Home
Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Dbrowska Ewa - Ciało i Ducha ratować żywieniem
(1 przeglądających) (1) Gość
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Dbrowska Ewa - Ciało i Ducha ratować żywieniem

Odp: Dbrowska Ewa - Ciao i ducha ratowa żywieniem 4 lata, 1 miesiąc temu #3848

  • frater
  • ( Admin )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1293
  • Oklaski: 8
Dar postu

autor: świadectwo

Jestem lekarzem klinicznym i zajmuję się leczeniem chorób wewnętrznych. W oparciu o wyniki leczenia ludzi postem pragnę podzielić się z czytelnikami Miłujcie się! swoimi spostrzeżeniami na temat wielkiego dobrodziejstwa, jakim jest post w Kościele katolickim.

Człowiek jako najwspanialsze stworzenie Boga i zarazem cząstka Wszechświata podlega niezmien­nym prawom natury. Nie ma on, jako jednostka, większego wpływu na takie elementy otaczającego go środowiska, jak na przykład zanieczyszczone powietrze czy woda. Natomiast może dzięki wolnej woli dokonywać świadomego wyboru pokarmów. I tu rodzi się ogromne niebezpieczeństwo popełnienia błędu. Ignorowanie praw natury przez wybór niewłaściwego biologicznie pokarmu może naruszyć stan równowagi na płaszczyźnie człowiek – środowisko i doprowadzić do rozwoju wielu cho­rób.

Człowiek stanowi również niepodzielną jedność na płaszczyźnie ciała, duszy i ducha. Ciałem rządzą zmysły (wzrok, słuch, węch, smak, dotyk). Dusza wiąże się z psychiką, a więc z intelektem, wolą i emocjami. Natomiast duch wiąże się z sumieniem. Zarówno światem fizycznym, jak i psychicz­nym oraz światem ducha rządzą odwieczne i niezmienne Boże prawa. I tu żadna ziemska siła nie jest w stanie zmienić tych praw. Każde, nawet najmniejsze, niepodporządkowanie się tym prawom wywołuje zaburzenie stanu równowagi, a w konsekwencji może doprowadzić do wielu nieszczęść i chorób. Zatem należy wszelkimi siłami wracać do życia zgodnego z naturą. Z pomocą przychodzi nam religia katolicka, która poucza, że należy zachowywać nakazane posty, i nazywa post jednym z najważniejszych dobrych uczynków. Tępi zaś nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, traktując je jako jeden z grzechów głównych.

Na ogół nikt nie obawia się przejedzenia, gdyż sądzi, że im więcej i lepiej będzie jadł, tym będzie zdrowszy. Często świadomie nie chcemy dostrzegać związku przyczynowego pomiędzy jedzeniem a rozwojem chorób, gdyż jedzenie wiąże się ze zmysłową przyjemnością, z której trudno zrezygnować. Natomiast wystarczy pomyśleć o poście, aby powstał lęk, a nawet przerażenie, że umrzemy z głodu. Tymczasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nadmiar jedzenia prowadzi do wielu chorób i jednocześnie niedoboru życiowo ważnych biokatalizatorów, które wbrew naturze zostały usunięte z pokarmu w procesach przemysłowego oczyszczania.

Często jedynym ratunkiem współczesnego człowieka jest czasowe powstrzymanie się od jedzenia, czyli post. Oto kilka odmian postu: zupełny (na wodzie), sokowy, warzywno-owocowy lub post o chlebie i wodzie. Wspólną cechą postów jest niedostateczne odżywianie zewnętrzne, co uru­chamia zastępcze odżywianie wewnętrzne. Wówczas organizm samoistnie przywraca utracone zdrowie. Ta zdolność organizmu do samoleczenia znana była już w zamierzchłych czasach jako vis medicatrix naturae (lecznicza siła natury) i wiadomo było, że własny „lekarz wewnętrzny” – to najlep­szy lekarz.

Warto jest też uświadomić sobie nieprzemijającą wobec Stwórcy wartość wszelkich – nawet czasowych – wyrzeczeń, np. pokarmów. Motywacja podjęcia postu, zwłaszcza dla wyższych celów, nie tylko zdrowotnych, ma ogromną wartość. Dlatego o konieczności poszczenia należy nie tylko mó­wić, ale także swoją aktywną postawą dawać przykład innym.

Post wiąże się z wyrzeczeniem i pokorą. Tradycyjne leczenie bazuje na przyjmowaniu szeregu chemicznych specyfików, co jest wygodniejsze niż wyrzeczenia dietetyczne. Leki są skuteczne w usuwaniu jedynie objawów. Zdarza się, że leki wywołują szereg objawów ubocznych lub rozwija się niewrażliwość na ich stosowanie. Lek chemiczny jest dla organizmu zawsze obcym ciałem, które wątroba musi zneutralizować. Natomiast zarówno głód, jak i nasycenie to stany fizjologiczne.

Post jako metoda leczenia nie jest znany przez lekarzy, gdyż na uczelniach medycznych nie ma wykładów na ten temat. Dziś, mając już wieloletnie doświadczenie w stosowaniu tego sposobu leczenia, zrozumiałam, że jest to metoda uzdrawiania nie tylko ciała, lecz także i ducha.

Będąc w czerwcu 1994 roku w Medjugorie, gdzie Matka Boża codziennie objawiała się grupie osób, miałam okazję zapoznać się z treścią maryjnych orędzi. Najświętsza Matka mówi nam, jak zwalczać szatana. Tymi sposobami są: codzienne odmawianie różańca, codzienna Eucharystia, czytanie fragmentów Pisma św., częsta spowiedź, post (np. o chlebie i wodzie w środy i piątki). W Medjugorie zrozumiałam, że post jest bronią skierowaną przeciw szatanowi, zatem szatan będzie usi­łował zwalczać posty.

Obserwując swoich pacjentów, którzy wyleczyli się z szeregu chorób przez spożywanie w ciągu kilku tygodni jedynie warzyw i owoców, miałam okazję wielokrotnie się przekonać, jak post zbli­żał ich do Boga. Widziałam nawrócenia, podjęcie w starszym wieku studiów teologicznych, wstępowa­nie do wspólnot religijnych, zerwanie z nałogiem tytoniowym czy alkoholowym itp. Byłam świadkiem ustępowania przygnębienia oraz pojawiania się pogodnego nastroju z powodu odzyskania zdrowia. Pacjenci stawali się bardziej życzliwi w stosunku do innych chorych, których całym sercem zachęcali do podjęcia takiej diety. Wyleczeni pacjenci są dla mnie wielką pomocą w codziennej pracy.

Zawsze intrygowało mnie pytanie, czy nasz codzienny pokarm może być przyczyną chorób cywilizacyjnych. Wiadomo jest, że organizm człowieka stanowi najwspanialszy samoregulujący się układ, który dąży do utrzymania stanu równowagi, czyli zdrowia. Aby była równowaga w organizmie, musi być równowaga w środowisku człowieka, a więc także w pożywieniu, które człowiek wbudowuje w swoje ciało.

Pokarm powinien być przyjmowany w stanie naturalnym, tzn. jak najmniej przetworzonym, oraz w ograniczonej ilości. Wszelkie nadmiary lub niedobory, zarówno ilościowe, jak i jakościowe, do­prowadzają do szeregu chorób cywilizacyjnych. Mechanizm rozwoju chorób „z żywienia” jest częścio­wo już poznany. Na podstawie piśmiennictwa wiadomo, że:

a) duże spożycie cukru i tłuszczu, a więc białej mąki, słodyczy oraz mięsa, może doprowadzić do nie­wrażliwości naszych komórek na insulinę i do powstania tzw. zespołu X, w skład którego wchodzą: otyłość, choroba wieńcowa, nadciśnienie, cukrzyca i wysoki poziom cholesterolu;

b) spożywanie nienaturalnych biologicznie olejów, to znaczy przetworzonych przemysłowo, a także tłuszczów zwierzęcych, cukru i alkoholu – może doprowadzić do blokady ważnego enzymu: delta 6 (desaturazy) i zahamowania produkcji szeregu prostaglandyn, m.in. przeciwmiażdżycowych i przeciw­zapalnych;

c) spożycie pokarmu niezrównoważonego i niedoborowego, jakim jest biała mąka czy cukier, może spowodować zubożenie organizmu w szereg witamin z grupy B, E oraz pierwiastki wapń i chrom, które są niezbędne do przyswojenia cukru przez organizm; te wszystkie brakujące elementy są w ze­wnętrznej warstwie ziarna, którą człowiek odrzucił.

Nasz Stwórca, gdy tworzył ziarno jako podstawowy pokarm dla człowieka, uwzględnił te wszystkie elementy w idealnej proporcji. Dlatego najzdrowszym dla człowieka pokarmem są pełne ziarna zbóż i roślin strączkowych, a także wszystkie warzywa i owoce.



Jaki jest mechanizm terapii głodówkowych i półgłodówkowych?



Podstawową zasadą jest endogenne – czyli wewnętrzne – żywienie, polegające na zużywa­niu tkanek według hierarchii ważności, tzn. organizm najpierw wydala zbędną wodę (ustępują obrzę­ki), zużywa jako pokarm niepotrzebne zapasy, złogi – m. in. tłuszczu oraz zwyrodniałych komórek – i ogniska zapalne, a narządy życiowo ważne, takie jak mózg i serce, są najdłużej oszczędzane. Wraz ze zużywaniem się starych komórek następuje regeneracja młodych i zdrowych, co wiąże się z odmło­dzeniem organizmu. Ustępują między innymi bóle stawów (stawy są często od lat siedliskiem złogów kwasu moczowego oraz zwyrodniałych tkanek). Leki przeciwzapalne usuwają tylko objawy, przyczynę zaś może usunąć kuracja postna.



Pamiętam 39-letniego pacjenta, który cierpiał na cukrzycę, otyłość, nadciśnienie oraz skazę moczanową. Został skierowany z poradni cukrzycowej do mnie na konsultację, gdyż dawka insuliny, którą otrzymywał, przekroczyła 100 jednostek, a poziom cukru był u niego nadal wysoki. Poziom trój­glicerydów we krwi tego mężczyzny był rekordowo wysoki i wynosił 1315 mg% (norma to ok. 100 mg%), poziom cholesterolu przekraczał u niego 400 mg%. Pacjent ten miał silne bóle stawów, nie mógł nawet przekręcić kluczyka od samochodu ani utrzymać łyżki. Ponadto na jego ciele były widoczne liczne guzki dnawe. Miał też miażdżycę zarostową kończyn. Z trudem wchodził na pierwsze piętro. Przebył zaleconą przeze mnie 7-tygodniową dietę warzywno-owocową, tracąc na wadze 19 kg (ze 103 do 84 kg, przy wzroście 176 cm). Już po 17 dniach diety postnej ustąpiły u niego bóle sta­wowe oraz krwawienia z dziąseł. Po guzkach podskórnych nie było śladu. Po dalszych 2 tygodniach można było odstawić insulinę; zęby pacjenta przestały się chwiać, jego ciśnienie się znormalizowało, a ukrwienie jego kończyn uległo poprawie. Zaczął wchodzić na czwarte piętro bez zatrzymywania się. Obecnie mijają 3 lata, odkąd nie przyjmuje żadnych leków; przestrzega zdrowego żywienia i czuje się dobrze. We krwi ma prawidłowy poziom cholesterolu oraz trójglicerydów.



Na przykładzie tego pacjenta widzimy, jak została przywrócona wrażliwość jego komórek na insulinę. Wraz z ustąpieniem otyłości wyleczył się z cukrzycy, nadciśnienia oraz zaburzeń lipidowych. Nastąpiła u niego także wyraźna poprawa zmian miażdżycowych naczyń kończyn dolnych. To leczenie jest znacznie prostsze aniżeli stosowanie do końca życia leków usuwających jedynie objawy chorobowe.

Kuracja postna oczyszcza krew z kompleksów immunologicznych, o czym przekonałam się, badając je w trakcie leczenia. Nadmiar kompleksów blokuje komórki immunologiczne, tak że nie roz­poznają one ani obcych bakterii, ani własnych zwyrodniałych komórek. Stąd łatwość infekcji i prze­wlekły charakter chorób. Po diecie poprawia się odporność, ustępują stare zmiany zapalne, pacjent już nie ma skłonności do przeziębień, a choroby zwyrodnieniowe się cofają. Widać to na przykładzie cofania się paradontozy, zwyrodnień w stawach, przykurczów w stawach, łuszczycy, troficznych prze­barwień skóry itp.



Na czym polega kuracja?



Chcąc przywrócić zdrowie, należy w pierwszym etapie zastosować kilkutygodniową kurację „oczyszczającą”. Może to być dieta warzywno-owocowa. W drugim etapie powinno się wprowadzić zdrowe żywienie, oparte na pełnym ziarnie, na roślinach strączkowych, warzywach i owocach, z do­datkiem mleka, najlepiej zsiadłego, i twarogu. W czasie zdrowego żywienia zaleca się krótkotrwałe wstawki diety warzywno-owocowej, na przykład 1 tydzień w miesiącu lub post o chlebie i wodzie 2 razy w tygodniu, jak to zaleca Matka Boża w Medjugorie. Czas kuracji zależy od zaawansowania cho­roby i współpracy pacjenta. Najlepsze wyniki uzyskuje się po 6 tygodniach.

Początkowo sądziłam, że wystarczy 3-tygodniowy okres diety warzywno-owocowej, lecz gdy badałam frakcje cholesterolu u pacjentów z chorobą wieńcową, okazało się, że nie po 3, lecz po 6 ty­godniach nastąpiła ich normalizacja (dziwnym zbiegiem okoliczności okres Wielkiego Postu trwa rów­nież 6 tygodni). Można stosować także kuracje krótsze, np. 1-tygodniowe, przeplatając je dłuższymi okresami zdrowego żywienia.

W czasie kuracji zaleca się spożywać warzywa ubogie w substancje odżywcze, takie jak: mar­chew, buraki, seler, rzodkiew, pietruszka, chrzan, kapusta, kalafior, cebula, czosnek, por, ogórki, zwłaszcza kiszone, kabaczek, dynia, sałata, zioła, pomidory, papryka, jabłka, grapefruity, cytryny. Nie należy w tym czasie spożywać zbóż, orzechów, ziemniaków, strączkowych, chleba, mleka, oleju, mięsa ani słodkich owoców. Są to bowiem produkty zbyt odżywcze, ponadto hamują one utratę wagi ciała, co jest równoznaczne z zahamowaniem procesów spalania własnych złogów tłuszczu oraz zwy­rodniałych tkanek.

Jednym z częstszych błędów kuracji jest dodawanie do diety warzywnej pokarmów wysoko­odżywczych, takich jak mleko, olej czy masło, co przerywa odżywianie wewnętrzne. Ponieważ odży­wianie zewnętrzne jest wówczas niewystarczające, więc może dojść do szeregu niedoborów pokarmo­wych i zahamowania procesów ustępowania chorób cywilizacyjnych.

Nie należy pić mocnej herbaty, kawy, alkoholu ani palić papierosów. Warzywa zaleca się spo­żywać w postaci surówek, soków, warzyw duszonych i zup gotowanych na wodzie bez tłuszczu. Ilość pokarmów jest dowolna. Godny uwagi jest fakt, że po kilku dniach diety znika uczucie głodu, co sprzyja ograniczeniu ilości spożywanych pokarmów.

W przypadku nietolerancji pokarmów surowych zaleca się początkowo kilka dni postu o wo­dzie lub soku, na przykład marchwiowym, następnie warzywa gotowane i stopniowe wprowadzanie surówek. W razie wzdęć dodawać do pokarmów zmielony kminek z majerankiem lub raphacholin (sok z czarnej rzodkwi). Zaleca się codziennie spożywać pokarmy zawierające bakterie kwasu mleko­wego, np. kiszone ogórki, kapustę, sok z kiszonych buraków oraz czosnek lub chrzan. Czosnek i chrzan są zabójcze w stosunku do bakterii gnilnych i nie niszczą bakterii fermentacyjnych. W czasie kuracji należy spożywać zielone rośliny (pietruszka, sałata, koper, pokrzywa, kapusta) w postaci so­ków i surówek. Rośliny te są źródłem dobrze przyswajalnego wapnia (co zapobiega odwapnieniu or­ganizmu) oraz chlorofilu, dostarczającego bezcennego magnezu i żelaza. Wolno używać soli z mikro­elementami, gdyż jarzyny prawie nie zawierają soli.



Jaki jest przebieg kliniczny kuracji warzywno-owocowej?



Najtrudniejszym okresem kuracji jest kilka pierwszych dni, kiedy to następuje przestawienie przemian na tory spalania. Niekiedy odczuwa się osłabienie, głód czy ból głowy. Do krwi uwalniają się rozpuszczone w tłuszczu toksyny (pestycydy, leki). Jeżeli nie przerywa się kuracji, to po dwóch – trzech dniach wszystkie dolegliwości ustępują. Ważnym problemem są wypróżnienia, gdyż szereg przykrych objawów, takich jak uczucie osłabienia czy głodu, właśnie wtedy ustąpi. Jako pierwszy znak poprawy pojawia się lepszy sen, pogodniejszy nastrój i niespotykana dotąd chęć do pracy. Zwiększa się tolerancja wysiłku, zmniejszają się bóle wieńcowe, stawowe, stopy stają się cieplejsze, cofają się przebarwienia troficzne skóry, ustępują obrzęki, pojawia się wielomocz. Pot i mocz przybie­rają przykry zapach, stolec zaś traci przykrą woń.

W czasie kuracji mogą występować tzw. kryzysy ozdrowieńcze w postaci nasilenia niektórych dolegliwości, które miały miejsce w przeszłości. Pojawia się na przykład ból stopy, która była złamana przed wielu laty, szum w uszach, który występował w wieku dziecięcym, względnie gdy ktoś wcze­śniej chorował na zapalenie uszu, zawroty głowy analogiczne jak wówczas, kiedy to przebył wstrzą­śnienie mózgu, obrzęk dziąseł, bóle stawów, niedokrwistość itp.

Obserwowałam ciekawy przypadek pojawienia się bolesnego nacieku na pośladku w czwar­tym tygodniu diety warzywnej. Chora leczona była dietą warzywną z powodu zakrzepowego zapale­nia żył i otyłości. Jak się okazało, miała ona jako 5-letnie dziecko rozległy ropień pośladka po iniekcji penicyliny. A więc dopiero teraz, po 40 latach, jej układ immunologiczny oczyścił się na tyle, że mógł skutecznie zwalczać ognisko zapalne.



Jakie choroby poddają się takiemu leczeniu?



Najlepsze efekty uzyskuje się w typowych chorobach z przekarmiania, takich jak zespół X, tj.: choroba wieńcowa, cukrzyca II typu, nadciśnienie, otyłość, hipercholesterolemia, dna, miażdżyca zarostowa kończyn. Kuracja ta jest skuteczna w zaburzeniach immunologicznych, takich jak alergie skórne, astma, nawracające infekcje, kolagenozy, a także w chorobie zwyrodnieniowej stawów, za­ćmie, paradontozie, chorobie wrzodowej, stłuszczeniu wątroby, owrzodzeniach podudzi. Równocze­śnie ustępuje szereg zaburzeń funkcjonalnych, takich jak zespół jelita nadwrażliwego, zaparcia, ner­wica czy jaskra.

Zdrowie można odzyskać, szukając ratunku nie w lekach zaczerpniętych z chemii, lecz przez powrót do życia zgodnego z odwiecznymi prawami natury. Dlatego naglącą potrzebą jest pozytywne nastawienie i usprawnienie własnych, samoleczących mechanizmów przez post.



dr Ewa Dąbrowska
  • Strona:
  • 1
  • 2
Wygenerowano w 1.33 sekundy