Home
Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Kontemplacja Męki PAŃSKIEJ
(1 przeglądających) (1) Gość
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Kontemplacja Męki PAŃSKIEJ

Odp: Kontemplacja Męki PAŃSKIEJ 7 mies. temu #4171

  • frater
  • ( Admin )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1280
  • Oklaski: 8
opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/encykliki/spe_salvi-30112007.html#m10

ENCYKLIKA SPE SALVI OJCA ŚWIĘTEGO BENEDYKTA XVI

36. Podobnie jak działanie również i cierpienie przynależy do ludzkiej egzystencji. Pochodzi ono z jednej strony z naszej skończoności, a z drugiej strony z ogromu win, jakie nagromadziły się w ciągu historii i jakie również obecnie bez przerwy narastają. Oczywiście należy robić wszystko, co w naszej mocy, aby cierpienie zmniejszyć: zapobiec, na ile to możliwe, cierpieniom niewinnych, uśmierzać ból, pomagać w przezwyciężeniu cierpień psychicznych. Są to obowiązki wynikające zarówno ze sprawiedliwości, jak i z miłości, które wchodzą w zakres podstawowych wymagań chrześcijańskiej egzystencji i każdego życia prawdziwie ludzkiego. W walce z bólem fizycznym udało się poczynić wielkie postępy. Tymczasem cierpienia niewinnych, jak również cierpienia psychiczne raczej nasiliły się w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Tak, musimy zrobić wszystko dla pokonania cierpienia, ale całkowite usunięcie go ze świata nie leży w naszych możliwościach — po prostu dlatego, że nie możemy zrzucić z siebie naszej skończoności i dlatego, że nikt z nas nie jest w stanie wyeliminować mocy zła, winy, która — jak to widzimy — nieustannie jest źródłem cierpienia. To mógłby zrobić tylko Bóg: jedynie Bóg, który stając się człowiekiem sam wchodzi w historię i w niej cierpi. Wiemy, że ten Bóg jest i że dlatego moc, która «gładzi grzech świata» (J 1, 29) jest obecna na świecie. Wraz z wiarą w istnienie tej mocy pojawiła się w historii nadzieja na uleczenie świata. Chodzi tu jednak właśnie o nadzieję, a jeszcze nie o spełnienie; o nadzieję, która dodaje nam odwagi, byśmy stanęli po stronie dobra również tam, gdzie wydaje się, że to beznadziejne, ze świadomością, że w historii — takiej jaką widzimy — moc grzechu
pozostaje ciągle straszną teraźniejszością.



38. Zasadniczo miarę człowieczeństwa określa się w odniesieniu do cierpienia i do cierpiącego. Ma to zastosowanie zarówno w przypadku jednostki, jak i społeczeństwa. Społeczeństwo, które nie jest w stanie zaakceptować cierpiących ani im pomóc i mocą współczucia współuczestniczyć w cierpieniu, również duchowo, jest społeczeństwem okrutnym i nieludzkim. Społeczeństwo nie może jednak akceptować cierpiących i wspierać ich w cierpieniu, jeśli nie są do tego zdolne jednostki. Co więcej, jednostka nie może akceptować cierpienia drugiego, jeśli ona sama nie potrafi odnaleźć w cierpieniu sensu, drogi oczyszczenia i dojrzewania, drogi nadziei. Zaakceptować drugiego, który cierpi, oznacza bowiem przyjąć na siebie w jakiś sposób jego cierpienie, tak że staje się ono również moim. Właśnie dlatego jednak, że staje się ono teraz cierpieniem podzielanym, że jest w nim obecny ktoś inny, oznacza to, że światło miłości przenika moje cierpienie. Łacińskie słowo con-solatio, pocieszenie, wyraża to w piękny sposób, sugerując «bycie-razem» w samotności, która już nie jest samotnością. Ale także zdolność akceptacji cierpienia z miłości do dobra, prawdy i sprawiedliwości stanowi o mierze człowieczeństwa, jeżeli bowiem ostatecznie mój dobrobyt, moja nietykalność jest ważniejsza od prawdy i sprawiedliwości, wówczas panuje prawo mocniejszego; wówczas dominuje przemoc i kłamstwo. Prawda i sprawiedliwość winny być ważniejsze od mojej wygody i nietykalności, w przeciwnym razie moje własne życie staje się kłamstwem. I w końcu, również «tak» wypowiedziane miłości jest źródłem cierpienia, bo miłość wciąż na nowo wymaga samowyrzeczenia, w którym pozwalam się przycinać i ranić. Miłość w rzeczywistości nie może istnieć bez tego wyrzeczenia się samego siebie, również bolesnego, inaczej staje się czystym egoizmem, a przez to samo staje się zaprzeczeniem miłości.


...
Bernard z Clairvaux ukuł wspaniałe powiedzenie: Impassibilis est Deus, sed non incompassibilis [29] — Bóg nie może cierpieć, ale może współcierpieć. Człowiek jest dla Boga tak bardzo cenny, że On sam stał się człowiekiem, aby móc współcierpieć z człowiekiem, w sposób rzeczywisty, w ciele i krwi, jak to nam przedstawia opis Męki Jezusa. Stąd w każde cierpienie ludzkie wszedł Ktoś, kto je z nami dzieli i znosi; stąd w każdym cierpieniu jest odtąd obecne con-solatio, pocieszenie przez współcierpiącą miłość Boga, i tak wschodzi gwiazda nadziei
...
Ostatnio zmieniany: 7 mies. temu przez frater.

Odp: Kontemplacja Męki PAŃSKIEJ 7 mies. temu #4172

  • frater
  • ( Admin )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1280
  • Oklaski: 8
Patrząc z wiarą na krzyż Chrystusa, odkrywamy, że każde cierpienie, a szczególnie to najbardziej bezsensowne i niewinne, staje się drogą zbawienia, gdy cierpiący człowiek zjednoczy się z cierpieniem Chrystusa, bezgranicznie ufając i powierzając się Jego miłosierdziu. Wtedy człowiek odkrywa w swoim cierpieniu wielki dar i łaskę, gdyż zdaje sobie sprawę, że współuczestniczy z Chrystusem w zbawieniu świata, a obecne cierpienia są tylko drogą prowadzącą do wiecznej radości w niebie: „Skoro wspólnie z Nim cierpimy, to po to, by też wspólnie z Nim mieć udział w chwale. Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” (Rz 8, 17-18); „ (…) cieszcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały” (1 P;4, 13). „Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne” (2 Kor 4, 17-18).



Święta Edyta Stein, która zginęła śmiercią męczeńską w obozie Auschwitz, tak odpowiada na pytanie o sens cierpienia:

Natura ludzka, którą Chrystus przyjął, dała Mu możność cierpienia i śmierci. Natura Boska, którą posiadał odwiecznie, nadała temu cierpieniu i śmierci wartość nieskończoną i moc odkupieńczą. Męka i śmierć Chrystusa powtarzają się w Jego ciele Mistycznym i jego członkach. Każdy człowiek musi cierpieć i umierać, lecz jeśli jest żywym członkiem Mistycznego Ciała, jego cierpienie i śmierć nabierają odkupieńczej mocy dzięki Boskości Tego, który jest jego głową. Oto istotny powód, dla którego każdy święty tak pragnął cierpienia.
Ostatnio zmieniany: 7 mies. temu przez frater.

Odp: Kontemplacja Męki PAŃSKIEJ 7 mies. temu #4173

  • frater
  • ( Admin )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1280
  • Oklaski: 8
Współuczestnictwo w cierpieniu Jezusa na krzyżu

Św. Franciszek z Asyżu prosił, aby mógł odczuć to, co sam Jezus przeżył na krzyżu, by mógł wejść w serce Jezusa ukrzyżowanego. I Bóg hojnie odpowiedział na jego prośby. Obdarzył go stygmatami. Ale ten zewnętrzny znak męki, stygmaty, były jedynie uzewnętrznieniem jego wewnętrznych cierpień z Chrystusem cierpiącym. W naszych czasach ojciec Pio, wierny swemu powołaniu zakonnemu i kapłańskiemu, dążył konsekwentnie do doskonałej miłości. Starał się zgłębić tajemnicę miłości Boga wyrażoną w męce Jezusa. Często prosił, aby stać się ofiarą dla miłości Boga. Bóg również hojnie odpowiedział na jego prośbę. W jednym z jego życiorysów czytamy: Nadszedł piątek 20 września 1918 roku. Ojciec Pio jak zwykle klęczał na chórze przed Ukrzyżowanym i odprawiał dziękczynienie. Przez chwilę jakby się zdrzemnął. Wszystkie zmysły i uczucia doznały jakiegoś wielkiego ukojenia. Wtedy zobaczył tajemniczą postać, którą oglądał wcześniej. Tym razem miała ona jednak ręce, nogi, klatkę piersiową ociekającą krwią. Ten widok napełnił go przerażeniem. Czułem — mówi ojciec Pio — że chyba umrę, jeżeli Pan nie przyjdzie mi z pomocą. Postać na chwilę cofnęła się, a ja zauważyłem, że moje ręce, nogi i pierś zostały przebite i ociekały krwią. Możecie sobie wyobrazić ból, jaki przeżyłem i odczuwam po dziś dzień. Rana serca wyrzuca nieustannie porcje krwi. Dzieje się to od czwartku wieczorem do soboty. Umieram wprost z bólu i zawstydzenia, lękam się, że umrę na skutek upływu krwi, chyba, że Pan wysłucha westchnienia mego biednego serca. Proszę Go, by przynajmniej usunął to zawstydzenie, jakiego doznaję każdego dnia przez te zewnętrzne znaki. Będę Go błagał, zaklinał na wszystko, aby zesłał na mnie najgorsze bóle i cierpienia, ale aby odsunął ode mnie te zewnętrzne znaki, które są dla mnie potwornym zawstydzeniem i nieopisanym upokorzeniem.

Bóg hojnie odpowiada na prośby swoich świętych. Każdy z nas niech prosi o to, o co powinien prosić, co dyktuje mu jego własne serce. Miejmy świadomość, że nasza prośba może stać się naszą pułapką. Bóg może bowiem na serio potraktować nasze prośby, tak jak na serio potraktował prośbę św. Franciszka z Asyżu, św. Maksymiliana Kolbego, bł. Damiana, o. Pio i wielu innych świętych.

A oto pragnienie Karola de Foucauld, szaleńca Bożego naszych czasów, które wyraził w swoim dzienniczku. Pisał tak: Pragnij i myśl o tym, że musisz umrzeć jako męczennik, obrabowany ze wszystkiego, rozciągnięty na ziemi, nagi, pokryty ranami i krwią, zabity gwałtownie, boleśnie. Pragnij, żeby się to stało dzisiaj. I stało się tak, jak pisał w swoim dzienniku i jak tego pragnął. Pierwszego grudnia 1916 roku został w sposób gwałtowny i brutalny zabity w swej pustelni przez Beduinów.

Prośmy Jezusa ukrzyżowanego, abyśmy mogli — choć w bardzo ograniczonych i zawężonych warunkach — przeżyć to, co przeżył w czasie swojej męki i śmierci. Wyraźmy pragnienie towarzyszenia Jezusowi w Jego drodze od Ogrójca aż po krzyż, prosząc Go, aby otworzył nam nasze serce i ukazał nam to, czego wówczas doświadczał. Prośmy także, aby nasze współuczestnictwo w Jego cierpieniu i udręce On sam przemieniał w doświadczenie radości i pociechy z Jego Zmartwychwstania.

mateusz.pl/ksiazki/ja-cd/ja-cd-324.htm

Odp: Kontemplacja Męki PAŃSKIEJ 6 mies., 2 tyg. temu #4191

  • frater
  • ( Admin )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1280
  • Oklaski: 8
Papież Jan Paweł II codziennie odmawiał Drogę Krzyżową

Wiemy z Objawień, że godzina rozważań Męki PANA JEZUSA daje więcej niż rok biczowania się do krwi.

Możemy rozważać Mękę Pana Jezusa codziennie lub raz w tygodniu powoli co pewien czas dane lub daną Stację - zaczynamy w czwartek wieczór a kończymy w piątek

"Kiedy przed rekolekcjami ośmiodniowymi udałam się do swego kierownika duszy i prosiłam go o pewne umartwienia na czas rekolekcji — jednak nie otrzymałam pozwolenia na wszystko, o co prosiłam, ale tylko na niektóre. Otrzymałam pozwolenie na jedną godzinę rozmyślania męki Pana Jezusa i na pewne upokorzenie. Jednak byłam trochę niezadowolona, że nie otrzymałam pozwolenia na wszystko, o co prosiłam. Kiedy wróciłyśmy do domu, weszłam na chwilę do kaplicy; wtem usłyszałam głos w duszy: Jedna godzina rozważania mojej bolesnej męki większą zasługę ma aniżeli cały rok biczowania się, aż do krwii, ” rozważanie moich bolesnych ran jest dla ciebie z wielkim pożytkiem, a mnie sprawia wielką radość. Dziwi mnie to, że jeszcze niezupełnie żeś się wyrzekła woli własnej, ale
cieszę się niezmiernie, że dokona się ta zmiana w rekolekcjach. (Dz. 369)


Odmawiam Mękę Pana Jezusa na sznurku z zawiązanymi supełkami oznaczającymi poszczególne Stacje pogrupowanymi tak, by wiedzieć w którym miejscu Kontemplacji się znajduję:


4-2-4-3-4-2

po poszczególnych supełkach przesuwam kawałek materiału z ściągaczem, który przypomina mi gdzie się znajduję podczas Kontemplacji

Odmawiam 19 stacji Męki Pańskiej:

Każdą Stację Kontemplujemy - rozważamy chociaż jakąś myśl z Nią związaną. Nie klepiemy wierszyków. Lepiej kontemplować mniejszą ilość Stacji, niż Je `zaliczać`

Na początku każdej Stacji odmawiam:
"Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż i Mękę swoją świat odkupić raczył."
i na końcu każdej Stacji odmawiam;
„Któryś za nas cierpiał Rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. I Ty któraś Współcierpiała, Mamo Bolesna, przyczyń się za nami.”
Ostatnio zmieniany: 6 mies., 2 tyg. temu przez frater.

Odp: Kontemplacja Męki PAŃSKIEJ 6 mies., 2 tyg. temu #4192

  • frater
  • ( Admin )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1280
  • Oklaski: 8
1. Męka w Ogrójcu.
2. Pojmanie PANA JEZUSA
3. Nieznane Tortury PANA JEZUSA w Ciemnicy
4. Cierniem Ukoronowanie i Ubiczowanie PANA JEZUSA

5. PAN JEZUS na śmierć skazany
6. PAN JEZUS bierze Krzyż na swoje ramiona

7. Pierwszy upadek PANA JEZUSA
8. Spotkanie z Mamą BOŻĄ
9. Szymon z Cereny pomaga dźwigać Krzyż
10. Weronika ociera twarz PANU JEZUSOWI

11. PAN JEZUS drugi raz upada pod Krzyżem
12. PAN JEZUS pociesza płaczące niewiasty
13. PAN JEZUS trzeci raz upada pod Krzyżem

14. PAN JEZUS z szat obnażony
15. PAN JEZUS do Krzyża przybity
16. PAN JEZUS na Krzyżu umiera
17. PAN JEZUS zdjęty z Krzyża i oddany swojej Mamie

18. PAN JEZUS złożony do grobu
19. Zmartwychwstanie PANA JEZUSA

Odp: Kontemplacja Męki PAŃSKIEJ 2 mies. temu #4332

  • frater
  • ( Admin )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1280
  • Oklaski: 8
1. W łączności z Niepokalanym Sercem Maryi pozdrawiam i uwielbiam Ranę Twojej Prawej Ręki, o Jezu, i w tej Ranie umieszczam wszystkich Kapłanów Twego Kościoła Św. - Użycz im, ilekroć składają Twoją Najświętszą Ofiarę, żaru Twojej Świętej Miłości, by go przekazali duszom im powierzonym. Chwała Ojcu...+

2. Pozdrawiam i uwielbiam Ranę świętą Lewej Ręki Twojej i w tej Ranie umieszczam wszystkich zbłąkanych i niewierzących, którzy Ciebie nie znają. Dla tych dusz racz wysłać wiele gorliwych pracowników do winnicy Twojej, aby znaleźli drogę do Najświętszego Serca Twojego. Chwała Ojcu...+

3. Pozdrawiam i uwielbiam Najświętsze Rany Twojej Głowy. W tych Ranach umieszczam wszystkich nieprzyjaciół Twojego Kościoła Świętego, tych wszystkich, którzy i dziś prześladują Cię w Mistycznym Ciele Twoim. Proszę Cię, o Jezu, nawróć ich i przemień, jak Szawła przemieniłeś w Pawła, aby rychło nastała jedna Owczarnia i jeden Pasterz. Chwała Ojcu...+

4. Pozdrawiam i uwielbiam święte Rany Nóg Twoich i składam w nich wszystkich zatwardziałych grzeszników, którzy więcej miłują świat niż Ciebie, o Jezu. Przede wszystkim tych, którzy dzisiaj rozstają się z życiem. Nie dopuść, o Jezu, by Twoja Najdroższa Krew była dla nich daremnie przelana. Chwała Ojcu...+


5. Pozdrawiam i uwielbiam Ranę Twojego Najświętszego Serca. W tę Ranę składam, o Jezu, moją duszę i tych wszystkich, za których chcesz, abym się modlił, przede wszystkim: wszystkich cierpiących, strapionych, prześladowanych i opuszczonych. O Najsłodsze Serce Jezusa, udziel wszystkim Twego światła i Twej łaski. Napełnij nas wszystkich Twoją Miłością i prawdziwym pokojem. Chwała Ojcu...+

Na zakończenie:
Ojcze Niebieski ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Maryi, Twego Najukochańszego Syna i z Nim, w Nim i przez Niego siebie według Jego intencji i w imieniu wszystkich stworzeń. Amen.

Odp: Kontemplacja Męki PAŃSKIEJ 2 mies. temu #4333

  • frater
  • ( Admin )
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 1280
  • Oklaski: 8
www.franciszkanie.pl/artykuly/zapomniana-moc-swietej-rany



W Wielkim Poście warto przypomnieć zapomnianą często moc Świętej Rany Jezusa. Jezus przez wielu świętych potwierdził szczególną moc i siłę tej Rany.

Potwierdził to przez św. o. Pio, św. Gertrudę, ale najmocniej te prawdę przekazał przez św. Bernarda. Św. Bernard zapytał Pana Jezusa, która z Jego boleści jeszcze przed ludźmi utajona, była największą?

Pan Jezus odpowiedział: „Miałem Ranę na Ramieniu, spowodowaną dźwiganiem Krzyża, na trzy palce głęboką, z której widniały trzy odkryte kości.

Sprawiła mi ona największe cierpienie i ból aniżeli wszystkie inne. Ludzie mało o niej myślą dlatego jest nieznana. Lecz ty staraj się objawić ją wszystkim chrześcijanom całego świata.

Wiedz, że o jakąkolwiek łaskę prosić mnie będą przez Tą właśnie ranę, udzielę jej – i wszystkim, którzy z miłości do Tej Rany uczczą Mnie odmówieniem codziennie Trzech Ojcze Nasz... i Trzech Zdrowaś Maryjo..., daruję im:

1) grzechy powszednie,

2) ich grzechów ciężkich już więcej pamiętać nie będą,

3) nie umrą nagłą śmiercią,

4) w chwili skonania nawiedzi ich Najświętsza Dziewica i uzyskają łaskę i zmiłowanie Moje”.

(Papież Eugeniusz III udzielił na prośbę św. Bernarda odpustu tym wszystkim, którzy tę Świętą Modlitwę odmawiają).

Idąc za obietnicą Pana Jezusa wykorzystujmy ten wielki dar, i to, co w naszym i nam bliskim życiu najtrudniejsze, zanurzajmy to w tej Ranie.

Powyższa przepiękna ikona, to jedyny obraz jaki do tej pory znalazłem, odzwierciedlająca tę prawdę – jakby ktoś miał inny obraz z tą Raną Jezusa, bardzo proszę niech wklei w komentarz.

Zakończę podaniem (jasne, że każdy może się modlić swoimi słowami) modlitwy związanej z tą Raną Jezusa:

„O Najukochańszy Jezu mój, Ty Najcichszy Baranku Boży, ja biedny grzesznik pozdrawiam i czczę TĘ RANĘ TWOJĄ NAJŚWIĘTSZĄ, która Ci sprawiła ból bardzo dotkliwy, gdyś niósł Krzyż ciężki na Swym Boskim Ramieniu. Ból cięższy i dotkliwszy, niż inne Rany na Twoim Świętym Ciele. Uwielbiam Cię oddaję cześć i pokłon z głębi serca.

Dziękuję Ci za Tę Najgłębszą i Najdotkliwszą RANĘ Twego Ramienia. Pokornie proszę, abyś dla tej srogiej boleści Twojej, którą w skutek Tej Rany cierpiałeś i w Imię Krzyża Twego ciężkiego, któryś na tej Ranie Świętej dźwigał, ulitować się raczył nade mną nędznym grzesznikiem, darował mi wszystkie grzechy i sprawił, aby wstępując w Twoje Krwawe Ślady doszedł do szczęśliwej wieczności. Amen ”.

Odmówić trzy razy Ojcze Nasz.. i trzy razy Zdrowaś Maryjo...

katolik.d500.pl/index.php?option=com_kunena&func=view&catid=30&id=3531&Itemid=121#3531
Ostatnio zmieniany: 2 mies. temu przez frater.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Wygenerowano w 1.33 sekundy