzi i podżega jednych przeciwko drugim. Lubi
podkreślać, że podoba mu się nienawiść pomiędzy ludźmi. Łaknie ludzkiej
złości i przewrotności, ponieważ, jak sam wielokrotnie wyznał: "to jest
pokarm, który mnie pokrzepia i dodaje mi sił". "My szatani chcemy
6
niezgody, chcemy nienawiści i wojny. Nie ważne gdzie i z jakiego
powodu". "Wiesz ilu naszych "potępieńców" krąży po świecie?"
Innym razem, w momencie, w którym Rytuał Rzymski przewiduje
zadawanie pytań demonowi, na pytanie jak się nazywa, odpowiedział, że
nazywa się Sahaar i przychodzi z pustymi. Kazano mu wrócić na pustynię,
skąd przyszedł. Wtedy egzorcysta usłyszał w odpowiedzi: "Ja noszę
pustynię przy sobie!". [Te słowa można przetłumaczyć także: Przynoszę
pustynię ze sobą]. Podczas kolejnych egzorcyzmów stało się jasne, że
chciał w ten sposób wyrazić swe dążenie do wzniecania nienawiści, z której
rodzi się oschłość, rozpacz i śmierć w relacjach ludzkich. A także pokazać,
że cieszy go bezpłodność i pustka - zarówno fizyczna jak i duchowa.
W niektórych przypadkach jego wypowiedzi bywają dowcipne, pół
żartem pół serio, jak na przykład sytuacja, kiedy egzorcysta usłyszał pod
swoim adresem: "Każdy klecha (ksiądz) przynosi nam pecha, zwłaszcza,
taki, który robi, co do niego należy. Bo przez takiego nic nam się nie
udaje!".
Szczególną nadzieją napawa Maryjne doświadczenie płynące z
egzorcyzmów. Kiedy mówi się o Matce Bożej, demony reagują atakami furii
i szału. Nienawidzą Matki Bożej, nigdy nie odważą się wypowiedzieć Jej
imienia. Mówią "ona", albo "tamta". Pada cały stek najgorszych bluźnierstw
pod adresem Matki Bożej. Uskarżają się, że niszczy ich plany. Demon
reaguje gwałtownie na wspomnienie Niepokalanego Serca Maryi.
Wykrzykuje, „że ten... taki nie taki (i tu mówi o papieżu Janie Pawle II
słowami, których nie da się powtórzyć) poświęcił świat temu
Niepokalanemu Sercu i że ten akt pokrzyżował piekłu pewne plany na
skalę światową”.
Jeśli chodzi o Różaniec Święty, kiedyś założono koronkę Różańca na
szyję osoby egzorcyzmowanej. Demon zaczął krzyczeć: "przygniata mnie,
jaki to nieznośny ciężar! Zabierzcie ten łańcuch z Krzyżem na końcu!".
Egzorcysta powiedział: "Od dziś nasza siostra będzie codziennie odmawiała
Różaniec". A diabeł natychmiast odparł: "I co z tego? I tak jest was
niewielu! To nic nie znaczy, w porównaniu z całym światem! (mówił o
osobach odmawiających Różaniec) W to mi graj! Przeszkadza mi, kiedy
ją wzywacie, to mi przypomina jego życie" (ma na myśli życie Pana
Jezusa, które rozważamy w Różańcu). Innym razem egzorcysta wyjął z
7
kieszeni koronkę różańca. Demon natychmiast zaczął krzyczeć: "zabierz
ten łańcuch, zabierz ten łańcuch!". "Jaki łańcuch?" "Ten z krzyżem na
końcu. Ona nas biczuje tym swoim łańcuchem!". Z pewnością chodzi tu o
swoistą metaforę, jednak pozwala ona zrozumieć, i to w sposób bardzo
konkretny, jak wielka jest moc Różańca i jak bardzo demon się go lęka.
Innym razem, ku wielkiemu zaskoczeniu egzorcysty, kiedy podczas
modlitwy odczytywane były wezwania do Matki Bożej, demon zaczął
krzyczeć "Tylko Ona jest wszędzie. Ona mnie zabija. Zawsze mnie
zabijała. Wszystko przewraca do góry nogami. Ten jej przeklęty
płaszcz mnie dusi, za każdym razem. Żaden z nas tego nie wytrzyma".
Wtedy egzorcysta zawołał: "Dziękuję Ci Matko, dziękuję Twemu
Niepokalanemu Sercu!" Demon odpowiedział: "Zostaw to Serce w spokoju.
Przebiliśmy je mieczem - a ono nie umarło. Ukrzyżowaliśmy Jej Syna,
a ona nie umarła, dostała więcej dzieci!" Podczas innego egzorcyzmu,
kiedy egzorcysta oddawał cześć Niepokalanemu Sercu Maryi, demon
powiedział: "Jej Serce sprawia nam ból. Im bardziej przebijaliśmy to
Serce, tym mocniej biło. Im bardziej miażdżyliśmy to Serce, tym
bardziej Ona miażdżyła nas. Im bardziej cierpiała, tym bardziej
cierpieliśmy i my. Chcieliśmy zrobić jej na złość, a Ona zabijała nas
swoim płaczem. Jej łzy są ogniem, który nas zabija". Innym razem ten
sam egzorcysta wzywał wstawiennictwa Niepokalanego Serca Maryi, a
demon zaczął mówić o kolcach, które tkwią w tym Sercu (są one symbolem
grzechów ludzkości) oraz o ludziach, którzy chcą ofiarować Maryi swe
zadośćuczynienie. Powiedział wtedy: "Ludzie pomogli mi wbić w to Serce
mnóstwo kolców, tysiące miliardów. Sami żeście mi pomogli wbić te
wszystkie kolce. Właśnie wy! Ale im więcej kolców, tym większą ma
siłę! Im więcej krwi, tym więcej mocy! Im więcej cierpienia, tym
więcej chwały! Wasze grzechy zamieniły się w chwałę, bo wiele dusz
poświęciło się Jej, żeby zadośćuczynić za zniewagi. Każda dusza,
która jej się poświęca wyciąga kolec z Jej serca. A każdy taki
wyciągnięty kolec jest jak ognisty pal, który przebija nasz mózg. My
ich bijemy, pokonujemy ich, palimy, drapiemy, rozszarpujemy ich na
kawały, a oni padają na kolana i się modlą. My im ubliżamy,
szkalujemy ich, znieważamy - a oni padają na kolana i się modlą. Ta
tortura nigdy się nie skończy! Ta tortura nigdy się nie skończy! Jest
ich za dużo! Za dużo! Tylu głupców się Jej poświęca. Tylko na to
czekają, żeby umrzeć dla tej... i dla jej Syna!"
8
Podczas innego egzorcyzmu, demon chełpił się, że zadał cierpienie
niewinnym ludziom. Egzorcysta zaczął modlić się tymi słowami: "Panie Jezu
Chryste, wydawało się, że zostałeś pokonany na Krzyżu - wydawało się, że
moce ciemności zwyciężyły, a w rzeczywistości Ty odniosłeś decydujące
zwycięstwo". Diabeł odparł: "To wszystko przez Nią! (mówił tutaj o Matce
Bożej) Wszystko z winy Jego Matki! Uczyłem tę idiotkę (mówił o osobie
dręczonej) nienawiści do Niej, a Tamta i tak wygrała. Ona (tzn. Matka
Boża) nieustannie się modli. Nawet przez chwilę nie siedzi cicho. I
ciągle nas biczuje tymi swymi modlitwami". Z pewnością znaczy to, że
Maryja wstawiała się u Boga za tą dręczoną osobą. Chodzi także o to, że ta
kobieta coraz bardziej kochała Maryję.
Podczas innego egzorcyzmu demon powiedział: "Za każdym razem,
kiedy schodzi tu na ziemię, pogrążamy się coraz niżej. Każda Jej łza
to dziura w naszej skórze. Każde Jej spojrzenie szarpie nasz mózg na
kawałki. Każdy Jej krok to nasz koniec. Usiłujemy Ją powstrzymać,
ale nie możemy, bo Ona jest silniejsza on nas. Zły nie ma nad Nią
żadnej władzy".
Innym razem miał miejsce szczególnie wstrząsający epizod. Pewnego
dnia, zwracając się w stronę wizerunku Matki Bożej znajdującego się w
pomieszczeniu, gdzie sprawowany był egzorcyzm, demon zaczął krzyczeć:,
„Czemu wszystko ofiarowałaś temu? Dlaczegoooooo! Po cooooooo!"
Egzorcysta zapytał:, „Co ofiarowała?" A demon odrzekł: "Pod Krzyżem
Tamtego! Ona cierpiała!" Niewątpliwie odnosi się to ofiary cierpienia,
którą Maryja złożyła Ojcu Przedwiecznemu w imieniu własnym i w imieniu
Syna podczas ukrzyżowania. Wtedy egzorcysta powiedział: "Pamiętaj, że
Maryja, u stóp Krzyża, ofiarowała Bogu Ojcu Jezusa i siebie samą wraz z
Nim. Za nas ofiarowała to cierpienie, ponieważ jesteśmy Jej dziećmi". W
tym momencie zaczęły się wrzaski nie do opisania. Nie mogąc znieść siły
płynącej z ofiary Chrystusa i Maryi złożonej na Kalwarii, powiedział:
"Dosyć! Dosyć tego! Nie przypominaj mi tego! Basta! Pali mnie to
żywym ogniem!".
W Wielki Piątek 2006 roku, kiedy egzorcysta odczytywał fragment
Ewangelii Świętego Jana, przy słowach, które Pan Jezus skierował do Maryi
i świętego Jana: "Niewiasto, oto syn Twój"; "Oto Matka twoja!", demon nie
wytrzymał i powiedział: "W jednej chwili umiłowała wszystkie swe dzieci.
Przez wszystkie pokolenia. I znowu powiedziała "tak". Aniołowi
9
powiedziała "tak", a pod krzyżem znowu powiedziała "tak" swemu
Synowi. Po to, żebyście stali się Jej dziećmi". Egzorcysta zrozumiał, że
demon wbrew swojej woli musiał wyznać coś, czego nigdy nie chciałby
powiedzieć. Czytał dalej: "Od tej chwili uczeń wziął Ją do siebie". Diabeł,
okazując wielką odrazę, która przejawiała się w tonie głosu i w całej
postawie, dodał: "Czyste dusze przyjmują do serca Matkę Boga. Wasze
ciało i wasz duch to dom Pański i do tego domu Ją przyjmujecie.
Wszystkie dzieci Boże powinny wziąć Maryję do siebie. Tego was
uczyła swoim życiem. W Maryi macie wielką pomoc, powinniście
częściej z niej korzystać. Módlcie się, módlcie się do niej więcej.
Weźcie ją do siebie. Ona towarzyszy każdemu z was".
Egzorcysta, wiedząc, że Wielki Piątek jest dniem szczególnej łaski
przypomniał wtedy ofiarę Pana Jezusa na Krzyżu poniesioną z miłości do
nas, Jego rany, Jego krew i cierpienie, jego upokorzenie i ofiarę złożoną
Bogu Ojcu, łzy i cierpienie Maryi u stóp krzyża i ofiarę, którą złożyła Bogu
Ojcu łącząc się z ofiarą Syna. Kiedy modlił się wspominając te wielkie
wydarzenia, demon stwierdził, ku wielkiemu zdumieniu egzorcysty: "My
demony też staliśmy pod krzyżem. Podburzaliśmy niektórych przeciwko
Niemu. Żeby Mu ubliżali, żeby go obrażali, żeby rzucali Mu wyzwania.
Innych kusiliśmy wzbudzając w nich wątpliwości. Wmawialiśmy im, że
to nie może być prawdziwy Mesjasz. Niektórzy poszli tam, żeby
zobaczyć jakiś cud i przekonać się na własne oczy, że to On jest
Mesjaszem. Co za durnie! Przepędziliśmy stamtąd mnóstwo ludzi.
Przestali w niego wierzyć, przerazili się widząc jak umiera. Zostało
paru niedobitków. Oni z kolei doszli do przekonania, kiedy już umarł,
że to wszystko nieprawda. Bo skoro umarł, to już po wszystkim. Nic
się już nie da zrobić. Kiedy zdejmowali ciało krzyża, kusiliśmy nawet
Jana. Wmawialiśmy mu: "Zobacz, jak skończył ten wasz Mesjasz!
Zobacz, jak skończył ten twój Mesjasz!". Kusiliśmy nawet jego Matkę.
Miała rozdarte serce. Ale jednocześnie w tym sercu panował
nieopisany pokój. Wszystkim przebaczała. Kochała i cierpiała. Jej
przebaczenie było całkowite. Jej miłość była całkowita. Jej ofiara
była całkowita. I to nas pokonałoooooo! Bezskutecznie podkopywaliśmy
Jej wiarę. Ona nie przestawała się modlić. Tylko ona Jedna wierzyła
w Zmartwychwstanie. Jej serce już wszystko wiedziało. I tamtego
dnia o świcie, w dzień po szabacie, On przyszedł najpierw do Niej. Nie
wiemy, co do siebie mówili. Widzieliśmy ich. Widzieliśmy tylko, że to
10
spotkanie promieniowało pokojem i nieskończoną miłością. Ale nie
mogliśmy nic usłyszeć. Ich rozmowa była poza naszym zasięgiem. A
potem zobaczyliśmy Magdalenę idącą do grobu".
Innym razem, kiedy podczas sprawowania swej posługi egzorcysta
powiedział, że odprawi Mszę Świętą w intencji tej osoby, demon nie miał
już sił, żeby zareagować, zbliżał się moment uwolnienia. Ale powiedział:
"Nie mam pojęcia, co mu strzeliło do głowy. Skąd mu to przyszło,
żeby się za was poświęcić. Za was, którzy nie jesteście niczym więcej,
tylko cuchnącymi śmieciami i kupą gnoju. Jak on to zrobił! Jak On
mógł! Poświęcić się za takie marne, paskudne, nic nie warte kreatury,
które nic nie rozumieją. Nie wiecie jak bardzo On was kochał i jak
was kocha, bo Go bez przerwy obrażacie. Jemu Msza jest
niepotrzebna. On ma wszystko. Tylko dla was ją wymyślił. Tylko dla
was. Żeby was do Siebie zbliżyć. Żebyście mogli Go mieć na co dzień.
A wy, głupcy, plujecie na to. A wy nie przyjmujecie tego. Wy, którzy
naprawdę moglibyście być tacy jak On. On chce was mieć przy sobie
(te słowa demon wypowiedział z wielkim trudem). I każdego dnia daje
wam to Swoje Ciało i Krew. Dla nas to coś obrzydliwego, ale dla was
to wszystko. To jedyny środek zbawienia, żebyście nie poszli na
zatracenie, tak jak my. A do was to nie trafia! Jak można nie
zrozumieć? A wy nie rozumiecie. On tam jest i mówi do was: "Oto
jestem! Weźcie mnie do siebie! Pójdźcie za mną". Do mnie powiedział:
"Vade retro" (Idź precz!) A do was mówi: "Oto jestem, przyjdźcie do
Mnie".
Innym razem, podczas gwałtownej walki, egzorcysta zrozumiał, że
demon nie chce powtórzyć czegoś, co Chrystus rozkazał mu powiedzieć. W
pewnym momencie, zupełnie pokonany mocą Bożą, krzyknął: "On mi kazał
powiedzieć: nie lękajcie się, wyjdźcie na spotkanie waszego Boga.
Zostawcie wszystko, co was wiąże ze złem. Wypełnijcie swoje życie
Bogiem. Niech w waszym miejscu będzie miejsce tylko dla Jezusa
Chrystusa. Idźcie za nim w radości i w cierpieniu. Uwielbiajcie Go
zawsze. On jest waszym zbawieniem". A potem demon zaczął
przeraźliwie wyć.
Ks. Francesco Bamonte
11
POST Z FORUM INTERNETOWEGO.PRZEBUDZENIE.NET
Autor: HELLMASTER: 16:11 09-05-2008
Temat postu: Lucyfera słów kilka...
 To, co podoba się Lucyferowi (z niektórych egzorcyzmów)
1. Komunia święta udzielana na rękę – dzięki temu mogę podeptać
waszego Boga, którego ja zabiłem; i mogę celebrować moje msze (czarne
msze) z moimi kapłanami, których Jemu wydarłem...
2. Skąpe stroje, na które łowię mężczyzn i kobiety, i zapełniam nimi
moje królestwo (śmiech długi...niezwykle szyderczy), ale jestem
zadowolony... co za radość
3. Telewizja... ach telewizja... jest moim aparatem, to ja ją wymyśliłem...
aby zniszczyć poszczególne dusze i całe rodziny... rozdzielam je,
rozpraszam moimi programami, przebiegłymi i przenikającymi do głębi... ach
telewizja jest ośrodkiem przyciągania, gdzie przyciągam też wielu księży,
zakonników i sióstr, zwłaszcza w godzinach po północy i już nie pozwalam im
modlić się: ha…ha…ha... w jednym momencie pokazuję się na całym świecie...
słuchają mnie i oglądają wszyscy... dość dobrze pomagają mi moi wierni
słudzy, magowie, czarownice, wróżbici z kart i rąk, astrologowie...
ha…ha…ha!
4. Dyskoteki.... wspaniałe... są to moje pałace ze złota, gdzie przyciągam
najlepsze nadzieje społeczeństwa, które czynię moimi, niszcząc ich dusze i
ciała... tysiące ich unoszę ze sobą przez alkohol, narkotyki i seks..., ach,
nieustanne żniwo... ja jestem prawdziwym królem świata, a nie wasz Bóg,
którego ukrzyżowałem.
5. Rozwody... separacje małżonków, są wymyślone przez mnie; odzyskuje
dzięki nim moją własność... jest to jedno z moich najbardziej
inteligentnych odkryć... niszczę w ten sposób rodzinę, społeczeństwo, gdzie
12
jestem adorowany, jako król świata... Seks, seks.. nie słuchajcie tego
człowieka przybitego do krzyża, który wam nic nie daje... tylko ja wam dam
prawdziwą przyjemność wraz z wolnym seksem... moje królestwo to nade
wszystko przyjemność seksualna, przez którą króluję na ziemi.
6. Aborcja... zabijanie niewiniątek...! To moje najpiękniejsze i
najprzyjemniejsze odkrycie! Zabijanie niewinnych zamiast winnych i
zabójców z mafii! Zniszczę ludzkość i w ten sposób skończą, zanim się
urodzą adoratorzy fałszywego Boga.
7. Narkotyki.... to najsmaczniejszy pokarm, jaki daję młodym, aby zrobić
z nich głupców... i w ten sposób robię z nimi, co mi się podoba... złodziei,
morderców, rozpustników... okrutnych jak ja... panów tego świata... moje
sługi.
 To, co nie podoba się Lucyferowi (z niektórych egzorcyzmów)
1. Spowiedź... co za głupi wynalazek... Ależ mnie ona boli, jakie mi sprawia
katusze... Krew tego waszego fałszywego Boga... jakże mnie miażdży...
niszczy mnie... obmywa wasze dusze i zmusza mnie do ucieczki... (straszliwe
wybuchy płaczu)... Ta Krew, ta Krew... jest moją najokrutniejszą karą...
2. Posiłek, gdzie spożywacie Ciało i Krew tego Ukrzyżowanego, którego
ja zabiłem... To tutaj jestem rozbrajany...już nie mam sił do walki... ci,
którzy spożywają to Ciało i piją tę Krew, stają się silni przeciwko mnie,
stają się nie do pokonania przez moje przebiegłe zasadzki i pokusy, zdają
się zupełnie inni, mają jakby szczególne światło i niezwykle bystry umysł...
szybko mi się wymykają... oddalają ode mnie, wyrzucają mnie jak psa... co
za smutek..., co za ból mieć do czynienia z takimi kanibalami! (wybuchy
płaczu!)... Ja ich jednak okrutnie prześladuję... a tylu idzie jeść tę
Hostię, będąc w grzechu! Ależ jestem zadowolony... co za radość...
nienawidzą swego Boga i go jedzą... ha…ha! Moje zwycięstwo...
zwycięstwo... hura... hura!...
3. Jakże niedorzeczni są ci, którzy tracą wiele godzin dniem i nocą na
kolanach, aby adorować ten kawałek chleba ukrytego w pudle na
ołtarzu tego fałszywego Boga! (jest to godzina adoracji). Jakże mnie
13
denerwują te osoby! Ileż czynów świętokradczych zbieram bez przerwy:
jest to moje nieustanne zwycięstwo... A ile cierpienia... ile złości przez te
nierozumne adoracje...!
4. Nienawidzę Różańca... ten zniszczony wstrętny sprzęt tej Kobiety
tam, jest dla mnie jak młotek, który rozbija mi głowę... Jest wymysłem
fałszywych chrześcijan, którzy nie są mi posłuszni, przez co idą za tym
babskiem! Są fałszywi, fałszywi... zamiast słuchać mnie, który panuję nad
całym światem, ci fałszywi chrześcijanie idą modlić się do tej Kobiety,
mojej największej nieprzyjaciółki, z tym sprzętem... ach, ileż bólu mi
zadają... (wybuch płaczu)...
5. Największym złem dla mnie w tym czasie są nieustanne obecności
(objawienia) tej baby... w całym świecie... we wszystkich narodach
objawia się i mnie prześladuje, wydzierając mi z rąk tak wiele dusz...
tysiące... tysiące... ach, ileż bólu mi zadają... (wybuch płaczu)...
6. Jednak tym, co mnie niszczy najbardziej, to ośle posłuszeństwo
temu człowiekowi ubranemu na biało (Papieżowi), który rozkazuje w
imieniu tego fałszywego odkupiciela i fałszywego waszego zbawiciela... jakie
osły... owce... tchórze...! Być posłusznym człowiekowi, który kocha Kobietę,
która mnie prześladuje od zawsze... jaki wstyd... to niszczy moje
królestwo... Ja zwyciężę, ja zwyciężę... (śmiech). Przyprawię go o śmierć,
doprowadzę do jego zabójstwa... sprawię, że będzie miał brzydki
koniec... jest ohydny dla moich zwolenników, ten Polak (Jan Paweł II),
który kocha tę Kobietę... który rozpowszechnia Różaniec tej podłej
Kobiety, jako swoją ulubioną modlitwę... co za nikczemnik... osioł...
miażdży mnie... miażdży mnie...! (wybuchy szlochu!) "
Czytelniku pamiętaj!...Lista powyżej jest przerażająca. Warto ją przemyśled. Zasługuje na to, by być
rachunkiem sumienia dla nas wszystkich. Ale przede wszystkim zasługuje na gorliwą modlitwę, pokutę, a także
często praktykę sakramentalnej spowiedzi, gdzie Krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas i daje bardzo mocną
tarczę do pokonania naszego nieprzyjaciela. Zwycięzcami – mówi nam Apokalipsa – są ci, którzy „oczyścili swe
dusze w Krwi Baranka...” zwyciężyli smoka starodawnego w Najdroższej Krwi Zbawiciela i Odkupiciela.
14
JAK SZATAN OCENIA CZŁOWIEKA
Relacja ta jest sporządzona przez znanego jezuitę, o. Oomenico
Mondrone, który bezpośrednio doświadczył spotkania ze złym duchem
podczas rytualnego wykonywania egzorcyzmów.
Myślę, że wnikliwe przeczytanie tego tekstu pomoże tobie czytelniku w opieraniu się
szatanowi, napawad cię obrzydzeniem do jego ohydnej postaci...
Nigdy nie zdołasz zrozumieć - mówi szatan - jak bardzo nienawidzę
was, ludzi. Jak bardzo jesteście wstrętni? Chlubicie się najwyższą
godnością wśród zwierząt, a jesteście z nich najohydniejsi. Wasze
istnienie budzi we mnie wstręt. Uważam was za coś gorszego od waszych
świń. Sądzicie, że jesteście inteligentni, a okazujecie się bardzo głupi.
Wystarczyłoby zobaczyć, co wam podsuwam przez wielu "naukowców",
którzy są na mojej służbie, i co daję wam w formie napuszonych, uczonych
bredni.
Pomyśl o tym, czym poję i karmię przez moją prasę! Wy mielibyście
być Jego najszlachetniejszym stworzeniem? Wystarczy parę świństw, aby
was kupić. Zaraz poddajecie się pokusom mych posłańców. Przywiązujecie
wielką wagę do waszej wolności, a pozwalacie się schwytać w moją niewolę.
Och, jakie kpiny mogę sobie z was stroić w imię tej waszej wolności.
Okazujecie wstręt wobec tego, co jest brudne, a tymczasem jesteście
zupełnie, ulegli waszym namiętnościom, tarzacie się w waszych
obrzydliwościach, jak świnie w błocie... Dla kobiety, czy dla garści złota
jesteście gotowi pozarzynać się, co jest cudowne. Wiele zyskał Ten - tam,
że przelał krew, aby was odkupić? Odkupić was, od czego, od grzechu?
Przecież nurzacie się w nim tak, że omal nie utoniecie! A co dopiero mówić,
gdy wywołam wśród was ducha zazdrości, oszczerstw, nienawiści,
rywalizacji, zemsty.
Innym razem szatan wyznaje: Maryja jest tą, która wprowadza
ogromne zamieszanie w moich planach. Jest niszczycielką mojego
królestwa. Nie pozwala odnieść mi zwycięstwa i już przygotowuje mi
klęskę? Ciągle plącze mi się pod nogami, wciąż przeszkadzając mi,
przecinając mi drogę, podpuszczając swoich fanatyków do odbierania mi
dusz. Tam, gdzie sięgają moje głośne podboje, Ona w rozprzestrzeniającej
się ciszy mnoży swoje zwycięstwa.
15
POST Z FORUM INTERNETOWEGO
Autor: MAKO: 21:26, 03.08.2008
Powiem wam szczerze coś o opętaniu, którego sam jego
doświadczyłem. Na szczęście jednorazowo i przez niedługi czas. Nie lubię
pisać nawet mówić o tym, ale napiszę dla was abyście i wy potrafili się
uchronić przed szatanem. To było wieczorem w Wielki Piątek tego roku,
tuż po Liturgii. Najpierw ogarnął mnie wielki smutek wręcz przerażenie
strach. A później przyszedł on (szatan), nie spodziewałem się tego. Mówił
do mnie moim własnym głosem. Bardzo złe rzeczy mówił i chciał takiego
wielkiego zła, nawet chciał mnie udusić, gdy zacząłem wołać do Boga (nie
wiem jak to się stało, ale straciłem panowanie nad ręką, która zaczęła mnie
dusić). To był chyba wielki cud, bo gdy zacząłem się modlić do Boga, ręka
szatana mnie puściła, smutek odszedł a ja wręcz wpadłem w wielką radość.
Dlaczego doszło do tego niecodziennego spotkania?
Domyślać mogę się tylko, że było to skutkiem mojego zawołania.
Można powiedzieć, że w mojej modlitwie zwróciłem się z wołaniem do
szatana, aby nawrócił się wrócił do Boga, bo to jego ostatnia szansa
przed końcem świata. Przyszedł do mnie, ale ja nie wygrałem tej
walki, gdyby nie dobry Bóg przegrałbym to starcie. Od tamtego czasu
pogłębiłem swoją wiarę.
Lecz niedawno spotkanie by się powtórzyło, gdyby nie to, że poznałem
się na przeciwniku i modlitwę do Boga Ojca na czas rozpocząłem i tym
sposobem wyszedłem z tego cało.
16
POST Z FORUM INTERNETOWEGO
Autor: ANGELA_020: 22:10, 19.10.2008
To nie jest na pewno przyjemna sprawa sama to przechodzę od
czasu, kiedy wywoływałam szatana. To miała być tylko fajna hallowenowa
zabawa. Potem zaczęły się koszmary strach przed kościołem dziwne
sytuacje depresje budzenia o 3 w nocy, kiedy to ktoś kładł się na mnie i
mocno masował; takie silne męskie dłonie. Nie mogę wówczas nic powiedzieć
ani się ruszyć. Czasami już czuję, że to się stanie wtedy nie ryzykuję
wybieram spanie z mamą przy niej nigdy nic mnie się nie stało. Chyba, że
wybuchy agresji i chęć zemsty wręcz nienawiść do pewnych osób (a muszę
stwierdzić, że nigdy nikogo nienawidziłam mogłam po prostu stwierdzić, że
ktoś dla mnie nie istnieje) to dość przerażające. Niedawno późnym
wieczorem przechodziłam z koleżanką wokoło kościoła, nie wiem, czemu ale
poprosiłam ją by podeszła ze mną do drzwi, bo sama się bałam i podeszła.
Przez całą drogę do domu nie mogłam złapać tchu czułam się tak jakby coś
mnie dusiło. Albo stałam na przystanku i podszedł facet nie mogłam
oderwać od niego oczu a on patrzył na mnie i chyba liczył i coś mówił a ja
nie mogłam nic zrobić, wtedy podeszła na przystanek kobieta, a facet jak
gdyby nigdy nic odwrócił się i poszedł. Albo ostatnio, koleżanka zrobiła mi
zdjęcie i nie wiedzieć, czemu bo byłam sama a ręce miałam pod sobą. Na
zdjęciu ewidentnie widać dwie ogromne męskie dłonie na mojej twarzy. Jak
pokazuję to zdjęcie znajomym to są przerażeni i mówią, że to wygląda tak
jakby ktoś próbował mnie udusić? Na razie pracuję nad tym żeby wybrać
się do spowiedzi; jak na razie nie mam jeszcze na tyle odwagi. Proszę was
drodzy czytelnicy trzymajcie za mnie kciuki i módlcie się za mnie do Boga
by udało mi się uwolnić od tego czegoś.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!
Ostatnio zmieniany: 5 lata, 12 mies. temu przez frater.
  • Strona:
  • 1
Wygenerowano w 0.70 sekundy